Pewien kamieniarz wdrapywał się każdego dnia w górach, na ścianę skalną, z której odłupywał duże fragmenty. Potem obrabiał je, przekształcając w płyty nagrobkowe lub konstrukcyjne. Znał wszystkie rodzaje kamienia i ich różne zastosowanie, a ponieważ był doskonałym fachowcem, jego klientela była liczna i stała.
I tak oto przez długi czas kamieniarz żył szczęśliwie, nie pragnąc niczego nad to, co dawało mu życie.
Prażące słońce
Lato dopiero co się rozpoczęło i słońce niemiłosiernie paliło ziemię. Pewnego ranka tak było gorąco, że kamieniarz postanowił spędzić dzień w swym domu za zamkniętymi okiennicami. Ograniczył się do śledzenia ruchu na ulicy, gdy nagle zauważył przejeżdżającą lektykę, niesioną przez czterech służących w niebiesko-złotej liberii. W lektyce siedział książę. Lokaj trzymał otwarty parasol nad jego głową, aby uchronić go od słońca.
- Och, gdybym był księciem! – westchnął kamieniarz. – Mógłbym jeździć w lektyce i być chroniony od słońca jedwabnym parasolem. Wówczas byłbym szczęśliwy!
Nagle dał się słyszeć głos opiekuńczego ducha gór:
- Twoje pragnienie spełni się. Zostaniesz księciem!
I rzeczywiście kamieniarz został księciem. Jego lektykę poprzedzała kompania żołnierzy, a druga grupa szła tuż za lektyką. Lokaje w czerwono-złotej liberii nosili ją, a inni lokaje chronili go od promieni słonecznych, trzymając nad jego głową jedwabny parasol. Wszystko stało się zgodnie z jego życzeniem.
Ale nie był jeszcze zadowolony. Oglądając się dookoła zauważył, że trawniki jego ogrodu, choć były szczodrze podlewane, żółkły, wypalane przez słońce. Widział też, że pomimo parasola, jego własna twarz coraz bardziej była opalona. Zagniewany zawołał:
- Słońce jest silniejsze ode mnie! Ach, gdybym mógł być słońcem!
Opiekuńczy duch gór odpowiedział:
- Twoje życzenie spełni się. Będziesz słońcem!
Najsilniejszy
Kamieniarz stał się słońcem, dumnym i jaśniejącym. Wysyłał promienie na ziemię i na niebo. W krótkim czasie słońce wysuszyło drzewa im pola, twarze bogatych i biedaków. Kamieniarz był zadowolony mogąc zamanifestować swą potęgę, a jego duma nie miała granic. Patrząc na wielkią susze, jaka niszczyła ziemię, czuł się najsilniejszy.
Ale gdy wielka, szara chmura przeszła przed nim, chroniąc ziemię przed promieniami słońca, gniew znów nim zawładnął:
- Jedna chmura może pokonać moje promienie? A więc jest silniejsza ode mnie? Och, gdybym był chmurą, byłbym najsilniejszy!
Opiekuńczy duch gór powiedział:
- Twoje pragnienie niechaj się spełni. Będziesz chmurą!
I kamieniarz stał się chmurą przepływającą pomiędzy słońcem i ziemią. Zneutralizowała ona straszne promienie słoneczne i ku wielkiej radości ludzi ziemia pokryła się zielenią i kwiatami.
Ciesząc się ze swego zwycięstwa, zapragnął wykorzystać swą nową władzę. Całymi dniami i tygodniami wylewał deszcz, powodując wystąpienie wód z rzek, zalewając pola, niszcząc miasta i wsie przez gwałtowne strumienie wody. Jedynie wielkie głazy górskie opierały mu się. Chmura widząc je tak spokojne i majestatyczne, zdenerwowała się:
- A więc skała jest silniejsza ode mnie! Ach, gdybym był skałą!
Opiekuńczy duch gór powiedział:
- Twoje pragnienie niechaj się spełni! Będziesz skałą!
Dziwny hałas
Kamieniarz stał się skałą, dumną i majestatyczną, która gardziła gorącym słońcem i gwałtownością deszczu.
- Teraz jestem rzeczywiście najsilniejszy – stwierdził bardzo zadowolony.
Pewnego jednak dnia usłyszał dziwny hałas i spoglądając na swe podnóże, zauważył kamieniarza, który kilofem kuł skałę. Właśnie w tym momencie potężny blok skalny oderwał się i poleciał ku równinie.
Skała zagniewana zawołała:
- Słaba istota, syn ziemi, jest silniejszy ode mnie! Dlaczego nie jestem człowiekiem!
I kamieniarz ponownie stał się człowiekiem. Powrócił do swego pierwotnego zawodu. Co dnia wspinał się aż do podnóża wielkiej skały, aby odkuwać jej fragmenty, obrabiał je i przetwarzał na płyty nagrobkowe lub też konstrukcyjne. Potem sprzedawał je ludziom bogatym, królom i książętom, nie troszcząc się o słońce i deszcz.
Wieczorem zostawiał górę i powracał do chaty. Jego łóżko było niewygodne, a jego pożywienie skromne, ale kamieniarz nauczył się zadowalać małym i nie pragnął więcej być kimś innym, niż był.
Bruno Ferrero, „Nowe historie”
Popularity: 7%
Tagi: bogacenie się,oświecenie,pieniądze,postrzeganie,prawa natury,sens życia,zmiana
Przez całe lata byłem neurotykiem. Typem zgorzkniałym, przygnębionym i egoistą. Wszyscy ciągle mi mówili, żebym się zmienił. I nie przestawali przypominać mi, jak bardzo byłem neurotykiem.
