<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Własna Legenda - opowiadania, historie, legendy &#187; zło</title>
	<atom:link href="http://www.wlasnalegenda.pl/tag/zlo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wlasnalegenda.pl</link>
	<description>Legendy, opowiadania, historie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Sep 2011 08:17:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Dwie gałęzie drzewa</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/436/dwie-galezie-drzewa/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/436/dwie-galezie-drzewa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 16:41:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[dobro i zło]]></category>
		<category><![CDATA[użyteczność]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=436</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu na wyschłym i jałowym kawałku ziemi rosło nadzwyczajne drzewo. Było bardzo stare, a mówiono nawet, że tak stare jak Ziemia. Rodziło to drzewo cudowne owoce, wyzłocone i lśniące jak słońce, a było ich takie mnóstwo, że gałęzie uginały się pod ich ciężarem. Nikt jednak – niestety – nie mógł skorzystać z tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/tree.jpg" alt="Drzewo" width="80" height="53" /><br />
Dawno, dawno temu na wyschłym i jałowym kawałku ziemi rosło nadzwyczajne drzewo. Było bardzo stare, a mówiono nawet, że tak stare jak Ziemia. Rodziło to drzewo cudowne owoce, wyzłocone i lśniące jak słońce, a było ich takie mnóstwo, że gałęzie uginały się pod ich ciężarem. Nikt jednak – niestety – nie mógł skorzystać z tego daru niebios, gdyż na jednej gałęzi rosły zatrute owoce, lecz żaden człowiek nie wiedział na której.<br />
<span id="more-436"></span><br />
Nadeszły czasu wielkiego głodu. Nazbyt chłodna wiosna spustoszyła sady, nazbyt suche lato spaliło zbiory. I tylko stare drzewo zostało pokryte owocami, jeszcze piękniejszymi niż dotąd. Mieszkańcy wioski zebrali się pod nim i patrzyli z pożądaniem na owoce. Musieli dokonać wyboru: zaryzykować śmierć, zjadając zatrute owoce, albo umrzeć z głodu, nie tykając gałęzi. Krążyli wokół drzewa, nie mogąc się zdecydować, aż wreszcie pewien starzeć, którego już nic nie wiązało z życiem, ośmielił się pierwszy uczynić gest. Zerwał owoc z jednej gałęzi i zagłębił w nim zęby. Wszyscy mu się przyglądali. A potem, widząc, że śmiało gryzie kolejne kęsy, pośpieszyli i oni, żeby się pożywić. Miąższ owoców był soczysty, zaspokajał i głód, i pragnienie. I, o cudzie!, w miarę jak ludzie zrywali owoce, inne natychmiast rosły w ich miejsce.</p>
<p>W ciągu kolejnych dni luzie z wioski ucztowali, śmiejąc się z dawnego strachu. I pomyśleć, że omal nie umarli z głodu z powodu tej drugiej, zatrutej gałęzi!</p>
<p>Po co – mówili – pozwalać rosnąc gałęzi tyleż bezużytecznej, co niebezpiecznej? Kiedy zapadła noc, wzięli zatem siekierę i odcięli gałąź przy samym pniu.</p>
<p>Niestety, gdy powrócili nazajutrz, ujrzeli, że wszystkie owoce opadły. Leżały, gnijąc, na ziemi. A drzewo, to piękne drzewo, tak stare jak sama Ziemia, było martwe&#8230;</p>
<p><em>Na kanwie bajki z Indii</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/bf.jpg" alt="Bajki filozoficzne" width="40" height="58" /></p>
<p>źródło: <a title="Bajki filozoficzne" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=49407&amp;idp=748" target="_blank">Bajki filozoficzne</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=436&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/436/dwie-galezie-drzewa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rzeczy dobre i złe</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/373/rzeczy-dobre-i-zle/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/373/rzeczy-dobre-i-zle/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2009 19:38:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=373</guid>
		<description><![CDATA[Rzeczy dobre, jako słabe, zostały wypędzone przez złe, wzniosły się więc do nieba. Tam zapytały Zeusa, jak mają się zachowywać wobec ludzi. Powiedział im, żeby nie przybywały do nich wszystkie razem, ale jedna za drugą. Dlatego to rzeczy złe gromadzą się przy ludziach, będąc blisko nich, natomiast dobre nadchodzą wolniej, zstępując z nieba. Bo rzeczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczy dobre, jako słabe, zostały wypędzone przez złe, wzniosły się więc do nieba. Tam zapytały Zeusa, jak mają się zachowywać wobec ludzi. Powiedział im, żeby nie przybywały do nich wszystkie razem, ale jedna za drugą. Dlatego to rzeczy złe gromadzą się przy ludziach, będąc blisko nich, natomiast dobre nadchodzą wolniej, zstępując z nieba.</p>
