autorem artykułu jest Aleksander Sowa
Samotność, z porażeniem nadmiarem pamięci, jest chorobą wiodącą w koszmary przeszłości. To najgorszy rodzaj i odcień samotności, bo oznacza samotność wśród ludzi. A to droga przez życie żelazna. Powycinana żelaznymi kłami. Wiodąca nad skrajem urwiska, która nie pozwala nadać sensu naszemu życiu. W jedna stronę, tylko w ciemność. My, ludzie nie jesteśmy bowiem samotna, żywą ludzką wyspą pośród oceanu martwych dusz. Ale każdy z nas chce żyć. Snuj swoje wspomnienia tak, jakbyś miał żyć wiecznie; żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś. Miałem wtedy dwadzieścia lat, dziś jestem już stary, ale gdy wspomnę te dni, powiem – ocalałem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że wreszcie nazbiera się w mieście tyle chmur, że burza wybuchnie. W lipcu, kiedy było już wiadomo, że to kwestia kilkunastu najbliższych dni, wszystko w mieście wrzało niczym w wielkim kotle. Niemal co noc, RAF na niebie nad Puszczą Kampinoską zrzucał spadochroniarzy Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Byłem jednym z nich. Naszym zadaniem było przygotować dowódców powstania do jego przeprowadzania, a także zorganizowanie zaplecza dla desantu około 2 tyś spadochroniarzy wraz z materiałami wybuchowymi, bronią przeciwpancerną, bronią i amunicją.
Czytaj dalej »
Popularity: 15%
Tagi: warszawa,więzienie,wojna,wojsko,żołnierz




