<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Własna Legenda - opowiadania, historie, legendy &#187; praca</title>
	<atom:link href="http://www.wlasnalegenda.pl/tag/praca/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wlasnalegenda.pl</link>
	<description>Legendy, opowiadania, historie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Sep 2011 08:17:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Zatrudnienie</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/845/zatrudnienie/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/845/zatrudnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 Oct 2010 11:38:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[doktryna]]></category>
		<category><![CDATA[poświęcenie]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=845</guid>
		<description><![CDATA[Wchodzi pierwszy kandydat. — Rozumie pan, że to jest tylko zwykły test, który chcemy przeprowadzić, nim damy panu pracę, o jaką pan prosił? — Tak. — Doskonale. Ile jest dwa plus dwa? — Cztery. Wchodzi drugi kandydat. — Jest pan gotów na test? — Tak. — Doskonale. Ile jest dwa plus dwa? — Jak powie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-846" style="margin: 5px; float:left;" title="861513_interview" src="http://www.wlasnalegenda.pl/wp-content/uploads/2010/10/861513_interview-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" />Wchodzi pierwszy kandydat.</p>
<p>—	Rozumie pan, że to jest tylko zwykły test,<br />
który chcemy przeprowadzić, nim damy panu pracę, o jaką pan prosił?<br />
—	Tak.<br />
—	Doskonale. Ile jest dwa plus dwa?<br />
—	Cztery.</p>
<p>Wchodzi drugi kandydat.<br />
—	Jest pan gotów na test?<br />
—	Tak.<br />
—	Doskonale. Ile jest dwa plus dwa?<br />
—	Jak powie szef, tak będzie.</p>
<p>Drugi kandydat otrzymał pracę.</p>
<p><em>Zachowanie się drugiego kandydata jest warte polecenia, jeśli chcesz wybić się w jakiejkolwiek instytucji, świeckiej czy religijnej.<br />
Często przyda ci się dla uzyskania dobrych ocen na egzaminach. Dlatego też magistrzy teologii nieraz bywają bardziej znani ze swej miłości do doktryny niż z miłości prawdy.</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="/img/ksiazki/spiew-ptaka.jpg" alt="Śpiew ptaka" width="40" height="60" />źródło: <a title="Śpiew ptaka" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=91476&amp;idp=748" target="_blank">Śpiew ptaka</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=845&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/845/zatrudnienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Księga skarbu</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/816/ksiega-skarbu/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/816/ksiega-skarbu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Oct 2010 19:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>owieczka126p</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=816</guid>
		<description><![CDATA[W małym mieście perskim, za czasów wielkiego szacha Selciuka, żyła pewna wdowa, która miała tylko jednego syna. Gdy poczuła, że kończy się jej ziemska wędrówka, wezwała swego syna i powiedziała do niego: - Życie nasze było trudne, gdyż jesteśmy biedni, ale powierzam tobie wielkie bogactwo: tę oto księgę. Otrzymałam ją od mego ojca, zawiera ona [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W małym mieście perskim, za czasów wielkiego szacha Selciuka, żyła pewna wdowa, która miała tylko jednego syna. Gdy poczuła, że kończy się jej ziemska wędrówka, wezwała swego syna i powiedziała do niego:</p>
<p>- Życie nasze było trudne, gdyż jesteśmy biedni, ale powierzam tobie wielkie bogactwo: tę oto księgę. Otrzymałam ją od mego ojca, zawiera ona wszystkie wskazówki niezbędne, aby dojść do ogromnego skarbu. Ja nie miałam nigdy dość sił ani czasu, by ją przeczytać, teraz powierzam ją tobie. Stosuj się do jej wskazówek, a staniesz się bardzo bogaty.</p>
<p>Syn przezwyciężywszy głęboki smutek po stracie matki, zaczął czytać grubą księgę, którą rozpoczynały następujące słowa: &#8222;Aby dojść do skarbu, czytaj stronę po stronie. Jeżeli przejdziesz od razu do końcowych wniosków, księga zniknie w czarodziejski sposób i nie będziesz mógł osiągnąć skarbu&#8221;.</p>
<p>Następnie były opisane wielkie bogactwa zgromadzone w dalekiej krainie i bardzo dobrze strzeżone w pewnej jaskini.</p>
<p>Niestety po pierwszych stronach tekstu perskiego, następował tekst w języku arabskim. Młodzieniec, który już widział siebie w roli bogacza, w żaden sposób nie mógł narażać się na to, by przygodny tłumacz zawładnął skarbem, przekazawszy mu jedynie fałszywe informacje. Sam zaczął więc z zapałem studiować język arabski. Po pewnym czasie mógł już przeczytać tekst. Ale oto po kilku stronach natknął się na tekst napisany po chińsku, a potem jeszcze w innych językach, które młodzieniec z wielkim zapałem zaczął poznawać. W tym czasie, aby utrzymać się, wykorzystał doskonałą znajomość języków i wkrótce zasłynął w stolicy jako jeden z najlepszych tłumaczy. Dzięki temu przestał być biedny.</p>
