<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Własna Legenda - opowiadania, historie, legendy &#187; inspiracje</title>
	<atom:link href="http://www.wlasnalegenda.pl/tag/inspiracje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wlasnalegenda.pl</link>
	<description>Legendy, opowiadania, historie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Sep 2011 08:17:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Księga skarbu</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/816/ksiega-skarbu/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/816/ksiega-skarbu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Oct 2010 19:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>owieczka126p</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[sens życia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=816</guid>
		<description><![CDATA[W małym mieście perskim, za czasów wielkiego szacha Selciuka, żyła pewna wdowa, która miała tylko jednego syna. Gdy poczuła, że kończy się jej ziemska wędrówka, wezwała swego syna i powiedziała do niego: - Życie nasze było trudne, gdyż jesteśmy biedni, ale powierzam tobie wielkie bogactwo: tę oto księgę. Otrzymałam ją od mego ojca, zawiera ona [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W małym mieście perskim, za czasów wielkiego szacha Selciuka, żyła pewna wdowa, która miała tylko jednego syna. Gdy poczuła, że kończy się jej ziemska wędrówka, wezwała swego syna i powiedziała do niego:</p>
<p>- Życie nasze było trudne, gdyż jesteśmy biedni, ale powierzam tobie wielkie bogactwo: tę oto księgę. Otrzymałam ją od mego ojca, zawiera ona wszystkie wskazówki niezbędne, aby dojść do ogromnego skarbu. Ja nie miałam nigdy dość sił ani czasu, by ją przeczytać, teraz powierzam ją tobie. Stosuj się do jej wskazówek, a staniesz się bardzo bogaty.</p>
<p>Syn przezwyciężywszy głęboki smutek po stracie matki, zaczął czytać grubą księgę, którą rozpoczynały następujące słowa: &#8222;Aby dojść do skarbu, czytaj stronę po stronie. Jeżeli przejdziesz od razu do końcowych wniosków, księga zniknie w czarodziejski sposób i nie będziesz mógł osiągnąć skarbu&#8221;.</p>
<p>Następnie były opisane wielkie bogactwa zgromadzone w dalekiej krainie i bardzo dobrze strzeżone w pewnej jaskini.</p>
<p>Niestety po pierwszych stronach tekstu perskiego, następował tekst w języku arabskim. Młodzieniec, który już widział siebie w roli bogacza, w żaden sposób nie mógł narażać się na to, by przygodny tłumacz zawładnął skarbem, przekazawszy mu jedynie fałszywe informacje. Sam zaczął więc z zapałem studiować język arabski. Po pewnym czasie mógł już przeczytać tekst. Ale oto po kilku stronach natknął się na tekst napisany po chińsku, a potem jeszcze w innych językach, które młodzieniec z wielkim zapałem zaczął poznawać. W tym czasie, aby utrzymać się, wykorzystał doskonałą znajomość języków i wkrótce zasłynął w stolicy jako jeden z najlepszych tłumaczy. Dzięki temu przestał być biedny.</p>
<p>Po wielu stronicach napisanych w różnych językach, w księdze znalazły się wskazówki, jak administrować skarbem, gdy się go osiągnie. Młodzieniec chętnie zapoznał się z ekonomią, rachunkowością oraz zasadami wyceny szlachetnych metali i kamieni, dóbr ruchomych i nieruchomości, aby nie zostać oszukanym, dgdy posiądzie skarb.</p>