<p><em>Bo rzeczy dobre nigdy szybko nie nadchodzą, a każdy jest codziennie rażony przez złe.</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/wkbg.jpg" alt="Wielka księga bajek greckich. Ezop i inni" width="40" height="59" /><br />
źródło: <a title="Wielka księga bajek greckich. Ezop i inni" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=93062&amp;idp=748" target="_blank">Wielka księga bajek greckich. Ezop i inni</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=373&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/373/rzeczy-dobre-i-zle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia różowego płomyczka</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/206/historia-rozowego-plomyczka/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/206/historia-rozowego-plomyczka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 21:39:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=206</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Magdalena Kowaczewić Eony temu, gdy Ziemia była jeszcze młodą planetą, którą zamieszkiwało wiele różnych ras, rozpoczęła się pewna historia. Historia, której początki pamiętają wiatr i drzewa, i Słońce, i woda… Historia, która miała swój początek, ale dzieje się dalej… Ziemia porośnięta była najwspanialszymi roślinami, które tworzyły niesamowite widoki, zachęcające podróżne istoty, by [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><small>autorem artykułu jest Magdalena Kowaczewić</small><br />
<img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/flame.jpg" alt="Płomień" width="52" height="49" /><br />
Eony temu, gdy Ziemia była jeszcze młodą planetą, którą zamieszkiwało wiele różnych ras, rozpoczęła się pewna historia. Historia, której początki pamiętają wiatr i drzewa, i Słońce, i woda… Historia, która miała swój początek, ale dzieje się dalej…<BR><br />
Ziemia porośnięta była najwspanialszymi roślinami, które tworzyły niesamowite widoki, zachęcające podróżne istoty, by ją odwiedziły. I tak też, stała się przystanią dla syren, rusałek, wodników, skrzatów, smoków, elfów, aniołów i wielu, wielu innych. Żyły one ze sobą w przyjaźni. Ziemia, była najgęstszą planetą w całym Wszechświecie, to też każdy, kto chciał ją odwiedzić musiał przybrać również gęstą postać. Ogromną zabawą dla każdej istoty było formowanie ciała. Każda z ras uzgadniała między sobą podobieństwa, chcąc zachować pewną indywidualność i wyjątkowość.<BR><span id="more-206"></span><br />
Skrzaty najczęściej przybierały postać małych stworków, ze spiczastymi uszami i małym, zadartym noskiem. Syreny postanowiły doświadczać życia w głębinach morskich, wyróżniając się od innych pięknym ogonem i delikatnym śpiewem, które rozchodziło się po wodach. Elfy przybierały postać podobną do ludzkiej, tyle, że smuklejszą i lżejszą. Charakteryzowały ich również śmieszne, odstające uszy i świetliste, długie włosy. Anioły… Anioły często przybierały ciało zwane później człowiekiem. Te świetliste istoty postanowiły stworzyć rasę, która byłaby gospodarzem zielonej planety, by pomagać zaaklimatyzować się nowym przybyszom. Ciała przez nich stworzone przybierało z czasem coraz więcej istot, widząc ich wspaniałość. <BR><br />
Lecz pewnego razu koło Ziemi przelatywały istoty z ciemnego obszaru. Widząc jej piękno i powodzenie postanowiły zawłaszczyć ją sobie i podporządkować istoty ją odwiedzające. Obmyśliły plan, który szybko stał się czynem. I tak jedna istota po drugiej zaślepiona obietnicami ciemnej rasy coraz bardziej zatracała się w egoizmie, dumie, pysze… Ziemia z wieku na wiek traciła swój blask i piękno. <BR><br />
Istoty, które tyle pracy w nią włożyły smuciły się bardzo, ale nie wiedziały, co mają robić, gdyż każda z istot, przebywających na niej posiadała wolną wolę. Pewnego razu, przyglądając się z kosmosu zdarzeniom na Ziemi, przybyła do nich postać. Jej blask rozświetlał cały układ słoneczny, a ciepło dawało niezwykle miłe uczucie.<BR><br />
- Kim jesteś? – Pytały.<BR><br />
Istota uśmiechnęła się, ale nie odpowiedziała. Wskazała na Ziemię i po chwili powiedziała:<BR><br />
- Piękną planetą niegdyś była, lecz zło i ciemność zawładnęły istotami na niej przebywającymi. <BR><br />