<p>Po wielu stronicach napisanych w różnych językach, w księdze znalazły się wskazówki, jak administrować skarbem, gdy się go osiągnie. Młodzieniec chętnie zapoznał się z ekonomią, rachunkowością oraz zasadami wyceny szlachetnych metali i kamieni, dóbr ruchomych i nieruchomości, aby nie zostać oszukanym, dgdy posiądzie skarb.</p>
<p>Wykorzystywał też przyswojone sobie wiadomości, aby zapewnić sobie lepszy poziom życia, a jego sława poligloty i zdolnego ekonomisty dotarły aż na zamek szacha. Szach rozkazał przyjąć go do zespołu swych doradców. Początkowo powierzał mu drobne zadania, a potem, gdy poznał go lepiej, zlecał mu trudne i delikatne misje, wreszcie mianował go generalnym administratorem imperium.</p>
<p>Ostatnia strona</p>
<p>Młodzieniec nie zapomniał o kontynuowaniu lektury swej książki, która wprowadziła go również w tajniki budowy wielkiego mostu oraz wyciągów i maszyn potrzebnych, by dostać się do dna jaskini. Mówiła o tym, jak otworzyć kamienne drzwi, jak usuwając wielkie głazy, wypełniające wąwozy i zapadliska, aby wyrównać drogę i o innych podobnych sprawach.</p>
<p>Nie chcąc powierzyć nikomu swej tajemnicy i nie pozwalając pomagać sobie &#8211; syn wdowy, który stał się wkrótce człowiekiem wszechstronnie wykształconym i ogólnie szanowanym, zapoznał się z inżynierią i urbanistyką tak dobrze, że szach doceniając jego umiejętności i kulturę, mianował go ministrem i nadwornym architektem, a później &#8211; premierem. Nie było w królestwie drugiego człowieka tak wykształconego i obeznanego we wszystkich naukach, jak ów czytelnik &#8222;księgi skarbu&#8221;.</p>
<p>W dniu, w którym zaślubił córkę szacha, młodzieniec dotarł do ostatniej strony księgi. Z bijącym sercem chwycił brzeg ostatniej strony, wreszcie miał poznać ostateczne objaśnienie.</p>
<p>Wolno przewrócił stronę i&#8230; wybuchnął śmiechem. Był to śmiech zdumienia, radości i wdzięczności.</p>
<p>Ostatnią stronę stanowiła metalowa, doskonale wypolerowana płytka, w której można się było przejrzeć. Syn wdowy ujrzał swe oblicze. Oblicze człowieka dojrzałego, świadomego, dzielnego, mądrego, przygotowanego do wielkiej kariery. A wszystko to dzięki księdze, podarowanej mu przez matkę. Wielkim skarbem był on sam, a księga pomogła mu to odkryć.</p>
<p>Bruno Ferrero &#8222;Nowe historie&#8221;</p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=816&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/816/ksiega-skarbu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czary wyzwoleńca</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/532/czary-wyzwolenca/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/532/czary-wyzwolenca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 18:41:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[zazdrość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=532</guid>
		<description><![CDATA[Pewien wyzwolony z niewolnictwa obywatel rzymski osiągał z małego poletka zbiory znacznie obfitsze niż jego sąsiedzi. Ci tymczasem, mając o wiele więcej ziemi, nie zbierali z niej nawet połowy tego, co wyzwoleniec. Zżerała ich z tego powodu wielka zazdrość. Skończyło się na tym, że oskarżyli go o czary i magię, z pomocą których miał rzekomo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/plug.jpg" alt="pług" width="80" height="41" />Pewien wyzwolony z niewolnictwa obywatel rzymski osiągał z małego poletka zbiory znacznie obfitsze niż jego sąsiedzi. Ci tymczasem, mając o wiele więcej ziemi, nie zbierali z niej nawet połowy tego, co wyzwoleniec. Zżerała ich z tego powodu wielka zazdrość. Skończyło się na tym, że oskarżyli go o czary i magię, z pomocą których miał rzekomo ściągać na swe pole plony sąsiadów. Wyzwoleniec został pozwany przed sąd w Rzymie. Lękał się skazania, ale przybył na forum zaprzęgiem, który ciągnęły doskonale utrzymane woły, przybył z pługami, z ciężkimi lemieszami i ze wszystkimi swymi narzędziami pracy.</p>
<p>-Patrzcie, Rzymianie, oto moje czary&#8230; &#8211; powiedział do zgromadzonych. &#8211; A nie mogę wam pokazać ani sprowadzić tutaj mojego zmęczenia ani nieprzespanych nocy, ani mojego potu.</p>
<p>Wyzwoleniec został jednogłośnie oczyszczony z zarzutów i mógł spokojnie powrócić do pracy.</p>
<p><em>Według łacińskiego pisarza Pliniusza Starszego (23-79), „Historia naturalna”a</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/bf.jpg" alt="Bajki filozoficzne" width="40" height="58" /><br />
