niedziela, Październik 31, 2010

AMBITNY KAMIENIARZ

Autor: owieczka126p

Pewien kamieniarz wdrapywał się każdego dnia w górach, na ścianę skalną, z której odłupywał duże fragmenty. Potem obrabiał je, przekształcając w płyty nagrobkowe lub konstrukcyjne. Znał wszystkie rodzaje kamienia i ich różne zastosowanie, a ponieważ był doskonałym fachowcem, jego klientela była liczna i stała.

I tak oto przez długi czas kamieniarz żył szczęśliwie, nie pragnąc niczego nad to, co dawało mu życie.

Prażące słońce

Lato dopiero co się rozpoczęło i słońce niemiłosiernie paliło ziemię. Pewnego ranka tak było gorąco, że kamieniarz postanowił spędzić dzień w swym domu za zamkniętymi okiennicami. Ograniczył się do śledzenia ruchu na ulicy, gdy nagle zauważył przejeżdżającą lektykę, niesioną przez czterech służących w niebiesko-złotej liberii. W lektyce siedział książę. Lokaj trzymał otwarty parasol nad jego głową, aby uchronić go od słońca.

- Och, gdybym był księciem! – westchnął kamieniarz. – Mógłbym jeździć w lektyce i być chroniony od słońca jedwabnym parasolem. Wówczas byłbym szczęśliwy!

Nagle dał się słyszeć głos opiekuńczego ducha gór:

- Twoje pragnienie spełni się. Zostaniesz księciem!

I rzeczywiście kamieniarz został księciem. Jego lektykę poprzedzała kompania żołnierzy, a druga grupa szła tuż za lektyką. Lokaje w czerwono-złotej liberii nosili ją, a inni lokaje chronili go od promieni słonecznych, trzymając nad jego głową jedwabny parasol. Wszystko stało się zgodnie z jego życzeniem.

Ale nie był jeszcze zadowolony. Oglądając się dookoła zauważył, że trawniki jego ogrodu, choć były szczodrze podlewane, żółkły, wypalane przez słońce. Widział też, że pomimo parasola, jego własna twarz coraz bardziej była opalona. Zagniewany zawołał:

- Słońce jest silniejsze ode mnie! Ach, gdybym mógł być słońcem!

Opiekuńczy duch gór odpowiedział:

- Twoje życzenie spełni się. Będziesz słońcem!

Najsilniejszy

Kamieniarz stał się słońcem, dumnym i jaśniejącym. Wysyłał promienie na ziemię i na niebo. W krótkim czasie słońce wysuszyło drzewa im pola, twarze bogatych i biedaków. Kamieniarz był zadowolony mogąc zamanifestować swą potęgę, a jego duma nie miała granic. Patrząc na wielkią susze, jaka niszczyła ziemię, czuł się najsilniejszy.

Ale gdy wielka, szara chmura przeszła przed nim, chroniąc ziemię przed promieniami słońca, gniew znów nim zawładnął:

- Jedna chmura może pokonać moje promienie? A więc jest silniejsza ode mnie? Och, gdybym był chmurą, byłbym najsilniejszy!

Opiekuńczy duch gór powiedział:

- Twoje pragnienie niechaj się spełni. Będziesz chmurą!

I kamieniarz stał się chmurą przepływającą pomiędzy słońcem i ziemią. Zneutralizowała ona straszne promienie słoneczne i ku wielkiej radości ludzi ziemia pokryła się zielenią i kwiatami.

Ciesząc się ze swego zwycięstwa, zapragnął wykorzystać swą nową władzę. Całymi dniami i tygodniami wylewał deszcz, powodując wystąpienie wód z rzek, zalewając pola, niszcząc miasta i wsie przez gwałtowne strumienie wody. Jedynie wielkie głazy górskie opierały mu się. Chmura widząc je tak spokojne i majestatyczne, zdenerwowała się:

- A więc skała jest silniejsza ode mnie! Ach, gdybym był skałą!

Opiekuńczy duch gór powiedział:

- Twoje pragnienie niechaj się spełni! Będziesz skałą!

Dziwny hałas

Kamieniarz stał się skałą, dumną i majestatyczną, która gardziła gorącym słońcem i gwałtownością deszczu.

- Teraz jestem rzeczywiście najsilniejszy – stwierdził bardzo zadowolony.

