﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Własna Legenda - opowiadania, historie, legendy &#187; pieniądze</title>
	<atom:link href="http://www.wlasnalegenda.pl/tag/pieniadze/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wlasnalegenda.pl</link>
	<description>Niezwykłe historie zwykłych ludzi.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Aug 2010 19:54:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Lusterko i pieniądze</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/509/lusterko-i-pieniadze/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/509/lusterko-i-pieniadze/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 04:42:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[egoizm]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=509</guid>
		<description><![CDATA[Pewnego razu małe dziecko zapytało swego ojca:
-Tato, co to są pieniądze?
Ojciec zastanawiał się przez chwilę, a potem wziął kawałek zwykłego szkła i podniósł go do oczu dziecka, prosząc je:
-Popatrz prze nie!
Dziecko mogło zobaczyć przez szkło i swego ojca, i ludzi, którzy przechodzili ulicą, i przejeżdżające nią pojazdy.
Potem ojciec wziął srebrną farbę i pokrył nią całą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/mirror.jpg" alt="Lusterko" width="80" height="80" />Pewnego razu małe dziecko zapytało swego ojca:</p>
<p>-Tato, co to są pieniądze?</p>
<p>Ojciec zastanawiał się przez chwilę, a potem wziął kawałek zwykłego szkła i podniósł go do oczu dziecka, prosząc je:</p>
<p>-Popatrz prze nie!</p>
<p>Dziecko mogło zobaczyć przez szkło i swego ojca, i ludzi, którzy przechodzili ulicą, i przejeżdżające nią pojazdy.</p>
<p>Potem ojciec wziął srebrną farbę i pokrył nią całą powierzchnię jednej strony szkła, żeby zrobić z niej podlew lusterka.</p>
<p>-Popatrz teraz – poprosił.</p>
<p>Ale w tak utworzonym lustrze dziecko widziało już tylko własna twarz.</p>
<p>-To jest właśnie niebezpieczeństwo, które niesie ze sobą pieniądz – powiedział ojciec. &#8211; Prowadzi ono do tego, że widzisz już tylko samego siebie.</p>
<p><em>Bajka żydowska</em></p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/bf.jpg" alt="Bajki filozoficzne" width="40" height="58" /><br />
źródło: <a title="Bajki filozoficzne" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=49407&#038;idp=748" target="_blank">Bajki filozoficzne</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=509&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/509/lusterko-i-pieniadze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprzedaję kwiaty, bo nie mam za co kupić jedzenia</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/368/sprzedaje-kwiaty-bo-nie-mam-za-co-kupic-jedzenia/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/368/sprzedaje-kwiaty-bo-nie-mam-za-co-kupic-jedzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 23:37:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=368</guid>
		<description><![CDATA[ Po pierwszym roku studiów wyjechałem za granicę na prawie dwa miesiące – na stypendium do Centrum Informacji Europejskiej w Niemczech. Mając 21 lat, marzyłem o karierze w którymś z międzynarodowych koncernów. Właściwie było mi obojętne, czy będzie to producent samochodów, sprzętu domowego, mebli&#8230; Miała to być bardzo duża, międzynarodowa firma, w której chciałem po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/kwiat-origami.jpg" alt="Kwiat - origami" width="60" height="80" /> Po pierwszym roku studiów wyjechałem za granicę na prawie dwa miesiące – na stypendium do Centrum Informacji Europejskiej w Niemczech. Mając 21 lat, marzyłem o karierze w którymś z międzynarodowych koncernów. Właściwie było mi obojętne, czy będzie to producent samochodów, sprzętu domowego, mebli&#8230; Miała to być bardzo duża, międzynarodowa firma, w której chciałem po 20 latach pracy zostać prezesem. Byłem przekonany, że w moim życiorysie staż w Centrum Informacji Europejskiej prezentowałby się świetnie, dlatego też pojechałem.<br />
<span id="more-368"></span><br />
Sama praca na miejscu nie była ani w połowie tak ekscytująca, jak nazwa instytucji, do której pojechałem. Chyba nawet nie wspomniałbym o tym epizodzie, gdyby nie fakt, że nie miałem za co kupić jedzenia. Jak do tego doszło?</p>
<p>Kupiłem bilet w obie strony, wziąłem jeszcze jakieś 100 $ kieszonkowego – i w drogę. Po co mi więcej, jeżeli nocleg opłacany miał być przez ową instytucję, a ja miałem otrzymać zwrot kosztów poniesionych na dojazd oraz za każdy miesiąc około 550 $ stypendium do ręki?</p>