źródło: <a title="Bajki filozoficzne" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=49407&#038;idp=748" target="_blank">Bajki filozoficzne</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=532&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/532/czary-wyzwolenca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Władca ogrodu</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/462/wladca-ogrodu/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/462/wladca-ogrodu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 01:03:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[Sprawiedliwość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=462</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu w Armenii żył król, który miał krzew różany. Pielęgnował go i troszczył się o niego jak o najdroższe ze swych dzieci. Mówiono, że gdyby na cienkich gałązkach krzewu zakwitła róża, dałaby nieśmiertelność władcy ogrodu&#8230; Wraz z nadejściem wiosny król przychodził tam każdego ranka. Przyglądał się uważnie różanemu krzewowi, rozpaczliwie szukając pączka, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/roza.jpg" alt="Róża" width="80" height="60" />Dawno, dawno temu w Armenii żył król, który miał krzew różany. Pielęgnował go i troszczył się o niego jak o najdroższe ze swych dzieci.</p>
<p>Mówiono, że gdyby na cienkich gałązkach krzewu zakwitła róża, dałaby nieśmiertelność władcy ogrodu&#8230; Wraz z nadejściem wiosny król przychodził tam każdego ranka. Przyglądał się uważnie różanemu krzewowi, rozpaczliwie szukając pączka, który uczyniłby go nieśmiertelnym. A nie znajdując nawet najmniejszego śladu, płonął gniewem na ogrodnika, aż go w końcu przepędził.<br />
<span id="more-462"></span><br />
Mijały lata, u stóp różanego krzewu przewinęli się najwięksi znawcy. Niestety, bez powodzenia.</p>
<p>Wtedy zjawił się tam bardzo młody człowiek.</p>
<p>-Panie – powiedział do króla – kocham róże ponad wszystko i też chciałbym spróbować.</p>
<p>Król miał zamiar go przepędzić, lecz pewność siebie chłopca i jego zdecydowanie sprawiły, że otworzył przed nim bramy swojego ogrodu.</p>
<p>I począwszy od tego dnia, chłopiec żył już tylko dla różanego krzewu. Przekopywał z czułością ziemię u jego podnóża, zraszał go delikatnie wodą. Był przy nim dniami i nocami. Chronił go przed wiatrem i pierwszymi przymrozkami, otulał słomą przed chłodem. Poza nim nie widział świata. Jego miłość była tak wielka, że nawet zaczął rozmawiać z krzewem:</p>
<p>-Powiedz mi, proszę, gdzie cię boli?</p>
<p>I ledwo wymówił te słowa, ujrzał czarnego, lśniącego robaka, który wypełzł spod korzeni krzewu. Chciał go pochwycić, lecz przelatująca jaskółka złapała go w locie i uniosła ze sobą.</p>
<p>Wkrótce potem na krzewie pojawił się pączek. A rankiem, gdy chłopiec gładził go czule, pąk róży rozwinął się w kwiat.</p>
<p>Przepełniony radością pobiegł oznajmić nowinę królowi.</p>
<p>-Stałem się nieśmiertelny! Stałem się nieśmiertelny! &#8211; zakrzyknął monarcha.</p>
<p>Zasypał ogrodnika podarunkami i powierzył mu na zawsze opiekę nad różą.</p>
<p>Upłynęło dziesięć lata i pewnego zimowego wieczoru król miał wydać swe ostatnie tchnienie.</p>
<p>-W końcu – powiedział do siebie – wszystko to było tylko legendą. Władca ogrodu umiera jak wszyscy&#8230;</p>
<p>-Nie – wyszeptał do króla klęczący przy nim ogrodnik.</p>
<p>-To nie ty byłeś panem ogrodu, lecz ja, który nad nim czuwałem, ja który o niego dbam.</p>
<p>Zamknął królowi powieki i wyszedł uśmiechnięty w gwieździstą noc. Miał czas. Miał odtąd dla siebie wieczny czas.</p>
<p><em>Na kanwie bajki ormiańskiej</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/bf.jpg" alt="Bajki filozoficzne" width="40" height="58" /><br />
źródło: <a title="Bajki filozoficzne" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=49407&#038;idp=748" target="_blank">Bajki filozoficzne</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=462&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/462/wladca-ogrodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pociągaj za sznur!</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/460/pociagaj-za-sznur/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/460/pociagaj-za-sznur/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 01:00:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[Cierpliwość]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[uczenie się]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=460</guid>
		<description><![CDATA[Pewien młody student, który marzył o tym, żeby stać się najmądrzejszym z ludzi, usłyszał kiedyś o starym mędrcu żyjącym na krańcach królestwa. Miał on być – jak mówiono – najbardziej uczonym człowiekiem na ziemi, a pomimo to nie przestał być kowalem, gdyż taki był jego zawód. Poruszyło to bardzo młodego człowieka. Pożegnał więc rodziców i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/kowal.jpg" alt="Kowal" width="67" height="80" />Pewien młody student, który marzył o tym, żeby stać się najmądrzejszym z ludzi, usłyszał kiedyś o starym mędrcu żyjącym na krańcach królestwa. Miał on być – jak mówiono – najbardziej uczonym człowiekiem na ziemi, a pomimo to nie przestał być kowalem, gdyż taki był jego zawód.</p>