- Czy wiesz, jak możemy to zmienić? – Pytały.<BR><br />
Istota zbliżyła się bardziej i otworzyła zamkniętą dłoń, z której zaczęły się unosić różowe płomyczki. <BR><br />
- Przyjmijcie je. One Wam pomogą. <BR><br />
I tak też zrobiły. Do każdej z istot podleciał jeden płomyczek i wypełnił ją. <BR><br />
- A teraz zejdźcie na Ziemię i przekażcie to innym. Rozdawajcie tą energię istotom, które będą chciały ją przyjąć. <BR><br />
- Czy starczy jej dla wszystkich? – Pytały istoty.<BR><br />
- Rozdając ją będziecie ją mnożyć. Ona nigdy się nie kończy. – Odpowiedziała i ruszyła dalej.<BR><br />
Tymczasem na Ziemi nie było już podziału na rasy. Wszystkie istoty, które na nią schodziły przybierały formę, wymyśloną przez Anioły, czyli ludzką. Tak też uczyniły istoty, mające nieść różowy płomyczek. Przybrały postać ludzką i rozdawały płomyczki tym, którzy chcieli je przyjąć. I tak, jak mówiła świetlista istota, im więcej jej dawały, tym więcej ich było. Ziemia odzyskiwała swą dawną postać, a istoty ciemnych wymiarów rezygnowały z jej zasiedlania. Niestety nie wszyscy ludzie chcieli go przyjąć, dlatego na zielonej planecie zdarzały się jeszcze wojny, kłótnie, mordy. Ale płomyczek został zasiany. Mimo oporu po jakimś czasie i te zagubione dusze przyjmują go, a wtedy z radością przekazują go dalej. <BR><br />
Cóż to za płomyczek? Jak go otrzymać? To płomyczek miłości bożej, który wejdzie do każdego otwartego serca. A kiedy tam się znajdzie, już nigdy go nie opuści. <BR><br />
Istoty, które zeszły, by go rozdawać nazwane zostały Aniołami ze względu na swoją dobroć i postać, jaką przybrały, a która była podobna do tej pierwotnej. I każdy, kto przyjął do swego wnętrza miłość również stawał się pięknym Aniołem. I nie były to wielkie czyny. To było po prostu dobre słowo, uczynek, którym obdarzały innych, burząc mury, otaczające serce. Więc uwierz w to, proszę, że i w Tobie jest ten różowy płomyczek. Uwierz w to, że i Ty jesteś dobrym Aniołem, który jest po to, aby czynić dobro, aby kochać i być kochanym. Uwierz i przekazuj go dalej, by Ziemia mogła powrócić do swej najwspanialszej, pierwotnej postaci, a wszystkim na niej żyło się lepiej. <BR><br />
<span style="color: #85807E"><br />
&#8211; <BR><br />
<BR><br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-5318,23,128,Tworczosc,Historia_rozowego_plomyczka.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=206&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/206/historia-rozowego-plomyczka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zło che, by powstało dobro</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/176/zlo-che-by-powstalo-dobro/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/176/zlo-che-by-powstalo-dobro/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2009 23:42:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[szatan]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[Irański poeta Rumi opowiedział mi o Muawii, pierwszym kalifie z dynastii Omajjadów. Kiedy pewnego dnia spał w swoim pałacu, obudził go nieznajomy. - Ktoś ty? &#8211; spytał kalif. - Lucyfer &#8211; padła odpowiedź. - Czego chcesz? - Już czas na modlitwę, a ty jeszcze śpisz. Muawija był zaskoczony. Książę ciemności, ten, który czyha na dusze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/diabel.jpg" alt="Lucyfer" width="80" height="70" /> Irański poeta Rumi opowiedział mi o Muawii, pierwszym kalifie z dynastii Omajjadów. Kiedy pewnego dnia spał w swoim pałacu, obudził go nieznajomy.</p>
<p>-	Ktoś ty? &#8211; spytał kalif.<br />
-	Lucyfer &#8211; padła odpowiedź.<br />
-	Czego chcesz?<br />
-	Już czas na modlitwę, a ty jeszcze śpisz. Muawija był zaskoczony. Książę ciemności, ten,<br />
który czyha na dusze ludzi małej wiary, przypomina mu o religijnych powinnościach?<br />
<span id="more-176"></span><br />
Lucyfer wyjaśnił:<br />
-	Wiesz, że zostałem stworzony jako anioł światła. Wiele w życiu przeszedłem, ale nie potrafię zapomnieć o moim pochodzeniu. Człowiek może pojechać nawet do Rzymu albo do Jerozolimy, ale zawsze zabiera w sercu to, co w jego ojczyźnie było najlepsze. Ze mną jest tak samo. Nadal kocham Stwórcę za to, że mnie karmił za młodu i nauczył czynić dobro. Kiedy zbuntowałem się przeciw Niemu, zrobiłem to nie dlatego, że Go nie kochałem, przeciwnie, kochałem Go tak bardzo, że stałem się zazdrosny, gdy stworzył Adama. Wyzwałem Pana na pojedynek i to był mój koniec. Jednak mimo wszystko nadal pamiętam o łaskach, których dostąpiłem. Może wrócę do raju, jeśli zrobię coś dobrego. </p>