<p>Wszystko się zgadzało – oprócz jednej rzeczy: całość, czyli zwrot kosztów dojazdu plus stypendium, miałem dostać, ale dopiero w momencie zakończenia stażu, czyli w przeddzień wyjazdu. Efekt był taki, że nie miałem za co kupić bułki czy iść gdzieś na obiad. Do tego za własne pieniądze musiałem kupować tam na miejscu bilety komunikacji miejskiej. Nie było mi do śmiechu. Tylko jak tu zarabiać, nie mając czasu, by iść do pracy? W końcu musiałem dziennie osiem godzin pracować w Centrum Informacji Europejskiej.</p>
<p>Przez pierwszy tydzień jeszcze utrzymywałem się z zabranych z domu oszczędności, ale kurczyły się z dnia na dzień coraz bardziej, a mnie w oczy zaglądało widmo głodu. Nie chciałem też prosić nikogo o pożyczkę. I nagle: eureka!</p>
<p>Nim powiem, co wymyśliłem, napiszę, jak na to wpadłem. Było to milionowe miasto, z tysiącami turystów i mieszkańców. Dziennie przechodziłem w drodze do biura przez gęsto oblegany przez nich rynek główny. Turystycznym hitem był przebrany i pomalowany na złoto pan, który stał nieruchomo na małym podeście. Stał tak, aż ktoś mu wrzucił coś do skarbonki. Wtedy zmieniał pozycję i wszyscy z zachwytu klaskali. To właśnie on zwrócił moją uwagę na hojność turystów. Nie chciałem jednak robić mu konkurencji. Tak oto wpadłem na pomysł minihandlu kwiatami.</p>
<p>Zapytasz, co w tym szczególnego. Już odpowiadam: kwiaty robiłem sam z papieru, tak że mnie nic nie kosztowały. Nauczył mnie tego kolega w szkole średniej. Jest to naprawdę bardzo proste i zarazem efektowne.</p>
<p>W biurze było pełno różnych papierów, więc kwiatki robiłem z różnokolorowej tektury, by były ciekawsze niż tylko białe. Z jakiegoś pudełka zrobiłem coś w rodzaju skarbonki: okleiłem je ładnie, a na górze wyciąłem otworek, by można było do niego wrzucać pieniądze.</p>
<p>Mając coś na podobieństwo skarbonki, mając kilkanaście kwiatków papierowych, ładnie się ubrałem w koszulę i marynarkę i przyjechałem do miasta godzinę wcześniej niż zwykle. Ten czas poświęciłem na zarabianie.</p>
<p>Nie miałem żadnego doświadczenia w sprzedaży, pierwsze pół godziny okazało się klapą: nie sprzedałem ani jednego kwiatka. Dlatego szybko zmieniłem strategię – zamiast sprzedawać, obdarowywałem kwiatami przechodniów. Byłem przecież studentem, więc mówiłem, że to prezent od studentów. Każdy wie, że student to biedny gość i chyba dlatego to tak dobrze działało.</p>
<p>Jakie było moje zdziwienie, gdy po kolejnych 30 minutach miałem zarobionych prawie 10 $. Na obiad i kolację wystarczało mi jakieś 5 $, więc poszedłem do Centrum Informacji na swoje 8 godzin.</p>
<p>Od tamtego dnia codziennie rano przyjeżdżałem godzinę wcześniej do miasta, zarabiałem moje kilka, czasami kilkanaście dolarów i szedłem do biura. Wieczorem w mieszkaniu robiłem kilkanaście nowych kwiatków, by mieć „prezenty” dla turystów na kolejny ranek.</p>
<p>Może umiejętność robienia papierowych kwiatków kiedyś komuś pomoże, tak jak mnie pomogła, dlatego na mojej stronie internetowej podaję instrukcję, jak je zrobić: http://www.robertmaicher.pl/bonus. Jest to też świetny pomysł na obdarowanie bliskiej naszemu sercu osoby – taki własnoręcznie zrobiony bukiet kwiatów w różnych kolorach robi naprawdę wrażenie.</p>
<p>Moja nauczycielka często powtarzała nam na lekcjach: „Nie trzeba być mądrym, ale trzeba zawsze umieć sobie pomóc”.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/trusk-milion.jpg" alt="Truskawkowy milioner" width="40" height="60" /><br />
źródło: <a title="Truskawkowy milioner" rel="nofollow" href="http://zostac-milionerem.zlotemysli.pl/13224,wl/" target="_blank">Truskawkowy milioner</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=368&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/368/sprzedaje-kwiaty-bo-nie-mam-za-co-kupic-jedzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Efekt motyla</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/365/efekt-motyla/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/365/efekt-motyla/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 22:45:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=365</guid>
		<description><![CDATA[Mój najlepszy biznes trwał 15 sekund
Moja największa lekcja zarabiania i zarazem najlepszy biznes, jaki kiedykolwiek zrobiłem, trwała około 15 sekund. Być może nawet krócej. Mój przyjaciel i mentor w bardzo prosty sposób uświadomił mi wiele spraw.