<p>Poruszyło to bardzo młodego człowieka. Pożegnał więc rodziców i przyjaciół i natychmiast wyruszył w drogę. Zabrał ze sobą kostur, by łatwiej mu było wędrować do miasta wielkiego mędrca.<br />
<span id="more-460"></span><br />
Jego wędrówka trwała wiele miesięcy i nauczył się w jej czasie więcej, niż zaczerpnął dotąd ze swoich ksiąg. Kiedy stanął w końcu przed niewielkim warsztatem, rzucił się do stóp starca.</p>
<p>-Czego pragniesz synu? &#8211; zapytał go kowal.</p>
<p>-Nauczyć się twojej mądrości – odparł student.</p>
<p>Stary kowal w odpowiedzi wskazał na sznur, który poruszał miech kuźnicy, i tylko powiedział to:</p>
<p>-Pociągaj za sznur.</p>
<p>I młodzieniec naciągał sznur od rana do wieczora. Mijały dni i tygodnie, mijały miesiące, a on niezmiennie robił tylko to.</p>
<p>Kiedy kończył się rok jego pobytu u starca, odważył się odezwać:</p>
<p>-Mistrzu, chciałbym nauczyć się&#8230;</p>
<p>-Pociągaj za sznur – nakazał kowal, nie odrywając się nawet od swojej pracy.</p>
<p>Znowu upłynęły miesiące. A młodzieniec nie odważył się już zwracać z prośbą do starca. Kiedy upłynęło całe pięć lat, sam mistrz zwrócił się do niego tymi słowami:</p>
<p>-Synu, możesz już wrócić do siebie.</p>
<p>-Ależ mistrzu – odparł uczeń – ja chcę się uczyć.</p>
<p>Nauczaj mnie!</p>
<p>-Jeśli tak, to pociągaj za sznur – odpowiedział kowal i znowu zajął się swoją pracą. Minęło pięć kolejnych lat, lat milczenia i ciężkiej pracy. Uczeń jakby zapomniał, jaki był powód jego przybycia do mędrca.</p>
<p>I to znowu mistrz pierwszy przemówił:</p>
<p>-Synu, teraz już możesz wrócić do siebie. Cała mądrość świata jest już w tobie, bowiem nauczyłem cię cierpliwości.</p>
<p>I znowu powrócił do swojej pracy.</p>
<p>Uczeń zawiązał swoją sakwę i wyruszył – z uśmiechem na ustach – w drogę powrotną do domu.</p>
<p><em>Bajka ze Środkowego Wschodu</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/bf.jpg" alt="Bajki filozoficzne" width="40" height="58" /><br />
źródło: <a title="Bajki filozoficzne" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=49407&#038;idp=748" target="_blank">Bajki filozoficzne</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=460&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/460/pociagaj-za-sznur/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Król Salomon i zakochana mrówka</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/458/krol-salomon-i-zakochana-mrowka/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/458/krol-salomon-i-zakochana-mrowka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Dec 2009 00:55:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nadzieja]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=458</guid>
		<description><![CDATA[Wielki król Salomon przechadzał się, jak powiadają, w pewnym zacisznym i odludnym miejscu, kiedy na jego drodze wyrósł kopczyk mrowiska. Mrówki w te pędy przybyły do niego, by się pokłonić i zapewnić o swoim wiernym oddaniu. Była tam jednak mrówka, która zupełnie nie zwracała na króla uwagi, zajęta przenoszeniem – ziarnko po ziarnku – ogromnej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/ant.jpg" alt="Zając" width="64" height="80" />Wielki król Salomon przechadzał się, jak powiadają, w pewnym zacisznym i odludnym miejscu, kiedy na jego drodze wyrósł kopczyk mrowiska. Mrówki w te pędy przybyły do niego, by się pokłonić i zapewnić o swoim wiernym oddaniu.</p>
<p>Była tam jednak mrówka, która zupełnie nie zwracała na króla uwagi, zajęta przenoszeniem – ziarnko po ziarnku – ogromnej góry piasku. Wielce zdziwiony Salomon kazał ją do siebie wezwać i tak do niej przemówił:<br />
<span id="more-458"></span><br />
-O, mała mróweczko, nigdy nie zdołasz przenieść tej góry piasku! Cel, jaki sobie postawiłaś jest ponad twoje siły.</p>
<p>Mrówka złożyła królowi głęboki ukłon, ale zaraz potem odparła:</p>
<p>-Najjaśniejszy panie, niech cię nie zmyli moja mikra postura, bo liczą się tylko mój zapał i miłość. Jest taka mrówka, która mnie zniewoliła swym pięknem, a potem odeszła stąd, mówiąc: „Jeśli ty zniszczysz tę pryzmę piasku, ja odsunę przeszkody, które nas dzielą”.</p>
<p>Dlatego przyłożę się do tej pracy aż do utraty sił, do ostatniego tchnienia. A jeśli muszę przy tym stracić życie, umrę przynajmniej z nadzieją, że ją ujrzę. O, królu, nucz się od mizernej mrówki, czym jest siła miłości, naucz się od ślepca tajemnicy widzenia&#8230;</p>
<p><em>Na kanwie przypowieści perskiego poety Attara (1150-1220)</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/bf.jpg" alt="Bajki filozoficzne" width="40" height="58" /><br />