<p>Wykorzystywał też przyswojone sobie wiadomości, aby zapewnić sobie lepszy poziom życia, a jego sława poligloty i zdolnego ekonomisty dotarły aż na zamek szacha. Szach rozkazał przyjąć go do zespołu swych doradców. Początkowo powierzał mu drobne zadania, a potem, gdy poznał go lepiej, zlecał mu trudne i delikatne misje, wreszcie mianował go generalnym administratorem imperium.</p>
<p>Ostatnia strona</p>
<p>Młodzieniec nie zapomniał o kontynuowaniu lektury swej książki, która wprowadziła go również w tajniki budowy wielkiego mostu oraz wyciągów i maszyn potrzebnych, by dostać się do dna jaskini. Mówiła o tym, jak otworzyć kamienne drzwi, jak usuwając wielkie głazy, wypełniające wąwozy i zapadliska, aby wyrównać drogę i o innych podobnych sprawach.</p>
<p>Nie chcąc powierzyć nikomu swej tajemnicy i nie pozwalając pomagać sobie &#8211; syn wdowy, który stał się wkrótce człowiekiem wszechstronnie wykształconym i ogólnie szanowanym, zapoznał się z inżynierią i urbanistyką tak dobrze, że szach doceniając jego umiejętności i kulturę, mianował go ministrem i nadwornym architektem, a później &#8211; premierem. Nie było w królestwie drugiego człowieka tak wykształconego i obeznanego we wszystkich naukach, jak ów czytelnik &#8222;księgi skarbu&#8221;.</p>
<p>W dniu, w którym zaślubił córkę szacha, młodzieniec dotarł do ostatniej strony księgi. Z bijącym sercem chwycił brzeg ostatniej strony, wreszcie miał poznać ostateczne objaśnienie.</p>
<p>Wolno przewrócił stronę i&#8230; wybuchnął śmiechem. Był to śmiech zdumienia, radości i wdzięczności.</p>
<p>Ostatnią stronę stanowiła metalowa, doskonale wypolerowana płytka, w której można się było przejrzeć. Syn wdowy ujrzał swe oblicze. Oblicze człowieka dojrzałego, świadomego, dzielnego, mądrego, przygotowanego do wielkiej kariery. A wszystko to dzięki księdze, podarowanej mu przez matkę. Wielkim skarbem był on sam, a księga pomogła mu to odkryć.</p>
<p>Bruno Ferrero &#8222;Nowe historie&#8221;</p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=816&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/816/ksiega-skarbu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarna skrzynka &#8211; wszystko jest inspiracją.</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/350/czarna-skrzynka-wszystko-jest-inspiracja/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/350/czarna-skrzynka-wszystko-jest-inspiracja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 21:53:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[natchnienie]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[tajemnica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=350</guid>
		<description><![CDATA[autorem artykułu jest Tomasz StryjeckiZmarszczył czoło i przyjrzał się przedmiotowi ponownie. Była to mała czarna szkatułka, zamknięta stalową kłódką. Nigdy nie spodziewał znaleźć się czegoś takiego w swoim biurku. Stare orzechowe drewno nie wiedzieć czemu przykuło jego uwagę w tym niewidocznym, małym lombardzie. Nawet nie potrzebował biurka, zwyczajnie mu się to spodobało. - To się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><small>autorem artykułu jest Tomasz Stryjecki</small><BR><BR><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/skrzynka.jpg" alt="Czarna skrzynka" width="80" height="60" />Zmarszczył czoło i przyjrzał się przedmiotowi ponownie. Była to mała czarna szkatułka, zamknięta stalową kłódką. Nigdy nie spodziewał znaleźć się czegoś takiego w swoim biurku. Stare orzechowe drewno nie wiedzieć czemu przykuło jego uwagę w tym niewidocznym, małym lombardzie. Nawet nie potrzebował biurka, zwyczajnie mu się to spodobało.<BR><br />