Mój przyjaciel działa w branży ogrodniczej. Jak co roku na wiosnę odbywały się targi branżowe, na które zostałem zaproszony. Była [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mój najlepszy biznes trwał 15 sekund</strong></p>
<p>Moja największa lekcja zarabiania i zarazem najlepszy biznes, jaki kiedykolwiek zrobiłem, trwała około 15 sekund. Być może nawet krócej. Mój przyjaciel i mentor w bardzo prosty sposób uświadomił mi wiele spraw.</p>
<p>Mój przyjaciel działa w branży ogrodniczej. Jak co roku na wiosnę odbywały się targi branżowe, na które zostałem zaproszony. Była to świetna okazja do poznania wielu osób i wyrwania się zza biurka. Kiedy wysiadłem na dworcu kolejowym, przyjaciel wyjechał po mnie. Postanowiłem zostawić rzeczy w przechowalni bagażu na dworcu i udać się na miejsce targów.<br />
<span id="more-365"></span><br />
We Wrocławiu na dworcu kolejowym są automaty, podobne do szafek w supermarkecie, gdzie można pod kluczem zostawić bagaż. Było dwa rodzaje automatów: duży, który kosztował 8 zł i mały za 4 zł. Moja torba była średniego rozmiaru, ale nie chciałem się męczyć, dlatego podszedłem do większego i zacząłem wyjmować drobne. Nagle kolega zapytał: „Co ty robisz? Przecież torba zmieści się do małego!”. Zabrał mi torbę, obrócił ją pionowo (tak, aby się zmieściła) i schował do mniejszego schowka. Na moje pytanie, dlaczego to zrobił, odpowiedział słowami, które zapamiętałem do tej pory:</p>
<p>„Cztery złote w 15 sekund to 16 zł na minutę i 960 zł na godzinę, licząc na etat, to by było jakieś 5 tysięcy tygodniowo i 20 tysięcy miesięcznie. Gdybyś znajdował ciągle takie okazje do zarabiania pieniędzy, nie musiałbyś otwierać firmy.”</p>
<p>Z jego wypowiedzi wyniosłem poważną lekcję. Nigdy do tej pory nie patrzyłem w ten sposób na zarabianie pieniędzy. Uświadomiłem sobie, że biznes to nie jest wielka rzecz, tylko zbiór o wiele mniejszych spraw, drobnostek. Nie jest to praca, ale raczej filozofia życia. Akurat w tamtym okresie zaczynałem swoją przygodę z biznesem i najbardziej odczuwałem problem braku pieniędzy do inwestowania. Kolega jednym zdaniem uświadomił mi, że gdybym zmienił swój światopogląd, mógłbym przyciągać do siebie o wiele więcej pieniędzy niż do tej pory. Wystarczy wpoić sobie pewne nawyki szukania podobnych okazji.</p>
<p>Jak wynika z mojej przygody na dworcu jedna myśl i trochę chęci wystarczy, aby zarobić naprawdę duże pieniądze. Dwadzieścia tysięcy złotych to więcej, niż otrzymuje prezydent Polski. Włożenie torby do małego schowka zajmuje tyle samo czasu, co umieszczenie jej w dużym. Uzmysłowiłem sobie, że ludzie postawieni przed podobnymi problemami, rozwiążą je każdy na swój sposób. Jeden będzie bardziej skuteczny, drugi mniej. Jednego wyjazd na targi będzie kosztował 8 zł, a drugiego tylko 4 zł. Jeden na inwestycję będzie potrzebował 8 tys. zł, a inny przeprowadzi ją za 4 tys. Wszystko zależy od mądrości, wiedzy, inteligencji, doświadczenia i co najważniejsze &#8211; chęci konkretnej osoby.</p>
<p>Właśnie wtedy, na początku mojej kariery, kiedy pociągiem wracałem z targów, postanowiłem wykorzystać najbardziej efektywnie każdą chwilę swojego życia. Postanowiłem zdobywać praktyczną wiedzę i trenować swój umysł, abym to ja stał się człowiekiem, który na przeprowadzenie inwestycji nie będzie potrzebował 8 tysięcy złotych, a wystarczą mu tylko 4.</p>