źródło: <a title="Bajki filozoficzne" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=49407&#038;idp=748" target="_blank">Bajki filozoficzne</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=458&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/458/krol-salomon-i-zakochana-mrowka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Andrzej Poniedzielski &#8222;List o odszkodowanie&#8221;</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/344/andrzej-poniedzielski-list-o-odszkodowanie/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/344/andrzej-poniedzielski-list-o-odszkodowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 20:06:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[VIDEO: Śmieszne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[murarz]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[upadek]]></category>
		<category><![CDATA[wypadek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=344</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><object width="320" height="265"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Y5-EdxdLZ3c&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;color1=0x3a3a3a&#038;color2=0x999999"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/Y5-EdxdLZ3c&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;color1=0x3a3a3a&#038;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="320" height="265"></embed></object></center></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=344&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/344/andrzej-poniedzielski-list-o-odszkodowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozmowa kwalifikacyjna</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/218/rozmowa-kwalifikacyjna/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/218/rozmowa-kwalifikacyjna/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 09:58:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[kariera]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa kwalifikacyjna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=218</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Katarzyna Kaleta - Dzień dobry Pani. Proszę wejść&#8230; Wie Pani, jak ważne przy pierwszym spotkaniu są początkowe sekundy? W tym czasie można ocenić człowieka. To dość powierzchowna ocena, ale przy tak krótkim kontakcie jaki nas dziś czeka, trudno zagłębić się w osobowość, czy poznać tajniki duszy&#8230;. Duszy. Jak to brzmi&#8230; Dusze chyba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><small>autorem artykułu jest Katarzyna Kaleta</small></p>
<p>- Dzień dobry Pani. Proszę wejść&#8230; <BR><br />
Wie Pani, jak ważne przy pierwszym spotkaniu są początkowe sekundy? W tym czasie można ocenić człowieka. To dość powierzchowna ocena, ale przy tak krótkim kontakcie jaki nas dziś czeka, trudno zagłębić się w osobowość, czy poznać tajniki duszy&#8230;. Duszy. <BR><br />
Jak to brzmi&#8230;<BR><br />
Dusze chyba nie chodzą na rozmowy kwalifikacyjne, wolą poczekać pod drzwiami&#8230; <BR><br />
Ładnie się Pani uśmiecha.<BR><br />
Czy często Pani mówią, że ma Pani piękny uśmiech?&#8230; <BR><span id="more-218"></span><br />
To błąd. <BR><br />
Powinni to robić. <BR><br />
Takie słowa działają jak kosmetyk upiększający, jak pieszczota&#8230; <BR><br />
<BR><br />
My tu gadu gadu, a czas minął&#8230; Czas pochopnej oceny&#8230; <BR><br />
Słyszała Pani, że wystarczy siedem sekund, żeby zaklasyfikować człowieka wciskając go do ciasnej i nie koniecznie właściwej szufladki? Nie? Nam minęło już dużo więcej. I oboje jesteśmy w szufladkach, ja w Pani, a Pani w mojej. Wygodnie Pani?&#8230;. <BR><br />
<BR><br />
Czy nie razi Pani słońce? <BR><br />
Razi! <BR><br />
Sukces zatem osiągnięty&#8230; To bardzo tani chwyt. Słońce w oczy. Jak na przesłuchaniu. Kat i ofiara, dobry i zły, piękna i bestia&#8230; Wie Pani, bawi mnie ta sytuacja, co dziwne&#8230;, bo raczej nie lubuję w się w sado &#8211; masochistycznych rozrywkach&#8230; Chociaż&#8230; Zdaje się to ja jestem tu stroną dominującą, brakuje mi tylko skórzanego pejcza&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Przepraszam, proszę mi wybaczyć. Mija właśnie 7 godzina przesłuchań. To z lekka męczące zajęcie, stąd być może chwilowy zanik kontroli wypowiedzi&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Bardzo elegancka koszula&#8230;. Kupiona pewnie specjalnie na dzisiejszą okazję&#8230; Zależy Pani, by dobrze wypaść na tej rozmowie. To dobrze. To bardzo dobrze. Dla mnie? Dla Pani? Mam nadzieję, że to właśnie uda nam się zaraz ustalić. Proszę powiedzieć coś o sobie. Proszę się pięknie zaprezentować. Proszę odkryć się przede mną&#8230;.<BR><br />
<BR><br />
(&#8230;)<BR><br />
<BR><br />
- Tylko osiem zdań. Tak mało? Tylko suche fakty ze standardowego życiorysu i listu motywacyjnego. Bo tak trzeba. Bo tak wyczytała Pani w mądrych książkach i czasopismach. Bo tego nauczyły Panią znudzone profesorki na uczelni i doświadczeni w bojach koledzy. Nie sądzi Pani, że to przykre? <BR><br />
<BR><br />
