Sa’di di Shiraz opowiada taką historię o sobie samym:
Jako dziecko byłem chłopcem zapalonym do modlitwy i nabożeństw. Pewnej nocy brałem udział w czuwaniu, razem z ojcem,
trzymając święty Koran na kolanach.
Wszyscy, którzy byli z nami, zaczęli naraz zasypiać i po chwili już głęboko spali. Rzekłem więc do mego ojca:
— Nikt z tych śpiochów nie jest w stanie otworzyć oczu i podnieść głowę,
aby zmówić swą modlitwę. Pomyślałby ktoś, że pomarli.
Mój ojciec odpowiedział:
— Kochany synu, wolałbym, żebyś i ty spał zamiast obmawiać.
Świadomość własnej cnoty jest niebezpieczeństwem, na jakie narażeni są ci, którzy wchodzą na drogę modlitwy i pobożności.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 3%
Tagi: modlitwa,obmawianie,pycha,samouwielbienie,świętość
Bajka arabskiego mistyka Sa’di:
Pewien człowiek, przechadzając się po lesie,
zobaczył lisa, który stracił nogi,
i dziwił się, jak on może żyć.
Wtem spostrzegł nadbiegającego tygrysa
ze zdobyczą w zębach.
Tygrys już się był nasycił
i zostawił resztę mięsa lisowi.
Następnego dnia Bóg znów nakarmił lisa za pośrednictwem tego samego tygrysa. Człowiek począł się dziwić ogromnej dobroci Boga i rzekł do siebie:
— Ja też ułożę się w jakimś kącie, ufając w pełni Panu,
a On da mi, co potrzeba. —
I tak się zachowywał przez wiele dni,
ale nie zdarzyło się nic
i biedaczysko prawie stał na progu śmierci,
kiedy usłyszał Głos mówiący:
— O ty, który jesteś na niewłaściwej drodze, otwórz twe oczy na prawdę!
Idź za przykładem tygrysa, a przestań wreszcie naśladować biednego okaleczonego lisa.
Na ulicy zobaczyłem dziewczynkę przelękłe i drżącą z zimna, w cienkiej sukience i bez widoków na porządny posiłek. Zdenerwowałem się i rzekłem do Boga: „Dlaczego pozwalasz na coś takiego? Dlaczego nie robisz nic, by to zmienić?” Bóg na razie milczał. Tej samej jednak nocy, niespodziewanie, odpowiedział mi: „Ależ oczywiście, że coś zrobiłem — tyle że dla ciebie”.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 4%
Tagi: Bóg,dobroczynność,modlitwa
Kiedy przychodzi do ciebie neurotyk szukający pomocy, rzadko pragnie być leczony, gdyż wszelkie leczenie jest bolesne. To, czego naprawdę chce, to czuć się dobrze ze swoją neurozą. Albo też, jeszcze lepiej, czeka na cud, który leczy bez bólu.
Pewien starzec
lubił palić fajkę po kolacji.
Któregoś wieczora jego żona poczuła,
że coś się pali,
i krzyknęła:
— Na Boga świętego, tato! Palą ci się wąsy!
— Wiem — odpowiedział gniewnie starzec. — Nie widzisz, że proszę o deszcz?
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 2%
Tagi: modlitwa
Hinduski mędrzec Narada ruszył z pielgrzymką
do świątyni boga Wisznu.
Pewnej nocy zatrzymał się we wsi,
gdzie dano mu schronienie w lepiance ubogiej pary.
Następnego ranka,
nim odszedł, mąż rzekł do Narada:
— Jako że idziesz do Pana Wisznu, poproś go, aby dał dziecko mojej żonie i mnie,
bo już wiele lat nie mamy potomstwa.
Kiedy Narada przybył do świątyni, rzekł do Pana:
— Ten człowiek i jego żona byli dla mnie bardzo mili. Miej litość nad nimi
i daj im dziecko. — Pan odparł stanowczo:
— Przeznaczeniem tego człowieka jest nie mieć dzieci. — Tak więc Narada, po odprawieniu swoich pobożności, wrócił do domu.
Po pięciu latach podjął tę samą pielgrzymkę
i zatrzymał się w tej samej wsi,
znowu podejmowany przez tę samą parę.
Tyle że tym razem dwoje dzieci
bawiło się u wejścia do lepianki.
— Czyje to są dzieci? — zapytał Narada.
— Moje — odpowiedział mąż. Narada zdziwił się. Wieśniak mówił dalej:
— Przed pięciu laty, zaraz potem,
jak ty stąd odszedłeś, przybył do naszej wsi święty żebrak. Przyjęliśmy go na noc. Następnego ranka, przed wyjściem, pobłogosławił nas, moją żonę i mnie… I Pan dał nam tych dwoje dzieci.
Kiedy Narada to usłyszał, nie czekał dłużej,
lecz natychmiast poszedł do świątyni Pana Wisznu.
Wchodząc, zawołał od samych drzwi świątyni:
— Czy nie mówiłeś mi, że temu człowiekowi nie było przeznaczone mieć dzieci?
On ma ich dwoje!
Kiedy Pan go usłyszał, roześmiał się głośno i rzekł:
— Pewnie stało się to przez jakiegoś świętego. Święci mają moc zmieniania przeznaczenia.
Mimowolnie przypomina się pewne wesele, na którym Matka Jezusa, przez swoje prośby, sprawiła, że Jej Syn uczynił cud wcześniej, niż było to powiedziane w Jego przeznaczeniu.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 3%
Tagi: Bóg,modlitwa,przeznaczenie,święty
Oto jedna z ulubionych opowieści sufi, Sa’di di Shiraza:
Pewien mój przyjaciel bardzo się cieszył, że jego żona jest w ciąży. Bardzo pragnął mieć syna i prosił o to Boga bezustannie, czyniąc Mu szereg obietnic.
