Wielki buddyjski mistrz zen, przełożony klasztoru Maju Kagi, miał kota, który był jego oczkiem w głowie. Dlatego podczas lekcji medytacji zawsze trzymał go przy sobie, by w pełni cieszyć się jego towarzystwem.
Pewnego ranka – a trzeba dodać, że mistrz był bardzo stary – znaleziono go martwego. Miejsce po nim zajął najbardziej doświadczony uczeń.
- Co zrobimy z kotem? – zapytali mnisi.
Czytaj dalej »
Popularity: 16%
Tagi: medytacja,mnisi,przyzwyczajenia,religia
czytaj komentarze (1)