Pewnego jednak dnia usłyszał dziwny hałas i spoglądając na swe podnóże, zauważył kamieniarza, który kilofem kuł skałę. Właśnie w tym momencie potężny blok skalny oderwał się i poleciał ku równinie.

Skała zagniewana zawołała:

- Słaba istota, syn ziemi, jest silniejszy ode mnie! Dlaczego nie jestem człowiekiem!

I kamieniarz ponownie stał się człowiekiem. Powrócił do swego pierwotnego zawodu. Co dnia wspinał się aż do podnóża wielkiej skały, aby odkuwać jej fragmenty, obrabiał je i przetwarzał na płyty nagrobkowe lub też konstrukcyjne. Potem sprzedawał je ludziom bogatym, królom i książętom, nie troszcząc się o słońce i deszcz.

Wieczorem zostawiał górę i powracał do chaty. Jego łóżko było  niewygodne, a jego pożywienie skromne, ale kamieniarz nauczył się zadowalać małym i nie pragnął więcej być kimś innym, niż był.

Bruno Ferrero, „Nowe historie”

Popularity: 7%


Tagi: ,,,,,,

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...
czwartek, Październik 28, 2010

Odrzuć „ja”

Autor: Ulo

Uczeń: — Przychodzę zaofiarować ci moją służbę.
Mistrz: — Jeśli odrzucisz swoje „ja”, będziesz służył napra­wdę.

Możesz oddać wszystkie swoje dobra, by pomóc biednym, i wydać swoje ciało na spalenie, a nie mieć absolutnie miłości.
Zachowaj swoje dobra, a odrzuć swoje „ja”. Nie pal ciała; spal swoje ego. A miłość wypłynie sama.


Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 4%


Tagi: ,,

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...
czwartek, Październik 21, 2010

Bardzo dobrze, bardzo dobrze…

Autor: Ulo

W pewnej wiosce rybackiej panna miała dziecko.
Zmuszona biciem wyjawiła wreszcie,
kto jest ojcem dziecka: mistrz zen,
który całymi dniami medytował w świątyni
w pobliżu wioski.

Rodzice dziewczyny i liczne grono wieśniaków poszli do świątyni,
przerwali brutalnie rozmyślanie mistrza,
wyzwali go od obłudników i powiedzieli,
że ponieważ jest ojcem dziecka,
powinien wziąć na siebie odpowiedzialność .
za jego utrzymanie
i wychowanie.

Mistrz rzekł tylko:
— Bardzo dobrze, bardzo dobrze…

Kiedy sobie poszli, podniósł z ziemi dziecko i porozumiał się z pewną kobietą we wsi, aby odpłatnie zaopiekowała się dzieckiem, ubierała je i karmiła.

Reputacja mistrza spadła do zera. Już nikt nie przychodził do niego po jakąkolwiek naukę.

Rok później
dziewczyna, która urodziła dziecko,

nie mogła dłużej znieść zaistniałej sytuacji i wreszcie wyznała, że powiedziała nieprawdę. Ojcem dziecka był chłopak z sąsiedniego domu.

Rodzice dziewczyny i wszyscy mieszkańcy wsi
zawstydzili się.
Upadli do nóg mistrza
i prosili go o przebaczenie
oraz by oddał dziecko.
Tak też mistrz uczynił.
A wszystko, co powiedział, to było:

— Bardzo dobrze, bardzo dobrze…

Człowiek przytomny!
Stracić reputację?… Niewiele się różni od zaprzepaszczenia kontraktu, który pewien człowiek miał podpisać we śnie.


Śpiew ptaka

źródło: Śpiew ptaka

Popularity: 2%


Tagi: ,,,

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...
czwartek, Październik 21, 2010

Wyśniony kontrakt

Autor: Ulo

Była już dziewiąta rano, a Nasruddin ciągle spał. Słońce stało już wysoko, ptaki świergotały w gałęziach, a i śniadanie Nasruddina stygło. Tak więc żona obudziła go. Nasruddin wstał wściekły.

— Dlaczego mnie budzisz akurat teraz! — krzyknął. — Nie mogłaś poczekać dłużej?
— Słońce stoi już wysoko — odpowiedziała żona — ptaki świergoczą w gałęziach,
a i twoje śniadanie stygnie.