<p>Jak pomyślałem, tak zrobiłem. To między innymi dzięki temu wydarzeniu możesz teraz czytać tę książkę. To ono zapoczątkowało we mnie świadomy proces zmiany światopoglądu, który doprowadził mnie do sukcesu. Od tego czasu ciągle uczę się biznesu i staję się coraz efektywniejszym człowiekiem.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/efekt-motyla.jpg" alt="Efekt motyla" width="40" height="60" /><br />
źródło: <a title="Efekt motyla" rel="nofollow" href="http://efekt-motyla.zlotemysli.pl/13224,wl/" target="_blank">Efekt motyla</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=365&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/365/efekt-motyla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Godzina życia za fortunę</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/337/godzina-zycia-za-fortune/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/337/godzina-zycia-za-fortune/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 19:15:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=337</guid>
		<description><![CDATA[Pewien skąpiec zgromadził 500 tysięcy dinarów i cieszył się na rok
przyjemnego życia, zanim zdecyduje się, jak najlepiej zainwestować
pieniądze, gdy nagle Anioł Śmierci ukazał się przed nim, żeby zabrać
jego życie. Mężczyzna błagał i prosił, używał tysiąca argumentów,
żeby pozwolono mu jeszcze trochę pożyć, ale Anioł był nieugięty.
– Daj mi trzy dni życia, a oddam ci połowę mego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien skąpiec zgromadził 500 tysięcy dinarów i cieszył się na rok<br />
przyjemnego życia, zanim zdecyduje się, jak najlepiej zainwestować<br />
pieniądze, gdy nagle Anioł Śmierci ukazał się przed nim, żeby zabrać<br />
jego życie. Mężczyzna błagał i prosił, używał tysiąca argumentów,<br />
żeby pozwolono mu jeszcze trochę pożyć, ale Anioł był nieugięty.</p>
<p>– Daj mi trzy dni życia, a oddam ci połowę mego majątku – błagał<br />
mężczyzna.<br />
<span id="more-337"></span><br />
Anioł nie chciał o tym słyszeć i zaczął go ciągnąć.</p>
<p>– Daj mi tylko jeden dzień, błagam cię, a będziesz mógł mieć<br />
wszystko, co nagromadziłem w takim pocie czoła i trudzie. – Anioł<br />
był nadal nieugięty.</p>
<p>Mężczyzna zdołał wymusić na Aniele tylko jedno małe ustępstwo –<br />
parę chwil do napisania tej karteczki: »O ty, kimkolwiek jesteś, który<br />
znajdziesz tę kartkę, jeśli masz za co żyć, nie trać życia na<br />
gromadzenie fortun. Żyj! Za moje pięćset tysięcy dinarów nie byłem<br />
w stanie kupić jednej godziny życia!</p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=337&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/337/godzina-zycia-za-fortune/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego pracujesz?</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 21:33:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[ Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem &#8211; podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.
Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale.