Przeżyła Pani ponad dwadzieścia lat na tym pięknym świecie. Poznała Pani mnóstwo ludzi. Zdobyła wiedzę, marzyła, kochała, nienawidziła, tęskniła, cieszyła się i to wszystko musi Pani zamknąć w ośmiu zdaniach. Bo tak napisał jakiś pseudonaukowiec w kretyńskim poradniku. To takie smutne. Smutne, że nie możemy swobodnie rozmawiać o emocjach, o tym co Panią wzrusza, porusza, fascynuje&#8230;, że oboje musimy trzymać się reguł, powtarzać schematy&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Pani nie mówi tego co Pani czuje. Pani mówi to, czego ja od Pani oczekuje. Pani mówi to, co wydaje się Pani, że mówić powinna, żebym był skłonny uwierzyć, że marzy Pani o tej pracy&#8230; i Pani kłamie. Nie przede mną. Pani kłamie przed sobą. Mówi Pani to samo co na kilku poprzednich rozmowach i być może szeregu następnych. Tego najważniejszego Pani nie mówi, Pani przemilcza. Ważniejszego od sprawnej obsługi komputera czy faxu&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Czy zastanawiała się kiedyś Pani nad tym, że to grzech? Grzech zaniechania. To bardzo poważne przestępstwo. Za zaniechanie można nawet pójść do więzienia. Za nie zrobienie czegoś można kiblować. Można zostać odciętym od świata na kilka lat. Ale to by była niska kara w porównaniu za winę jaką Pani teraz bierze na siebie. Pani chce się pięknie sprzedać. Potraktować jak produkt w pięknym opakowaniu, zareklamować. Upodobnić do kogoś kim Pani nie jest. Wystawić na aukcję jak rzecz. Bo tak trzeba&#8230; Wiem. Nie mam prawa tak mówić. Nie znam Pani. Nic o Pani nie wiem. Nie czytałem nawet Pani dokumentów, nie chciało mi się, zrobiła to za mnie asystentka&#8230; Nie przywiązywałem też wagi do słów jakie mówiła Pani na początku&#8230; Liczyłem zdania&#8230; To strasznie nudne siedzieć tu i wysłuchiwać ciągle tego samego. <BR><br />
<BR><br />
Bełkot. <BR><br />
<BR><br />
Bełkot jest męczący. <BR><br />
<BR><br />
Drażni mnie. <BR><br />
<BR><br />
Pani mnie drażni. Wszystko już mnie drażni. Drażni mnie podejmowanie decyzji o przyszłości innych ludzi, kompletnie nieznanych mi ludzi. Drażni mnie zastęp radosnych, rozentuzjazmowanych twarzy, zachwalających się jak panienki na rogu. Drażni mnie cielęcy zachwyt dla tej firmy. Dla tej pracy&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Nie wiem czym się tu podniecać, mnie tu nic nie podnieca, mnie tu wszystko wkurwia&#8230; Przepraszam&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Napije się Pani kawy? Herbaty? &#8230; Tak łatwo podjąć decyzję o napoju. A nawet takiej nie chce Pani podjąć. Obojętność nie jest odpowiedzią. Nie powinno być dla Pani obojętne co Pani pije. Nic nie powinno być Pani obojętne. Wszystko powinno być jakieś. Pani powinna być jakaś. Bo Pani jest jakaś. Musi Pani być jakaś. I to nie dla mnie, bo ja w tym wszystkim jestem najmniej ważny. Bo mnie nie ma. Nie ma mnie w Pani życiu. Jestem tylko w tej małej chwili. A potem zniknę. A Pani zostanie z całym swoim życiem i pojąć nie mogę dlaczego Pani odrzuca swoją indywidualność, odrębność, a może nawet i talent, żebrząc o byle jakie biurko w tym anonimowym tłumie czarnych marynarek. Identyczna jak poprzednicy, identyczna jak następcy. <BR><br />
<BR><br />
Łże Pani w żywe oczy. „Pragnę związać swą przyszłość z Firmą, pragnę się dokształcać, żeby jak najlepiej wywiązywać się ze swoich obowiązków, pragnę oddać się Firmie&#8230;” To Pani słowa. Cytat może trochę nie dokładny, ale sens&#8230; <BR><br />
<BR><br />
To jakieś wielkie gówno&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Bo Pani tak naprawdę pragnie czegoś zupełnie innego. Ale Pani boi się do tego przyznać. <BR><br />
<BR><br />
Wstydzi się Pani? Nie ma się czego wstydzić. To idiotyczny wstyd. Pani musi się przełamać i go pokonać. Pani musi zacząć walczyć o siebie. Bić się, drapać, kąsać. Poczuć pot. Poczuć ból&#8230; Proszę niech Pani powie o czym Pani tak naprawdę marzy, co chciałaby Pani w życiu robić&#8230; Nie! Proszę nie mówić na głos. Proszę to sobie powtarzać w myślach, do znudzenia. Proszę to sobie zapisać dużymi literami na kartce i zawiesić nad łóżkiem. I każdego dnia zaraz po przebudzeniu patrzeć. I każdego dnia dążyć&#8230; Robić coś. Starać się. <BR><br />
<BR><br />
Chcę, żeby Pani o tym pamiętała, chcę, żeby Pani wiedziała, że to mówiłem, chcę, żeby z tego dnia zapamiętała Pani to słońce i te słowa. Kojarzyła to razem. Zawsze. Słońce i marzenie. Mam nadzieję, że nigdy Pani o nim nie zapomni, że da Pani szansę mu rozkwitnąć. Jeśli jednak chce Pani zapomnieć&#8230; to nie mogę Pani zabronić. O ileż łatwiej przecież jest spuścić odpowiedzialność za swoje życie na kogoś zupełnie obcego. <BR><br />
<BR><br />
Ale ostrzegam, że za jakiś czas może już być za późno. Może Pani tego nie odrobić&#8230;. <BR><br />
<BR><br />
Za&#8230; na przykład&#8230; siedem lat spędzonych tutaj. <BR><br />
<BR><br />