— Co za głupia baba! — powiedział Nasruddin. — Śniadanie to głupstwo
w porównaniu z kontraktem
na sto tysięcy sztuk złota,
który właśnie miałem podpisać. —

Odwrócił się na bok i zagrzebał w pościeli,
próbując wrócić do snu
i do unicestwionego kontraktu.

Załóżmy, że Nasruddin chciał dokonać oszustwa w tym kontrakcie, a partnerem w umowie był niesprawiedliwy tyran. Jeśli zasypiając na nowo, Nasruddin zrezygnuje z oszustwa, stanie się święty.
Jeśli będzie dzielnie dokładał starań, by uwolnić ludzi spod
ucisku tyrana, stanie się ich wyzwolicielem.
Jeśli we śnie nagle zda sobie sprawę, że śni, stanie się
człowiekiem Przytomnym i Oświeconym.
Na co się zda być świętym czy wyzwolicielem, jeśli się śpi?

Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 3%


Tagi: ,,

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...
piątek, Sierpień 13, 2010

SPRZEDAŻ WODY Z RZEKI

Autor: Ulo

Tego dnia mowa mistrza ograniczyła się do jednego enigmatycznego zdania.

Uśmiechnął się tylko ironicznie i rzekł:
- Całe moje działanie tutaj, to siedzenie na brzegu i sprzedawanie wody z rzeki.

I zakończył swoją mowę.

Sprzedawca ulokował się na brzegu rzeki i tysiące ludzi przychodziło do niego, by kupić wodę. Powodzenie jego polegało na tym, że ci ludzie nie widzieli rzeki. Kiedy wreszcie ją zobaczyli wycofał się.

Kaznodzieja cieszył się ogromnym powodzeniem. Przychodziły do niego tłumy uczyć się mądrości. Kiedy uzyskali mądrość, przestali przychodzić na jego kazania. A kaznodzieja uśmiechał się zadowolony. Osiągnął swój cel, którym było usunięcie się tak prędko, jak tylko można, gdyż w głębi duszy wiedział, że dawał ludziom jedynie to, co już posiadali aby tylko zechcieli otworzyć oczy i przejrzeć. „Jeśli ja nie odejdę powiedział Jezus swoim uczniom nie przyjdzie do was Duch Święty”.

Gdybyś przestał sprzedawać wodę z takim zaangażowaniem, ludzie mieliby więcej możliwości zobaczenia rzeki.

Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 4%


Tagi: ,,,

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...
piątek, Sierpień 13, 2010

PSZENICA Z GROBÓW EGIPSKICH

Autor: Ulo

W grobie jednego ze starożytnych faraonów egipskich znaleziona garść ziaren pszenicy. Miały pięć tysięcy lat. Ktoś zasiał ziarna i podlewał. I ku ogólnemu zdumieniu ziarna ożyły i wykiełkowały. Po pięciu tysiącach lat.

Kiedy ktoś jest oświecony, jego słowa są jak nasiona, pełne życia i energii. I mogą zachować formę nasion przez wieki, aż zostaną zasiane w serce żyzne i otwarte. Zwykłem był myśleć, że słowa pisane są martwe i suche. Teraz wiem, że są pełne energii i życia. To moje serce było zimne i martwe, jakże więc mogło w nim coś wyrosnąć?

Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 3%


Tagi:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...
czwartek, Kwiecień 22, 2010

NUTA MĄDROŚCI

Autor: Ulo

fletNikt nie wiedział, co stało się z Kakua, gdy odszedł sprzed oblicza cesarza. Po prostu zniknął. A oto jego historia:

Kakua był pierwszym Japończykiem, który studiował zen w Chinach. Nigdzie nie podróżował. Jedyne, co robił, to częste rozmyślanie. Kiedy ludzie spotykali go i prosili, by głosił kazania, mówił kilka słów i odchodził w inną stronę lasu, gdzie trudniej było go znaleźć.

Kiedy Kakua wrócił do Japonii, cesarz o nim usłyszał i poprosił go, aby mówił o zen przed nim i przed całym dworem.

Kakua stanął w milczeniu przed cesarzem, wyjął flet z fałd swego ubrania i zagrał jedną krótką nutę. Potem ukłonił się głęboko przed władcą i zniknął.

Mówi Konfucjusz: „Nie uczyć człowieka dojrzałego jest marnowaniem człowieka, uczyć człowieka niedojrzałego jest marnowaniem słów”.

Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 4%


Tagi: ,,,,,

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...