Kiedy wreszcie do nich wrócił &#8211; zapytali wskazując [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/tory.jpg" alt="Tory" width="80" height="53" /> Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem &#8211; podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.</p>
<p>Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale.</p>
<p>Kiedy wreszcie do nich wrócił &#8211; zapytali wskazując na samochód:<br />
<span id="more-44"></span><br />
- Kto to był?</p>
<p>- To prezes kolei.</p>
<p>- Jak to możliwe, że znasz się z prezesem?</p>
<p>- Widzicie &#8211; kilka lat temu zaczęliśmy razem pracę na kolei. W ten sam dzień. Obaj układaliśmy tory.</p>
<p>-Jak to możliwe, że Ty dalej układasz tory, a on jest prezesem?</p>
<p>- Widzicie &#8211; ja przyszedłem pracować dla 5 dolarów za godzinę, a on przyszedł pracować dla kolei.</p>
<p>źródło: <strong><a href="http://www.sukceslink.pl/artykuly/psychologia-sukcesu/989-oto-roznica-miedzy-frustracja-a-spelnieniem.html">http://www.sukceslink.pl/artykuly/psychologia-sukcesu/989-oto-roznica-miedzy-frustracja-a-spelnieniem.html</a></strong></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=44&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pieniądze za nic</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/13/pieniadze-za-nic/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/13/pieniadze-za-nic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 18:32:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Cindy Cashman wzięła stary pomysł, „podkręciła&#8221; go i zrobiła fortunę w branży informacji. Cindy kupiła sobie wielką posiadłość nad jeziorem w Teksasie, ponieważ zarobiła milion dolarów na sprzedaży swej szczególnej książki, którą wydała wraz z partnerem. Książkę tę mogłeś kiedyś widzieć: dr Alan Francis (pseudonim Cindy), Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach. Jest ona naprawdę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cindy Cashman wzięła stary pomysł, „podkręciła&#8221; go i zrobiła fortunę w branży informacji. Cindy kupiła sobie wielką posiadłość nad jeziorem w Teksasie, ponieważ zarobiła milion dolarów na sprzedaży swej szczególnej książki, którą wydała wraz z partnerem. Książkę tę mogłeś kiedyś widzieć: dr Alan Francis (pseudonim Cindy), <em>Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach.</em> Jest ona naprawdę zdumiewająca: całkiem nie zadrukowana! Na 128 stronach tej książki w miękkiej oprawie nie ma ani słowa! A jednak kobiety kupowały ją całymi skrzyniami. Sto książek naraz &#8211; by rozdać je przyjaciołom! Cindy zarobiła dość, by przejść w stan spoczynku.<br />
<span id="more-13"></span><br />
Stan Miller uwielbiał cytaty. Zaczął je kolekcjonować, gdy miał 16 lat, i kontynuował to zajęcie już po tym, jak się ożenił. Przed którymś Bożym Narodzeniem wraz z żoną Sharon wpadli na pomysł, że wybór cytatów z jego kolekcji będzie dobrym prezentem gwiazdkowym. Udali się więc do drukarza i spytali, ile kosztowałby druk i oprawa stu egzemplarzy. Dowiedzieli się, że taniej będzie wydrukować 1000 egzemplarzy &#8211; miało to wynieść łącznie 1000 dolarów. Stan pomyślał że to dobra cena, więc zamówił tysiąc egzemplarzy. Kiedy jednak przyszedł rachunek, okazała się rzecz fatalna: zamiast na 1000, opiewał na 10 000 dolarów! Sekretarka sporządzająca ofertę cenową opuściła <em>jedno zero!</em></p>
<p>Stan i Sharon byli zrujnowani. Zrozpaczony Stan zaniósł kilka egzemplarzy do lokalnej księgarni uniwersyteckiej, ale księgarz nie chciał ich kupić. Zgodził się tylko przyjąć kilkadziesiąt egzemplarzy w komis. Kiedy po tygodniu Stan znów przyszedł do księgarni, okazało się, że wszystkie książki poszły &#8211; ku powszechnemu zdumieniu. Książka sprzedawała się jak gorące bułeczki, łączny nakład kilku kolejnych wersji przekroczył obecnie milion egzemplarzy. Było to ponad 25 lat temu, a czeki napływają do dziś. Głupia pomyłka sekretarki spadła Millerom jak z nieba. Nawiasem mówiąc, książka Stana nosi tytuł <em>Specjalnie dla Mormonów</em>. Obecnie jest to sześć tomów cytatów, opowiadań i myśli &#8211; a całość zestawiona tak, by inspirować i rozgrzewać serca.</p>