I jego żona urodziła chłopczyka,
z czego mój przyjaciel niezmiernie się ucieszył
i zaprosił na ucztę całą wieś.
Po wielu latach wracając z Mekki, wstąpiłem do wsi mojego przyjaciela i dowiedziałem się, że jest w więzieniu.
— Dlaczego? Co takiego zrobił? — pytałem.
Sąsiedzi powiedzieli: —Jego syn upił się, zabił pewnego człowieka i uciekł. Dlatego aresztowano ojca i zamknięto w więzieniu.
To prawda, że prosić Boga gorąco o to, czego pragniemy,
jest rzeczą chwalebną.
Ale jest to też bardzo niebezpieczne.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 4%
Tagi: Bóg,los,modlitwa
Kiedy statek biskupa zatrzymał się na jeden dzień na odległej wyspie, biskup postanowił spędzić ten dzień
jak najpożyteczniej.
Spacerując po plaży, spotkał trzech rybaków naprawiających sieci. Łamaną angielszczyzną wyjaśnili mu, jak zostali nawróceni przed wiekami przez misjonarzy.
- My być chrześcijanie – powiedzieli mu, wskazując na siebie z dumą.
Biskup był poruszony. Gdy zapytał,
czy znają Modlitwę Pańską, odpowiedzieli,
że nigdy jej nie słyszeli.
Biskup był głęboko przejęty:
jak mogli nazywać się chrześcijanami,
jeśli nie umieli czegoś tak podstawowego
jak „Ojcze nasz”?
— W takim razie, jak się modlicie?
— My podnieść oczy do nieba. My mówić: „My jesteśmy trzej, Ty jesteś Trzej, zmiłuj się nad nami”.
Biskup aż się przeląkł tak prymitywnego,
wręcz heretyckiego charakteru ich modlitwy.
Całą resztę dnia poświęcił więc,
by nauczyć ich „Ojcze nasz”.
Rybakom trudno było zapamiętać modlitwę,
ale zebrali wszystkie siły i następnego dnia, przed odjazdem, biskup pełen satysfakcji
usłyszał z ich ust „Ojcze nasz” bez jednego błędu. Po wielu miesiącach
statek biskupa znalazł się znowu przy tamtych wyspach
i kiedy biskup chodził po pokładzie,
odmawiając swoje wieczorne modlitwy,
przypomniał sobie z zadowoleniem,
że na jednej z tych dalekich wysp jest trzech ludzi,
którzy dzięki jego cierpliwym wysiłkom,
mogą teraz modlić się jak należy.
Kiedy o tym myślał, nagle podniósł oczy
i zauważył jakiś świetlny punkt na wschodzie.
Światło zbliżało się do statku
i ku swemu zdumieniu zobaczył trzy sylwetki
idące po wodzie w jego kierunku.
Kapitan zatrzymał statek
i wszyscy marynarze zebrali się przy burcie,
by obserwować to zdumiewające zjawisko.
Kiedy trzy sylwetki znajdowały się już na odległość głosu, biskup rozpoznał w nich swoich trzech przyjaciół rybaków.
— Biskupie! — zawołali — My cieszyć się, że cię widzieć. My słyszeć twój statek, przejść obok wyspa i iść szybko, szybko cię zobaczyć.
— Czego chcecie? — zapytał biskup z lękiem.
— Biskupie — powiedzieli — my smutni. My zapomnieć piękna modlitwa. My mówić: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje…” Potem zapomnieć.
Prosimy powiedzieć jeszcze raz cała modlitwa. Biskup poczuł się zawstydzony.
— Wróćcie do waszych domów, moi dobrzy ludzie — powiedział — a kiedy się modlicie, mówcie:
„My jesteśmy trzej, Ty jesteś Trzej, zmiłuj się nad nami”.
Często widziałem staruszki odmawiające nie kończące się różańce w kościele. Jak może uczcić Boga ta nieskładna gadanina ? Ale zawsze, gdy popatrzyłem w ich oczy i w ich oblicza zwrócone ku niebu, widziałem w głębi duszy, że są one bliżej Boga niż wielu uczonych mężów.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 5%
Tagi: Bóg,modlitwa,prostota,religia,wiara
Arabski mistrz Jalall ud-Din Rumbi lubił opowiadać następująca historię:
Pewnego dnia prorok Mahomet przewodniczył modlitwie porannej w meczecie. Wśród wielu ludzi modlących się z prorokiem znajdował się też pewien Arab, katechumen.
Mahomet rozpoczął czytać Koran recytując werset, w którym faraon twierdzi: „Ja jestem twoim prawdziwym Bogiem”. Słysząc to młody katechumen poczuł taki gniew, że przerwał milczenie i krzyknął:
- A to pyszałek, skurwysyn!
Prorok nic nie powiedział, ale gdy skończył się modlić, inni zaczęli upominać Araba:
- Nie wstyd ci? Twoja modlitwa na pewno ubliża Bogu, bo nie dosyć, że przerwałeś Święte milczenie modlitwy, to jeszcze użyłeś wulgarnych słów w obecności proroka Boga.
Biedny Arab zarumienił się ze wstydu i zaczął drżeć ze strachu, aż tu Gabriel ukazał się prorokowi i rzekł:
- Bóg posyła ci pozdrowienia i pragnie, byś kazał tym ludziom przestać napastować tego prostego Araba; w rzeczywistości jego szczere zaklęcie poruszyło serce Boga bardziej niż święte modlitwy wielu innych.
Gdy się modlimy, Bóg patrzy na nasze serca, a nie na formę naszych słów.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 5%
Tagi: Bóg,forma,modlitwa