- To się nazywa produkt, który sam się sprzedaje- pomyślał i zaśmiał się do siebie.<BR><br />
Dawno chciał coś sobie kupić, ale nigdy nie przypuszczał, że będzie to nieprzydatny mebel. Teraz stał w jego pracowni wyczyszczony i pachnący drewnem. I ta czarna skrzyneczka. -Ciekawe co w niej może być…<BR><span id="more-350"></span><br />
Szarpał się z kłódką parę chwil po czym dał sobie spokój, była wyjątkowo solidnie zrobiona. Jakoś to załatwi, zawsze jakoś to załatwia. Zostawił szkatułkę na blacie po czym wrócił do pracy. To była wyjątkowo nieudana kampania. Jakaś mała firma, chcąca coś błyskotliwie nieprzewidywalnego. Dziwne, skąd mieli tyle pieniędzy, żeby skorzystać z jego usług. “Tripneo. Organizacja unikalnych wypraw”. Temat prosty, w sumie wszystko może wymyślić, nawet jakiegoś fantastycznego potwora, czy syrenę. Ale to jakieś takie wszystko znane.<BR><br />
-Chyba wena nie miała na mnie dawno zlecenia- pomyślał z niesmakiem i zapatrzył się w mgłę za oknem. Zdecydował, że mgła będzie dobra, mgła zawsze jest dobra, dodaje tajemniczości i strachu<BR><br />
-A może to ma być pozytywna reklama, wesołe wycieczki?<BR><br />
Wciąż nie odbierają telefonów. Dziwni byli ci dwoje. Zupełnie jakby dotyczył ich jakiś cień obłędu, niby nie istnieje, ale czujesz jego obecność. Mężczyzna wzdrygną się na wspomnienie tych białych uśmiechów w garniturach. Tylko tyle o nich pamiętał, nic o włosach, oczach czy zupełnie jakichś szczegółów. Dziwni byli ci dwoje…<BR><br />
Jego wzrok padł na szkatułkę. Oczy mu zamigotały. Tak!!! To będzie to.<BR><br />
***<BR><br />
<BR><br />
Frank zawsze umiał otwierać wszystkie zamki, już od podstawówki, to on wykradał dla wszystkich substraty chemiczne, do eksperymentów na roślinach znienawidzonej pani Krakus.<BR><br />
-On będzie do tego najlepszy- zdecydował mężczyzna i wybrał odpowiedni numer.<BR><br />
Frank mieszkał niedaleko i akurat skończyło mu się piwo, dlatego chętnie zgodził się przyjść, zawsze dostawał coś za przysługę.<BR><br />
Napocił się jak nigdy. i rozłożył wszystkie swoje narzędzia na blacie. Zupełnie mu nie wychodziło.<BR><br />
-Co to za kłódka? A zamek to chyba przez szyfr Enigma był projektowany. Skąd ją masz?<BR><br />
-Taka zwykła, z antykwariatu.<BR><br />
-Rozwal tę głupią skrzynkę, zobaczymy co tam jest.<BR><br />
-Nie ma mowy, jest mi potrzebna- zamyślił się mężczyzna.<BR><br />
Może ta skrzynka kryje coś bardziej wartościowego niż się na pierwszy rzut oka wydaje? Świetny materiał, muszę ją wykorzystać. Ciekawe co tam jest w środku…<BR><br />
***<BR><br />
<BR><br />
“Chcesz wiedzieć co jest w czarnej skrzynce? Poznać tą najwspanialsza przygodę, którą będziesz mógł opowiadać wszystkim znajomym przez długie lata? Wejdź w mgłę i zejdź niżej, ku dolinie niewyobrażalnych wrażeń i magii niedostępnych kapliczek świata!”<BR><br />
Widzisz jak na ekranie pojawia się czarna skrzynka, która niknie we mgle. Jesteś w ciemnym, pięknym lesie przysłoniętym gęstą zasłoną z mgły. Czujesz jak ciekawość wsysa Cię w głąb doliny, tam gdzie zniknęła skrzynka…” To jest naprawdę dobra reklama. Mężczyzna był zadowolony. Dawno nie zrobił tak dobrej reklamy, takiej która podobała by się jemu.<BR><br />
-Muszę otworzyć tą skrzynkę, na pewno jest w niej coś cennego! Pójdę do Staszka, on ma pełno narzędzi do obróbki metalu.<BR><br />