<p>Muawija odpowiedział:<br />
-	Trudno mi uwierzyć w twoje słowa. Jesteś odpowiedzialny za zniszczenia i śmierć wielu ludzi na ziemi.<br />
-	Uwierz mi &#8211; nalegał Lucyfer. &#8211; Tylko Bóg może tworzyć i niszczyć, gdyż jest wszechwładny. To On, tworząc człowieka, dał mu takie uczucia, jak pożądanie, żądza zemsty, współczucie i strach. Dlatego gdy widzisz wokół zło, nie obwiniaj mnie, gdyż ja jestem tylko odbiciem tych nieszczęść.</p>
<p>Muawija zaczął się żarliwie modlić, by Bóg go oświecił. Całą noc przesiedział, rozmawiając i spierając się z Lucyferem, i mimo błyskotliwych argumentów nie dawał się przekonać.</p>
<p>Gdy zaczęło świtać, Lucyfer wreszcie dał za wygraną i wyjaśnił:<br />
-	Dobrze, masz rację. Kiedy po południu przyszedłem, żeby cię zbudzić, abyś nie przegapił pory modlitwy, wcale nie zależało mi, żebyś zbliżył się do boskiego światła. Wiedziałem, że jeżeli nie zmówisz modlitwy, ogarnie cię wielki smutek i przez następne dni będziesz modlił się ze zdwojoną żarliwością, prosząc, by Bóg wybaczył ci niedopełnienie obowiązków. A w oczach Boga każda modlitwa pełna miłości i skruchy jest warta tyle, co dwieście wyklepanych bezmyślnie pacierzy. Dzięki temu dostępujesz oczyszczenia i natchnienia, Bóg kocha cię jeszcze bardziej, a ja oddalam się od twojej duszy.</p>
<p>Lucyfer zniknął i pojawił się świetlisty anioł.<br />
- Nie zapomnij dzisiejszej lekcji &#8211; zwrócił się do Muawii. &#8211; Czasem zło przychodzi pod maską dobra, lecz jego prawdziwym celem jest szerzenie zniszczenia.</p>
<p>Tego dnia i przez wiele następnych Muawija modlił się z pokorą, żarliwością i wiarą. Bóg po stokroć wysłuchał jego próśb.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/byc-rzeka.jpg" alt="Być jak płynąca rzeka" width="40" height="58" />źródło: <a title="Być jak płynąca rzeka" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=94712&#038;idp=748" target="_blank">Być jak płynąca rzeka</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=176&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/176/zlo-che-by-powstalo-dobro/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatnia wieczerza &#8211; Leonardo da Vinci</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/130/ostatnia-wieczerza-leonardo-da-vinci/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/130/ostatnia-wieczerza-leonardo-da-vinci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2009 18:22:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[Jezus]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=130</guid>
		<description><![CDATA[Tworząc to dzieło, Leonardo da Vinci natknął się na pewną trudność. Musiał namalować Dobro pod postacią Jezusa oraz Zło pod postacią Judasza &#8211; przyjaciela, który zdradza go podczas ostatniej wieczerzy. Malarz zmuszony był przerwać pracę, gdyż poszukiwał modeli doskonałych. Pewnego dnia w czasie występu chóru chłopięcego, dostrzegł w jednym ze śpiewaków idealne uosobienie Chrystusa. Zaprosił [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/ost-wiecz.jpg" alt="Ostatnia wieczerza" width="100" height="51" /> Tworząc to dzieło, Leonardo da Vinci natknął się na pewną trudność. Musiał namalować Dobro pod postacią Jezusa oraz Zło pod postacią Judasza &#8211; przyjaciela, który zdradza go podczas ostatniej wieczerzy. Malarz zmuszony był przerwać pracę, gdyż poszukiwał modeli doskonałych.</p>
<p>Pewnego dnia w czasie występu chóru chłopięcego, dostrzegł w jednym ze śpiewaków idealne uosobienie Chrystusa. Zaprosił go do swojej pracowni i wykonał kilka szkiców.<br />
<span id="more-130"></span><br />
Minęły trzy lata. Ostatnia wieczerza była prawie gotowa, jednak Leonardo wciąż nie znalazł idealnego modelu Judasza. Kardynał zaczął naciskać, żądając, by mistrz jak najszybciej ukończył obraz.</p>
<p>Pewnego dnia, po wielu tygodniach poszukiwań, malarz znalazł w rynsztoku przedwcześnie podstarzałego młodzieńca, obdartego i pijanego w sztok. Z trudem udało mu się nakłonić swoich uczniów, by zabrali go prosto do kościoła, ponieważ nie miał już czasu na szkicowanie.</p>
<p>Zaniesiono zdezorientowanego nędzarza do świątyni. Uczniowie podtrzymywali go, podczas gdy Leonardo nanosił na fresk rysy wyrażające okrucieństwo, grzech, samolubność, tak wyraziście malujące się na tej twarzy.</p>