Tyle mniej więcej czasu będzie Pani potrzeba na zorientowanie się, że stoi Pani w miejscu, że nie potrafi odnaleźć sensu w porannym wstawaniu, w spełnianiu bzdurnych poleceń sfrustrowanego szefa, połykającego całymi garściami proszki uspokajające. Dopiero wtedy okaże się, że każda rzecz jaką Pani wykonuje, każda czynność jest dokładnie opisana rządkiem procedur i tak naprawdę jest Pani ludzkim robotem zaprogramowanym do realizowania określonych zadań. Zapomni Pani o słowach satysfakcja, ambicja, radość, którymi tak ciepło zachęca do siebie. Zapomni Pani nawet to miło drażniące ucho słowo Lilianna bo pozostanie Pani „Czarną z pokoju 312”. Jest nawet szansa, że w korytarzu obije się Pani o tego młodego człowieka z działu handlowego i będzie cudowny delikatny seks na skórzanych kanapach w salce konferencyjnej, albo dzikie żądze w windzie zatrzaśniętej między piętnastym a szesnastym. Szkoda tylko, że okaże się draniem, sypiającym także z tą rudą z personalnego i kruchą istotką z recepcji. I że nawet on po kilku miesiącach, z trudem będzie kojarzył Pani nazwisko. <BR><br />
<BR><br />
Ale to przecież Pani wybór. Pani życie. Zostanie Pani pochłonięta przez ten budynek. Będzie Pani pokarmem dla jego drzwi, okien i luster w toaletach. Będzie się żywił Panią przez większość dnia. <BR><br />
<BR><br />
Praca Twoim drugim domem? <BR><br />
<BR><br />
Pamięta Pani? Praca będzie Pani pierwszym i jedynym domem. Będzie Pani salonem i sypialnią, biurem i kawiarnią, hobby i obowiązkiem. Wyjałowi Panią całkowicie z przyjaciół, rodziny i całego świata zewnętrznego. Będzie Pani trybikiem w białej bluzeczce z kontem zapełnionym niepotrzebnymi pieniążkami, których nie będzie Pani miała kiedy wydać&#8230; I budzić się będzie Pani w środku nocy ze ściśniętym żołądkiem i to nie będzie niestrawność, i boleć będzie Panią serce, a kardiolog powie, że wszystko w porządku, i odczuwać Pani będzie wielki brak mimo, że będzie Pani miała dużo więcej dóbr materialnych niż dziś&#8230; I będzie Pani zgorzkniała, zagubiona i z dnia na dzień coraz smutniejsza&#8230; A najgorsze jest to, że będzie Pani próbowała sobie o czymś przypomnieć, ale na wszelki wypadek nie będzie Pani odsłaniała okien, będzie się Pani chowała przed słońcem, bo tak naprawdę, będzie Pani chciała zapomnieć&#8230; <BR><br />
<BR><br />
Bo ta myśl będzie Panią prześladować&#8230;.Przepraszam, zagalopowałem się trochę&#8230; Chyba się już pogubiłem&#8230; Nie będę Pani zatrzymywał. To wszystko. Jest Pani przyjęta. Proszę przyjść jutro na 8 rano.<BR></p>
<p><span style="color: #85807E"><br />
&#8211; <BR><br />
www.citycoctail.eu<BR><BR><br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-5614,23,128,Tworczosc,Rozmowa_kwalifikacyjna.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=218&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/218/rozmowa-kwalifikacyjna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Manuel &#8211; człowiek ważny i potrzebny &#8211; I</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/90/manuel-czlowiek-wazny-i-potrzebny-i/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/90/manuel-czlowiek-wazny-i-potrzebny-i/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 19:19:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[kariera]]></category>
		<category><![CDATA[odwaga]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=90</guid>
		<description><![CDATA[Manuel musi być zawsze zajęty. W przeciwnym razie czuje, że jego życie traci sens, on marnuje czas, społeczeństwo go nie potrzebuje, nikt go nie kocha i nikt go nie chce. Dlatego gdy wstaje, czeka go wiele zajęć: musi obejrzeć wiadomości (w nocy mogło zdarzyć się coś ważnego), przeczytać gazetę (od wczorajszego dnia mogło się wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Manuel musi być zawsze zajęty. W przeciwnym razie czuje, że jego życie traci sens, on marnuje czas, społeczeństwo go nie potrzebuje, nikt go nie kocha i nikt go nie chce.</p>
<p>Dlatego gdy wstaje, czeka go wiele zajęć: musi obejrzeć wiadomości (w nocy mogło zdarzyć się coś ważnego), przeczytać gazetę (od wczorajszego dnia mogło się wiele zmienić), przypomnieć żonie, że dzieci nie mogą spóźnić się do szkoły, wsiąść do samochodu, taksówki, autobusu lub metra, zawsze w stanie pełnej mobilizacji, ze spojrzeniem utkwionym w przestrzeń. Jeśli to możliwe, po drodze rozmawia przez komórkę, by wszyscy podróżni wiedzieli, że jest kimś ważnym i że świat go potrzebuje.<br />
<span id="more-90"></span><br />
Manuel przychodzi do biura i z troską pochyla się nad stertą papierów. Jeśli jest pracownikiem, robi wszystko, aby szef zauważył, że zjawił się punktualnie. Jeżeli jest pracodawcą, zagania wszystkich do roboty. Gdy przez przypadek nie ma nic ważnego do zrobienia, Manuel zawsze coś znajdzie, wymyśli, stworzy nowy plan, wytyczy nową strategię działania.</p>