***<BR><br />
Staszek, stary mechanik mieszkał na ulicy ziarnistej. Nigdy nie udało mu się dowiedzieć czemu ta ulica, wylana asfaltem i tak wąska, że nie zmieściłby się tam ani jeden stragan nazywała się “ziarnista”. Staszek lubił fotografie, ale domyślał się, że to nie chodzi o ziarnistość na fotografiach tej ulicy, chociaż… Mężczyzna znał go od dawna, jeszcze za czasów wardburga zostali przyjaciółmi. To był ten rodzaj samochodu, który zmusza do zaprzyjaźnienia z mechanikiem. Przyniósł szkatułkę niczym jakąś sakralną drogocenność. Oburącz przeniósł przez cały warsztat i postawił obok piły do metalu.<BR><br />
-Stachu, mam dla Ciebie gratkę. Potrzebuję otworzyć tą kłódkę, bez uszkodzenia drewna. Dasz radę?<BR><br />
-Znasz mnie, znam te maszyny lepiej niż ich konstruktor, a używam ich częściej niż szczoteczki do zębów.<BR><br />
-No właśnie- powiedział mężczyzna pod nosem i oznajmił głośno &#8211; No to do dzieła!<BR><br />
Podziwiał wprawę Staszka w operowaniu najróżniejszymi narzędziami. Próbował nożycami do metalu, piłą i paroma maszynami, których nazwy nasz marketer nie znał. Całe wysiłki na próżno. Kłódka ma trochę zadrapań, ale niektóre maszyny się stępiły i przestały działać.<BR><br />
-Będę zmuszony obciążyć cię kosztami-rzekł Staszek.<BR><br />
Dlaczego cena tajemnicy zawsze musi być wyższa od przewidywanej? Ehh…<BR><br />
***<BR><br />
Przyszedł dzień odbioru reklamy. Człowiek spodziewał się ich już od rana, a oni mimo tego pojawili się niespodziewanie w samo południe. Białe uśmiechy, garnitury, nic innego nie potrafił spamiętać. Przynieśli czek, na odpowiednią sumę. Obejrzeli spot, bardzo im się podobał.<BR><br />
-Wspaniałe!-podniósł głos pierwszy z nich- Skąd wziął…<BR><br />
-Naprawdę niesamowite!-przerwał mu drugi- Skąd pomysł…<BR><br />
-…czarną szkatułkę!- dokończyli razem po chwili bełkotliwych przekrzykiwań.<BR><br />
Mężczyzna uśmiechnął się do siebie i sięgnął po skrzynkę leżącą na biurku. Gdy ją podnosił odkleiła się wytarta etykieta wykonawcy szkatułki, teraz już niemal czysty pergamin. Ku jego zdumieniu dostrzegł przyczepiony do niej kluczyk, schowany uprzednio w wyżłobieniu w denku. Był tak zaskoczony i przepełniony nagłą pasją, ekscytacją, chęcią poznania tej wielkiej tajemnicy, że zapomniał o swoich klientach, o wszystkim. Schylił się powoli, oglądając kluczyk, delikatnie obracał go w palcach z dziecinną fascynacją. Oczy szkliły mu się skarbem a usta zrobiły się suche. Nareszcie! Teraz dostanę wreszcie skarb, który przesłało mi przeznaczenie! Niemal skakał z radości…<BR><br />
Umieścił szkatułkę na biurku i z pełnym flegmatycznych ruchów, wsunął z namaszczeniem kluczyk w zamek kłódki. Ta natychmiast kliknęła i otworzyła się. Serce zaczęło mu łomotać i czuł się tak, jakby miał unieść się w powietrze. Wciągnął je głęboko do płuc i drżącymi rękami otworzył wieko.. Na dnie leżała pojedyncza koperta, sprawdził dokładnie, tylko ona. Czerwona laka odciśnięta jakąś starą pieczęcią. &#8211; To pewnie królewska szkatułka!- pomyślał, po czym przełamał wosk. W środku był liścik z jedną linia tekstu: “Widzisz, inspiracją jest wszystko co jest wokół Ciebie. Nie czekaj na olśnienie, bo nigdy możesz nie znaleźć czarnej skrzynki”. -Mój skarb- powiedział niknącym głosem, w którym dało się usłyszeć zawiedzenie i skupienie. Myślał…<BR><br />
Czy faktycznie mogę uwierzyć w wartość wszystkiego, gdy tylko przez chwilę nie mogę tego dostać? Przecież to tylko zwykła skrzynka, a ja uczyniłem ją skarbem, inspiracją, nadzieją i przyszłością. Tylko dlatego, że nic na jej temat nie wiedziałem, tylko dlatego że przez chwilę skrywała w sobie tajemnicę…<BR><br />