<p>W tym czasie żebrak nieco otrzeźwiał. Otworzył oczy i ujrzał przed sobą malowidło.</p>
<p>- Widziałem już ten obraz! &#8211; wykrzyknął z przerażeniem.<br />
- Kiedy? &#8211; spytał zaskoczony mistrz.<br />
- Przed trzema laty, zanim wszystko straciłem. Śpiewałem wtedy w chórze, moje życie było pełne marzeń i pewien artysta poprosił mnie, abym mu pozował do postaci Jezusa.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/demon-prym.jpg" alt="Demon i panna Prym" width="40" height="58" />źródło: <a title="Demon i panna Prym" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=46683&#038;idp=748" target="_blank">Demon i panna Prym</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=130&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/130/ostatnia-wieczerza-leonardo-da-vinci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kult ognia</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/82/kult-ognia/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/82/kult-ognia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 15:52:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=82</guid>
		<description><![CDATA[Był sobie człowiek, który wynalazł sztukę rozpalania ognia. Wziął więc swoje narzędzia i powędrował do pewnego plemienia żyjącego na północy, gdzie było bardzo zimno, dotkliwie zimno. Nauczył tamtejszych ludzi, jak rozpalać ogień. Ludzie byli bardzo tym zainteresowani. Pokazał im, jak można wykorzystać ogień – do gotowania, ogrzewania itp. Byli tak wdzięczni, że nauczyli się sztuki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/ogien.jpg" alt="Ogień" width="50" height="67" /> Był sobie człowiek, który wynalazł sztukę rozpalania ognia. Wziął więc swoje narzędzia i powędrował do pewnego plemienia żyjącego na północy, gdzie było bardzo zimno, dotkliwie zimno. Nauczył tamtejszych ludzi, jak rozpalać ogień. Ludzie byli bardzo tym zainteresowani. Pokazał im, jak można wykorzystać ogień – do gotowania, ogrzewania itp. Byli tak wdzięczni, że nauczyli się sztuki krzesania ognia. </p>
<p>Nim jednak zdołali swą wdzięczność wyrazić, mężczyzna zniknął. Nie zależało mu ani na wdzięczności, ani na uznaniu. Zależało mu na tym, by im się lepiej wiodło.<br />
<span id="more-82"></span><br />
Następnie powędrował do innego szczepu, gdzie znowu zademonstrował wartość swego wynalazku. Tu także ludzie wykazali spore zainteresowanie, trochę zbyt duże, by mogło ujść uwadze kapłanów, którzy spostrzegli, że człowiek ten przyciąga wielkie tłumy, a oni tracą na popularności. </p>
<p>Postanowili więc pozbyć się przybysza. Otruli go, ukrzyżowali – możecie ująć to, jak chcecie. Obawiali się jednak, że ludzie mogliby zwrócić się przeciwko nim, byli więc bardzo rozważni, a nawet podstępni. </p>
<p>Wiecie, co zrobili? </p>
<p>Umieścili portret tego człowieka na głównym ołtarzu świątyni. Narzędzia do krzesania ognia położono obok, a ludziom nakazano oddawać cześć portretowi i narzędziom do krzesania ognia, zaś oni czynili tak przez wieki. Trwał kult, ale nie było ognia.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/przebudzenie.jpg" alt="Przebudzenie" width="40" height="58" /><br />
źródło: <a title="Przebudzenie" rel="nofollow" href="http://integra.xtr.pl/teksty/Przebudzenie/249-ind.htm" target="_blank">Przebudzenie</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=82&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/82/kult-ognia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indiańska mądrość &#8211; dwa wilki</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/75/indianska-madrosc-dwa-wilki/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/75/indianska-madrosc-dwa-wilki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 16:20:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[walka]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=75</guid>
		<description><![CDATA[Pewien Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak: - Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka. Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę, poczucie wyższości i ego. Drugi to radość, pokój, miłość, nadzieja, chęć zrozumienia, hojność, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/wilki.jpg" alt="Wilki" width="80" height="53" /> Pewien Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:</p>
<p>- Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka. Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę, poczucie wyższości i ego. </p>