A ja się obrażałem, choć zgadzałem się z nimi. I chciałem się zmienić, ale nie potrafiłem, mimo wielu wysiłków.
Najgorsze było to, że mój przyjaciel nie przestawał wypominać mi neurotycznego stanu, w którym trwałem. I również podkreślał konieczność zmiany.
Także z nim się zgadzałem i nie mogłem się na niego obrażać. Ale skutek był taki, że czułem się jakby bezsilny i jakby skrępowany.
Aż pewnego dnia przyjaciel powiedział mi:
- Nie zmieniaj się.
Bądź jaki jesteś. Tak naprawdę to nie ważne, czy się zmienisz, czy nie. Kocham cię jakim jesteś i nie mogę przestać cię kochać.
Te słowa zabrzmiały w moich uszach jak muzyka: „Nie zmieniaj się. Nie zmieniaj się. Nie zmieniaj się… Kocham cię… ”
Wtedy się uspokoiłem. I poczułem, że żyję. I, co za cud, zmieniłem się!
Teraz wiem, że w rzeczywistości nie mogłem się zmienić aż do spotkania kogoś, kto by mnie kochał, bez względu na to, czy się zmienię, czy nie. Czy ty tak mnie kochasz, Boże?
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 5%
Tagi: akceptacja,Bóg,miłość,zmiana
Kiedy byłem młody, marzyłem o zmienianiu świata. Kiedy zacząłem
dorastać, zrozumiałem, że świat się nie zmieni, więc zmniejszyłem
swoje marzenia do zmienienia mojego kraju.
Ale to również okazało się niewykonalne.
Kiedy dorosłem i stałem się mężczyzną, zdecydowałem, że będę
zmieniał już tylko ludzi mi najbliższych.
Ale to również okazało się niewykonalne.
Teraz, kiedy leżę na łożu śmierci, wreszcie zrozumiałem, że gdybym
tylko zaczął najpierw od zmieniania samego siebie, to za moim przykładem
zmieniłaby się i moja rodzina.
Dzięki ich inspiracji i odwadze zaczęliby się zmieniać inni ludzie, aż
w końcu może zmieniłby się mój kraj, a kto wie — może i cały świat.
![]()
źródło: Mądre szczęśliwe życie
Popularity: 23%
Tagi: mądrość,motywacja,rozwój osobisty,zmiana
Posłuchaj, synu! Mówię do ciebie, kiedy śpisz, z małą łapką skurczoną pod policzkiem i jasnymi lokami przyklejonymi do wilgotnego czoła. Przyszedłem do twojego pokoju z własnej woli. Kilka minut temu, kiedy czytałem w bibliotece gazetę, przetoczyła się przeze mnie dusząca fala wyrzutów sumienia. W poczuciu winy stoję przy twym łóżku.
Oto, co myślałem, synu. Byłem dla ciebie ciężarem. Zrugałem cię, kiedy szykowałeś się do szkoły, ponieważ ledwie przetarłeś twarz ręcznikiem. Kazałem ci prosić o pozwolenie, byś nie musiał czyścić butów. Krzyknąłem ze złością, gdy upuściłeś coś na podłogę.
Czytaj dalej »
Popularity: 14%
Tagi: miłość,ojciec,syn,zmiana
Przyjaciel wrócił właśnie z Maroka i opowiedział mi piękną historię o misjonarzu, który przyjechał do Marrakeszu z postanowieniem, że każdego ranka będzie chodził na spacer po pustyni okalającej miasto. Podczas pierwszego spaceru spotkał mężczyznę leżącego z uchem przy ziemi, głaszczącego piasek.
„Szaleniec” – pomyślał.
Jednak sytuacja powtarzała się każdego dnia. Po miesiącu zaciekawiony misjonarz postanowił zagadnąć nieznajomego. Uklęknął przy nim i z wielkim trudem – gdyż nie znał jeszcze biegle arabskiego – zapytał:
Czytaj dalej »
Popularity: 26%
Tagi: Bóg,cierpienie,przyroda,radość,smutek,szczęście,zmiana
Przed wieloma laty pewien pustelnik, znany później jako święty Sawin, mieszkał w jednej z okolicznych grot. Viscos było wówczas przygranicznym miasteczkiem, zaludnionym przez zbiegłych bandytów, przemytników, prostytutki, łotrów i awanturników poszukujących towarzystwa ludzi sobie podobnych, morderców zbierających siły przed kolejną rzezią. Najgorszy z nich, Arab imieniem Ahab, panował nad całą okolicą, ściągając ogromne podatki od wieśniaków, którzy starali się mimo wszystko jakoś wiązać koniec z końcem i godnie żyć.
Czytaj dalej »
Popularity: 15%
Tagi: dobro,Podatki,święty,zmiana,zło
KRYSTYNA
Jest już zmrok za oknem panuje upojna cisza w pokoju przy kominku siedzi kobieta około 40 lat, ubrana jest w biały szlafrok. Jej piękne blond włosy opadają na ramiona w ręku trzyma książkę , nagle jej niebieskie oczy kierują się w stronę obrazu, na którym jest postać przystojnego mężczyzny . Zamyka lekko oczy i przypomina sobie:
-Krystyna nie płacz , Weronika przyjaciółka pociesza ją ociera łzy i mówi
-jutro jedziesz do Berlina ,idź do domu zapakuj tylko potrzebne rzeczy i walizkę zaniesiemy do mojej cioci, wcześnie rano wyjdź z domu i czekaj na przystanku autobusowym ,przyjedzie po Ciebie czerwony samochód.
Popularity: 12%
Tagi: miłość,nieznane,przygoda,zmiana