<p>Również i ty możesz przekształcić swe doświadczenia, pasję czy zamiłowanie w nieprzerwane strumienie gotówki, które będą płynąć przez całe twe życie. Jest w tobie książka. I istnieją odbiorcy zainteresowani tą książką. Na podstawie jednej i tej samej informacji możesz stworzyć nieskończoną rozmaitość produktów. Dochód będzie trwały. Stworzysz książkę raz, a ona będzie płaciła ci stale nawet przez całe dziesięciolecia.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&#038;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=13&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/13/pieniadze-za-nic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nauka mentora-miliardera Robert G. Allen</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/10/nauka-mentora-miliardera-robert-g-allen/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/10/nauka-mentora-miliardera-robert-g-allen/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 17:04:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy miałem 19 lat, przeżyłem doświadczenie, które wywarło niezatarte wrażenie na moim młodym umyśle. Pewnego lata pracowałem jako kierowca w firmie organizującej wycieczki autokarowe nad pięknym jeziorem Lake Louise w kanadyjskich Górach Skalistych. I tak, wiozłem kiedyś niewielką grupę bogatych turystów z Filipin. Było to starsze małżeństwo &#8211; państwo Lopez &#8211; oraz ich towarzystwo: około [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy miałem 19 lat, przeżyłem doświadczenie, które wywarło niezatarte wrażenie na moim młodym umyśle. Pewnego lata pracowałem jako kierowca w firmie organizującej wycieczki autokarowe nad pięknym jeziorem Lake Louise w kanadyjskich Górach Skalistych. I tak, wiozłem kiedyś niewielką grupę bogatych turystów z Filipin. Było to starsze małżeństwo &#8211; państwo Lopez &#8211; oraz ich towarzystwo: około dziesięciu członków rodziny, przyjaciół i partnerów w interesach. Rodzina Lopezów posiadała na Filipinach wiele dobrze prosperujących firm, między innymi stację telewizyjną, rozgłośnie radiowe, gazetę i wielkie przedsiębiorstwo użyteczności publicznej &#8211; jak na dzisiejszą miarę miało to z pewnością wartość przynajmniej miliarda dolarów.<br />
<span id="more-10"></span><br />
Pod koniec wycieczki stary dżentelmen uprzejmie zaprosił mnie, abym przyłączył się do jego towarzystwa w dalszej części podróży. Byłem oszołomiony. I już następnego dnia należałem do orszaku miliardera, mając na grzbiecie nowe ubranie, a w kieszeni &#8211; pieniądze na wydatki. To było jak w bajce.</p>
<p>Po krótkim postoju w San Francisco, w jednej z posiadłości rodziny Lopezów, polecieliśmy na Filipiny, gdzie zacząłem rozkoszować się wszystkimi przyjemnościami życia w luksusie &#8211; pokojówki, kucharze, szoferzy. Po kilku dniach wysłano mnie na objazd posiadłości Lopezów w różnych częściach kraju: od Davao na południu po Baguio na północy. Widziałem rezydencje i samochody, mogłem bezpośrednio doświadczyć bogactwa. Imponujące.</p>
<p>Po kilku tygodniach udałem się z grupą w dalszą podróż: do Tokio. Kolejny tydzień zwiedzania &#8211; <em>carte blanche</em>. A potem wróciłem do domu, zawadzając jeszcze o Hawaje, gdzie spędziłem trzy wspaniałe dni ze wszystkimi opłaconymi atrakcjami.</p>
<p>Minęło jakieś siedem lat. Ukończyłem studia na Brigham Young University i byłem w interesach w San Francisco. Zajrzałem do rezydencji rodziny Lopezów i dowiedziałem się, że pan Lopez zmarł, a jego rodzina doświadczyła całkowitej zmiany fortuny.</p>
<p>Kiedy w roku 1972 prezydent Marcos ogłosił na Filipinach stan wojenny, wziął więcej niż tylko władzę. Przejął wszystkie media -gazety, stacje radiowe i telewizyjne &#8211; i znacjonalizował je (eufemistyczne określenie wielkiej kradzieży). Podczas późniejszego chaosu porwano prezesa jednej ze stacji telewizyjnych. Tak się zdarzyło, że był to syn pana Lopeza. Krótko później ktoś zadzwonił do Stanów Zjednoczonych do pana Lopeza i przedstawił mu wybór: albo zrezygnuje z praw do wszystkich swych przedsiębiorstw filipińskich, albo jego syn zostanie zabity. Wątpię, by staremu człowiekowi potrzeba było więcej niż jednej chwili, by podjąć decyzję. Syna uwolniono. Aktywa zostały przekazane rządowi Filipin.</p>
<p>Wyobraź sobie podobną rozmowę telefoniczną &#8211; z żądaniem, byś zrezygnował ze wszystkiego, co masz, dla ratowania życia jednego z twoich dzieci. To ustawia wszystko w swoistej perspektywie, prawda?</p>
<p>Z upływem lat, gdy moja fortuna rosła, malała i znów rosła, starałem się nigdy nie zapominać tej lekcji, jakiej udzielił mi miliarder.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=10&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/10/nauka-mentora-miliardera-robert-g-allen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siedem garnków złota</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/7/siedem-garnkow-zlota/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/7/siedem-garnkow-zlota/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 11:49:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Legendy, Mity, Bajki]]></category>
		<category><![CDATA[magia]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Pewien fryzjer przechodząc pod zaczarowanym drzewem usłyszał pytający głos;
- Chciałbyś mieć siedem garnków złota?