<p>Drugi to radość, pokój, miłość, nadzieja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, współczucie i wiara. Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.<br />
<span id="more-75"></span><br />
Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:<br />
- Który wilk wygra?<br />
- Ten, którego nakarmisz &#8211; odpowiedział stary Indianin.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/podr-zyc.jpg" alt="Zagubiony podręcznik życia" width="40" height="52" /><br />
źródło: <a title="Zagubiony podręcznik życia" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=98334&#038;idp=748" target="_blank">Zagubiony podręcznik życia</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=75&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/75/indianska-madrosc-dwa-wilki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dobro i zło</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/47/dobro-i-zlo/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/47/dobro-i-zlo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 21:50:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=47</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsza opowieść o Podziale powstała w starożytnej Persji. Bóg czasu, stworzywszy wszechświat, był świadom jego harmonii, lecz zabrakło mu w niej czegoś niebywale ważnego &#8211; towarzysza, z którym mógłby cieszyć się całym tym pięknem. Przez tysiąc lat modlił się o potomka. Opowieść nie objaśnia, do kogo kierował swe modły, jako że był wszechmocny, jedyny i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/good-evil.jpg" alt="good vs evil" width="60" height="80" />Pierwsza opowieść o Podziale powstała w starożytnej Persji. Bóg czasu, stworzywszy wszechświat, był świadom jego harmonii, lecz zabrakło mu w niej czegoś niebywale ważnego &#8211; towarzysza, z którym mógłby cieszyć się całym tym pięknem.</p>
<p>Przez tysiąc lat modlił się o potomka. Opowieść nie objaśnia, do kogo kierował swe modły, jako że był wszechmocny, jedyny i najwyższy, jednakże modlił się tak długo i tak żarliwie, że w końcu stał się brzemienny.</p>
<p>Gdy zdał sobie sprawę, że jego modlitwy zostały wysłuchane, przeraził się. Wiedział bowiem, iż równowaga kosmosu jest bardzo chwiejna. Było już jednak za późno &#8211; dziecko zostało poczęte. Zdołał jedynie sprawić, by dziecię w jego łonie podzieliło się na dwoje.<br />
<span id="more-47"></span><br />
Legenda głosi, iż z modłów boga czasu zrodziło się Dobro, Ormuzd, a z jego wyrzutów sumienia Zło, Aryman &#8211; bracia bliźniacy.</p>
<p>Zaniepokojony, przygotował wszystko tak, by Ormuzd pierwszy opuścił jego łono i mógł dopilnować, by Aryman nie wywołał zamętu we wszechświecie. Jednak Zło było sprytne i przebiegłe. Udało mu się odepchnąć Ormuzda w czasie porodu i pierwsze ujrzało światło gwiazd.</p>
<p>Niepocieszony bóg czasu postanowił dać Ormuzdowi sprzymierzeńców i stworzył ludzki ród, który miał walczyć u jego boku, aby pokonać Arymana i uniemożliwić mu panowanie nad światem.</p>
<p>Według perskiej legendy ludzie są sprzymierzeńcami Dobra i w myśl tradycji mają w końcu zwyciężyć.</p>
<p>Natomiast inna opowieść o Podziale w zgoła odmiennej wersji, pojawiła się wiele wieków później — człowiek stał się w niej narzędziem Zła.</p>
<p>Sądzę, że większość czytelników wie, co mam na myśli: mężczyzna i kobieta żyli w rajskim ogrodzie, rozkoszując się wszystkimi wspaniałościami, jakie tylko można sobie wymarzyć. Istniał tam jeden tylko zakaz — nie wolno im było poznać, co to Dobro i Zło. Pan Wszechwładny mówił im (Gn: 2,17): <em>z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść.</em></p>
<p>Lecz pewnego pięknego dnia zjawił się wąż. Zapewniał, iż poznanie ważniejsze jest od samego raju i dlatego powinni je posiąść. Kobieta wzbraniała się, twierdząc, iż Bóg zagroził im śmiercią, lecz wąż uspokoił ją, że wręcz przeciwnie, w dniu, w którym poznają, co to Dobro i Zło, staną się równi Bogu.</p>
<p>Przekonana w ten sposób Ewa zjadła zakazany owoc, a połowę dała Adamowi. Pierwotna harmonia raju została wówczas zniweczona, a kobieta i mężczyzna wygnani i przeklęci. Jednak Bóg wypowiada wtedy niejasne i tajemnicze zdanie, którym zdaje się przyznawać rację wężowi: <em>Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło.</em></p>