Mężczyzna odprężył się, był zadowolony. To był naprawdę skarb, ale skarb wiedzy. Wszystko wokół jest inspiracją, nawet niezbyt urodziwa skrzynka. Każdy z nas lubi marzyć, to jest piękne. Uśmiechnął się. Nagle coś sobie przypomniał i rozejrzał się za swoimi klientami. Nie było ich. Na biurku leżał czek a materiały na reklamę zniknęły. Zza okna wyglądał wieczór. Po klientach zostało tylko wspomnienie czarnej skrzynki, przygody i białych uśmiechów w garniturach.<br />
<BR><BR></p>
<p><span style="color: #85807E"><br />
&#8211; <BR><br />
<a target="_blank" href="http://thigrand.comoj.com//">Mój blog</a> Tomasz Stryjecki<BR><BR><br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-9003,23,128,Tworczosc,Czarna_skrzynka_-_wszystko_jest_inspiracja_.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=350&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/350/czarna-skrzynka-wszystko-jest-inspiracja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Motyl</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/182/motyl/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/182/motyl/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 14:50:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[prawa natury]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=182</guid>
		<description><![CDATA[Pewien mężczyzna znalazł kokon z motylem i zabrał go do domu, aby obserwować, jak wyglądają narodziny motyla. Obserwował go przez kilka dni i w końcu zauważył, że motyl zaczyna wychodzić z kokonu. Najpierw motyl zrobił sobie małą dziurkę, a potem zaczął się z niej wygrzebywać. Trwało to kilka dobrych dni i wyglądało na to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/motyl.jpg" alt="Motyl" width="80" height="61" /> Pewien mężczyzna znalazł kokon z motylem i zabrał go do domu, aby<br />
obserwować, jak wyglądają narodziny motyla. Obserwował go przez<br />
kilka dni i w końcu zauważył, że motyl zaczyna wychodzić z kokonu.</p>
<p>Najpierw motyl zrobił sobie małą dziurkę, a potem zaczął się z niej<br />
wygrzebywać. Trwało to kilka dobrych dni i wyglądało na to, że<br />
motyl zamiast się wygrzebać z kokonu — utknął w nim na dobre.<br />
<span id="more-182"></span><br />
Mężczyzna postanowił, że mu pomoże, i oderwał kawałek kokonu,<br />
żeby poszerzyć i ułatwić wyjście motylowi. Motyl z łatwością się wydostał,<br />
ale był mały i wciąż miał skręcone skrzydełka.</p>
<p>Mężczyzna dalej obserwował motyla, myśląc, że w końcu rozprostuje<br />
skrzydła i urośnie odrobinę — tak, że będzie w stanie latać.</p>
<p>Niestety, tak się nie stało. Motyl resztę swojego krótkiego życia<br />
spędził, turlając się po ziemi z niedorozwiniętym ciałem i skręconymi<br />
skrzydłami. Nigdy nawet nie wzbił się w powietrze.</p>
<p>Mężczyzna w swojej dobroci i pospiesznym działaniu nie rozumiał<br />
tego, że trud wygrzebywania się z kokonu daje motylowi czas na rozwój<br />
i to, aby stał się w pełni rozwiniętym, dojrzałym motylem.</p>
<p>Czasami przeciwności i problemy są dokładnie tym, czego potrzebujemy<br />
w życiu. Jeśli Bóg pozwoliłby nam przejść przez nie bez<br />
żadnych zmagań i przeciwności, to uczyniłoby nas kalekimi.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/msz.jpg" alt="Mądre szczęśliwe życie" width="45" height="59" /><br />