Choć rozejrzał się, a wokół nie dostrzegł nikogo, obudzona chciwość sprowokowała żarliwe:
-Ależ tak!!!!!!
-W takim razie idź szybko do domu, a znajdziesz je tam.
Co koń wyskoczy fryzjer gnany pożądliwością popędził do domu.

I rzeczywiście: stało tam siedem garnków, wszystkie pełne złota z wyjątkiem jednego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/zloto.jpg" alt="złoto" width="90" height="90" />&#8220;Pewien fryzjer przechodząc pod zaczarowanym drzewem usłyszał pytający głos;<br />
- Chciałbyś mieć siedem garnków złota?<br />
Choć rozejrzał się, a wokół nie dostrzegł nikogo, obudzona chciwość sprowokowała żarliwe:<br />
-Ależ tak!!!!!!<br />
-W takim razie idź szybko do domu, a znajdziesz je tam.<br />
Co koń wyskoczy fryzjer gnany pożądliwością popędził do domu.<br />
<span id="more-7"></span><br />
I rzeczywiście: stało tam siedem garnków, wszystkie pełne złota z wyjątkiem jednego, zapełnionego tylko do połowy.<br />
Fryzjer nie mógł znieść tego, że siódmy garnek nie był całkiem pełny. Poczuł gorące pragnienie zapełnienia go, bo czuł, że w przeciwnym razie będzie nieszczęśliwy.<br />
Przetopił wszystkie rodzinne klejnoty w złote monety i wrzucił je do garnka. Ten jednak ciągle był napełniony tylko do połowy. Oszczędzał, skąpił, aż do głodzenia siebie i rodziny. Wszystko na próżno. Ile by złota włożył do garnka, ten był ciągle wypełniony do połowy.<br />
Wreszcie poprosił króla, aby podniósł mu zarobki. Podwojono mu je i na nowo powziął walkę o wypełnianie garnka. Posunął się, aż do żebrania. A garnek wchłaniał każdą monetę, którą doń wkładano. Król zwrócił uwagę na zabiedzonego i wygłodzonego fryzjera. Zapytał go o przyczynę, po czym dodał:<br />
-Nie masz przypadkiem u siebie siedmiu garnków złota?<br />
Fryzjer był zaskoczony.<br />
-Kto wam to powiedział Wasza Wysokość?<br />
Król zaśmiał się.<br />
-Ależ to oczywiste, że wyglądasz na takiego, któremu duch ofiarował siedem garnków złota. Kiedyś ofiarował mnie. Zapytałem, czy to złoto można będzie wydać, czy tylko służy do tego by je mieć. I zjawa znikła bez słowa.<br />
Tego złota nie można wydać. Jedyne, co pozostaje, to nieodparty pociąg do pomnażania go. Idź i oddaj je już teraz, a znów będziesz szczęśliwy.&#8221;</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/spiew-ptaka.jpg" alt="Śpiew ptaka" width="40" height="60" />źródło: <a title="Śpiew ptaka" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=91476&#038;idp=748" target="_blank">Śpiew ptaka</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=7&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/7/siedem-garnkow-zlota/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