<p>Podobnie jak staroperski mit nie wyjaśnia, do kogo modli się bóg czasu, który przecież jest panem wszechwładnym &#8211; Biblia też nie mówi do kogo wypowiada te słowa jedyny Bóg, ani dlaczego, skoro jest jedyny, używa sformułowania: <em>taki jak My.</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/demon-prym.jpg" alt="Demon i panna Prym" width="40" height="58" />źródło: <a title="Demon i panna Prym" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=46683&amp;idp=748" target="_blank">Demon i panna Prym</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=47&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/47/dobro-i-zlo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ahab i święty Sawin</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/28/ahab-i-swiety-sawin/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/28/ahab-i-swiety-sawin/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Jan 2009 23:53:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[Podatki]]></category>
		<category><![CDATA[święty]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[Przed wieloma laty pewien pustelnik, znany później jako święty Sawin, mieszkał w jednej z okolicznych grot. Viscos było wówczas przygranicznym miasteczkiem, zaludnionym przez zbiegłych bandytów, przemytników, prostytutki, łotrów i awanturników poszukujących towarzystwa ludzi sobie podobnych, morderców zbierających siły przed kolejną rzezią. Najgorszy z nich, Arab imieniem Ahab, panował nad całą okolicą, ściągając ogromne podatki od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przed wieloma laty pewien pustelnik, znany później jako święty Sawin, mieszkał w jednej z okolicznych grot. Viscos było wówczas przygranicznym miasteczkiem, zaludnionym przez zbiegłych bandytów, przemytników, prostytutki, łotrów i awanturników poszukujących towarzystwa ludzi sobie podobnych, morderców zbierających siły przed kolejną rzezią. Najgorszy z nich, Arab imieniem Ahab, panował nad całą okolicą, ściągając ogromne podatki od wieśniaków, którzy starali się mimo wszystko jakoś wiązać koniec z końcem i godnie żyć.<br />
<span id="more-28"></span><br />
Pewnego dnia Sawin opuścił swoją grotę, udał się do domu Ahaba i poprosił o nocleg.<br />
- Czyżbyś nic o mnie nie słyszał? &#8211; roześmiał się szyderczo Ahab. &#8211; Jestem łotrem, który ściął wiele głów na tych ziemiach. Twoje życie nic dla mnie nie znaczy.<br />
- Wiem o tym &#8211; odrzekł Sawin. &#8211; Ale dość już mam mojej pustelni i chciałbym spędzić przynajmniej jedną noc pod twoim dachem.</p>
<p>Ahabowi nie w smak była sława świętego, która mogła się równać tylko z jego sławą &#8211; nie chciał się nią dzielić z kimś tak słabym jak Sawin. Dlatego postanowił zabić go jeszcze tej samej nocy, aby pokazać wszystkim, że to on jest jedynym prawowitym władcą Viscos.</p>
<p>Jakiś czas gawędzili. Ahaba poruszyły słowa świętego, jednak był człowiekiem podejrzliwym i od dawna nie wierzył już w Dobro. Wskazał Sawinowi posłanie i ku przestrodze zaczął ostrzyć nóż. Sawin przyglądał mu się przez jakiś czas, po czym zamknął oczy i zasnął.</p>
<p>Ahab ostrzył nóż przez całą noc. Wczesnym rankiem, gdy Sawin obudził się, ujrzał Ahaba płaczącego przy jego posłaniu.<br />
- Nie wystraszyłeś się mnie, ani też pochopnie nie osądziłeś. Ty pierwszy spędziłeś noc pod moim dachem, wierząc, że jestem dobry i zdolny dać schronienie potrzebującym. Ponieważ wierzyłeś, że mogę postąpić uczciwie, nie mogłem zrobić inaczej.</p>
<p>Z dnia na dzień Ahab porzucił bandyckie życie i zaczął na swoim terenie wprowadzać zmiany. Wtedy to Viscos przestało być przygraniczną kryjówką dla szumowin i stało się ośrodkiem handlu.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/demon-prym.jpg" alt="Demon i panna Prym" width="40" height="58" />źródło: <a title="Demon i panna Prym" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=46683&amp;idp=748" target="_blank">Demon i panna Prym</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=28&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/28/ahab-i-swiety-sawin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piekło i niebo</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/23/pieklo-i-niebo/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/23/pieklo-i-niebo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 14:41:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[dobro]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[zło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Opowiem Wam bajkę o piekle i niebie, ale będzie to bajka również o dzieleniu się. Dzielenie się bowiem to nie tylko podział rzeczy materialnych, ale również dzielenie się uczuciami, troską, myślami, sobą. Pewien człowiek chciał zobaczyć i niebo i piekło. Pragnął tego z całego serca, ponieważ miał wątpliwości czy istnieją, a jeśli tak, to czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="/img/pieklo-i-niebo.jpg" alt="Piekło i niebo" width="82" height="61" />Opowiem Wam bajkę o piekle i niebie, ale będzie to bajka<br />