<p>Manuel idzie na obiad, ale nigdy sam. Jeśli jest szefem, je z przyjaciółmi, dyskutuje o najnowszych rozwiązaniach, krytykuje konkurencję, zawsze ma w rękawie jakiegoś asa, skarży się (z nieukrywaną dumą), że jest przemęczony. Jeżeli zaś jest pracownikiem, również jada z przyjaciółmi, narzeka na szefa, opowiada, jak dużo pracuje po godzinach, z rozpaczą w głosie (i wielką dumą) mówi, że w pracy wiele zależy tylko od niego.</p>
<p>Manuel &#8211; pracodawca i pracownik &#8211; haruje całe popołudnie. Czasem spogląda na zegarek, musi przecież iść do domu, ale właśnie pojawił się problem, który wymaga rozwiązania, trzeba podpisać dokumenty. Jest przecież człowiekiem uczciwym, chce zasłużyć na swoją pensję, spełnić oczekiwania innych ludzi, sprostać marzeniom rodziców, którzy tak się starali, żeby zapewnić mu odpowiednie wykształcenie.</p>
<p>Wreszcie wraca do domu. Bierze kąpiel, wkłada wygodne ubranie, zasiada do rodzinnej kolacji. Pyta, czy dzieci odrobiły lekcje, co robiła żona. Manuel napomyka o swojej pracy, ale tylko po to, by dać dobry przykład, ponieważ nie przenosi do domu kłopotów, które ma w pracy. Po kolacji dzieci, których nie obchodzą szczytne przykłady, praca domowa i tym podobne rzeczy, idą do komputera. Manuel siada przed wynalazkiem z czasów swego dzieciństwa, zwanym telewizorem. Znów ogląda wiadomości (mogło się przecież coś zdarzyć w ciągu dnia).</p>
<p>Na stoliku przy łóżku zawsze ma jakąś techniczną książkę. Niezależnie od tego, czy jest szefem, czy pracownikiem, zdaje sobie sprawę, jak wielka jest konkurencja. Kto się nie rozwija, ryzykuje utratę pracy i staje przed największym z nieszczęść &#8211; brakiem zajęcia.</p>
<p>Rozmawia chwilę z żoną &#8211; w końcu jest człowiekiem dobrze wychowanym, pracowitym, kochającym, dba o swoją rodzinę i jest gotów bronić jej zawsze i wszędzie. Szybko morzy go sen. Manuel śpi, bo wie, że jutro będzie bardzo zajęty i musi naładować baterie.</p>
<p>We śnie przychodzi do niego anioł i pyta: „Dlaczego to robisz?&#8221;. Manuel odpowiada, że jest człowiekiem odpowiedzialnym.</p>
<p>Anioł na to: „Nie możesz zatrzymać się w ciągu dnia przynajmniej na piętnaście minut, rozejrzeć się wokół, spojrzeć na siebie, po prostu nic nie robić?&#8221;. Manuel odpowiada, że bardzo by chciał, ale nie ma czasu. „Nieprawda &#8211; mówi anioł. &#8211; Każdy ma na to czas, brakuje mu tylko odwagi. Praca jest darem, kiedy pomaga zrozumieć, co robimy, ale może być przekleństwem, kiedy staje się ucieczką przed pytaniem o sens życia&#8221;.<br />
Manuel budzi się w środku nocy oblany zimnym potem. Odwaga? Jak to możliwe, żeby człowiek, który poświęca się dla innych, nie miał odwagi zatrzymać się na piętnaście minut?</p>
<p>Lepiej zasnąć, to tylko sen, takie pytania do niczego nie prowadzą, a jutro czeka go dużo, dużo pracy.</p>
<p>czytaj dalej&#8230;<br /><a href="http://www.wlasnalegenda.pl/91/manuel-jest-wolnym-czlowiekiem-ii/"><strong>Manuel jest wolnym człowiekiem &#8211; II </strong></a></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/byc-rzeka.jpg" alt="Być jak płynąca rzeka" width="40" height="58" />źródło: <a title="Być jak płynąca rzeka" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=94712&#038;idp=748" target="_blank">Być jak płynąca rzeka</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=90&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/90/manuel-czlowiek-wazny-i-potrzebny-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego pracujesz?</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 21:33:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem &#8211; podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją. Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale. Kiedy wreszcie do nich wrócił &#8211; zapytali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/tory.jpg" alt="Tory" width="80" height="53" /> Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem &#8211; podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.</p>
<p>Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale.</p>
<p>Kiedy wreszcie do nich wrócił &#8211; zapytali wskazując na samochód:<br />
<span id="more-44"></span><br />
- Kto to był?</p>
<p>- To prezes kolei.</p>
<p>- Jak to możliwe, że znasz się z prezesem?</p>
<p>- Widzicie &#8211; kilka lat temu zaczęliśmy razem pracę na kolei. W ten sam dzień. Obaj układaliśmy tory.</p>
<p>-Jak to możliwe, że Ty dalej układasz tory, a on jest prezesem?</p>
<p>- Widzicie &#8211; ja przyszedłem pracować dla 5 dolarów za godzinę, a on przyszedł pracować dla kolei.</p>
<p>źródło: <strong><a href="http://www.sukceslink.pl/artykuly/psychologia-sukcesu/989-oto-roznica-miedzy-frustracja-a-spelnieniem.html">http://www.sukceslink.pl/artykuly/psychologia-sukcesu/989-oto-roznica-miedzy-frustracja-a-spelnieniem.html</a></strong></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=44&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