również o dzieleniu się.<br />
Dzielenie się bowiem to nie tylko podział rzeczy materialnych, ale również dzielenie się uczuciami, troską, myślami, sobą.</p>
<p>Pewien człowiek chciał zobaczyć i niebo i piekło.<br />
Pragnął tego z całego serca, ponieważ miał wątpliwości<br />
czy istnieją, a jeśli tak, to czy naprawdę tak pięknie jest<br />
w jednym jak strasznie w drugim.<br />
<span id="more-23"></span><br />
Jak  wiadomo to czego gorąco pragniemy staje się<br />
rzeczywistością i tak też było w tym przypadku.</p>
<p>Pewnego dnia pojawił się jego Anioł Stróż i powiedział:</p>
<p>-Chcę spełnić Twoje pragnienie, jesteś bowiem  Człowiekiem<br />
i zasługujesz, aby Twoje marzenia się spełniały,<br />
zasługujesz na  radość i szczęście.<br />
I zapytał: Dokąd najpierw chcesz iść?<br />
I Człowiek odpowiedział: Pokaż mi najpierw piekło!</p>
<p>I poszli.</p>
<p>Szli dość długo.<br />
Krajobraz zmieniał się.<br />
W miarę jak przybliżali się do celu stawał się coraz bardziej<br />
dziki i straszny.<br />
Sucha, spalona trawa, kikuty martwych drzew, spękana<br />
wyschnięta ziemia.<br />
Doszli wreszcie do pięknej zapewne kiedyś posiadłości.<br />
Zardzewiała, skrzypiąca brama poprowadziła ich do pięknego<br />
kiedyś ogrodu, gdzie zobaczyli zdziczałe, skarłowaciałe drzewa i zeschnięte, pokryte zgniłymi trawami kwiaty.</p>
<p>W ogrodzie stał piękny kiedyś dom. Obecnie miał pourywane okiennice, dziurawy dach, potłuczone szyby w oknach.<br />
Z domu tego dochodziły nieprzyjemne odgłosy: ktoś jęczał, ktoś głośno klął, ktoś komuś urągał.<br />
I człowiek zajrzał do wnętrz i zobaczył Ludzi, którzy siedzieli<br />
jeden obok drugiego przy suto zastawionym stole.<br />
W powietrzu unosił się zapach przeróżnych smakołyków.</p>
<p>Ale ludzie mieli przymocowane do rąk łyżki z bardzo długimi<br />
trzonkami i każda próba podania sobie do ust kęsa kończyła się niepowodzeniem. Ludzie ci byli głodni, spragnieni.<br />
Było im źle, kłócili się ze sobą, płakali nad swym losem.</p>
<p>Dosyć!</p>
<p>Zaprowadź mnie teraz do nieba, powiedział człowiek do swego  Anioła Stróża.</p>
<p>I poszli.</p>
<p>Im bardziej oddalali się od piekła tym krajobraz coraz bardziej się zmieniał; stawał się coraz piękniejszy.<br />
W miejsce wyschniętej trawy pojawiała się zielona, pachnąca łąka.<br />
Zamiast czarnych kikutów drzew zaszumiały nad nimi wspaniałe dęby, zielone brzozy, pachnące sosny.<br />
Doszli wreszcie do wspaniałej, kutej z żelaza bramy, przez którą weszli do cudnego, kolorowego ogrodu. Drzewa przyjaźnie szumiały.<br />
Na klombach rosły kwiaty, które mieniły się wszystkimi kolorami tęczy.<br />
Wypielęgnowana aleja zaprowadziła ich do pięknego,<br />
kolorowego domu, z którego dobiegały śmiechy, wesołe głosy, śpiew.<br />
I  Człowiek zajrzał do środka i zobaczył ludzi którzy siedzieli jeden obok drugiego przy suto zastawionym stole.<br />
W powietrzu unosił się zapach przeróżnych smakołyków, a ludzie mieli przywiązane do rąk łyżki z bardzo długimi trzonkami&#8230;</p>
<p>Ale nawet nie próbowali nimi sami jeść.</p>
<p>Nałożone na łyżki kęsy podawali swym towarzyszom.<br />
I tak karmiąc się nawzajem, byli syci, zadowoleni, pełni miłości<br />
do wszystkiego co ich otacza.<br />
A miłość ta sprawiała, że wszystko w ich otoczeniu było piękne, kolorowe, przepełnione ciepłem i miłością.</p>
<p>I  Człowiek zrozumiał, że różnica pomiędzy niebem i piekłem<br />
jest i duża i niewielka zarazem.<br />
Wystarczy bowiem rozejrzeć się dookoła, zobaczyć innych ludzi, otoczyć ich swą troską  podzielić się tym, czego mamy dość i przyjąć od nich to, czego nam brakuje.</p>
<p>autor: Mira Ulowska<br />
źródło: <a title="Mira Ulowska" href="http://mirula2000.fm.interia.pl/index.html_moja_witryna.html" target="_blank">http://mirula2000.fm.interia.pl</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=23&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/23/pieklo-i-niebo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