źródło: <a title="Mądre szczęśliwe życie" rel="nofollow" href="http://zlotemysli.pl/13224,wl/publication/show/6462/Madre-szczesliwe-zycie.html" target="_blank">Mądre szczęśliwe życie</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=182&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/182/motyl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego pracujesz?</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 21:33:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem &#8211; podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją. Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale. Kiedy wreszcie do nich wrócił &#8211; zapytali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/tory.jpg" alt="Tory" width="80" height="53" /> Był upalny letni dzień. Robotnicy kolejowi pracowali nad nowym odcinkiem torów. Wtem &#8211; podjechała na miejsce ich pracy droga limuzyna z przyciemnianymi szybami i klimatyzacją.</p>
<p>Jeden z robotników wsiadł do limuzyny i przez pół godziny rozmawiał z kimś w środku, podczas gdy jego koledzy dalej pracowali w upale.</p>
<p>Kiedy wreszcie do nich wrócił &#8211; zapytali wskazując na samochód:<br />
<span id="more-44"></span><br />
- Kto to był?</p>
<p>- To prezes kolei.</p>
<p>- Jak to możliwe, że znasz się z prezesem?</p>
<p>- Widzicie &#8211; kilka lat temu zaczęliśmy razem pracę na kolei. W ten sam dzień. Obaj układaliśmy tory.</p>
<p>-Jak to możliwe, że Ty dalej układasz tory, a on jest prezesem?</p>
<p>- Widzicie &#8211; ja przyszedłem pracować dla 5 dolarów za godzinę, a on przyszedł pracować dla kolei.</p>
<p>źródło: <strong><a href="http://www.sukceslink.pl/artykuly/psychologia-sukcesu/989-oto-roznica-miedzy-frustracja-a-spelnieniem.html">http://www.sukceslink.pl/artykuly/psychologia-sukcesu/989-oto-roznica-miedzy-frustracja-a-spelnieniem.html</a></strong></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=44&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/44/dlaczego-pracujesz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hulda Crooks &#8211; wspinaczka górska na emeryturze</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/22/hulda-crooks-wspinaczka-gorska-na-emeryturze/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/22/hulda-crooks-wspinaczka-gorska-na-emeryturze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 11:52:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[emerytura]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[wspinaczka górska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=22</guid>
		<description><![CDATA[Dwie kobiety w tym samym czasie ukończyły siedemdziesiąty rok życia, ale dla każdej z nich wydarzenie to znaczyło zupełnie co innego. Jedna „wiedziała&#8221;, że jej życie zbliża się ku końcowi. Dla niej przeżyte dziesięciolecia oznaczały, że mechanizm jej ciała zaczyna się psuć i powinna w związku z tym powoli żegnać się z życiem. Druga z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="/img/gory.jpg" alt="Góry" width="85" height="68" />Dwie kobiety w tym samym czasie ukończyły siedemdziesiąty rok życia, ale dla każdej z nich wydarzenie to znaczyło zupełnie co innego.</p>
<p>Jedna „wiedziała&#8221;, że jej życie zbliża się ku końcowi. Dla niej przeżyte dziesięciolecia oznaczały, że mechanizm jej ciała zaczyna się psuć i powinna w związku z tym powoli żegnać się z życiem.<br />
<span id="more-22"></span><br />
Druga z kobiet jest przekonana, że możliwości człowieka bez względu na jego wiek zależą od tego, w co wierzy, i dlatego zaczyna ona sobie stawiać coraz wyższe wymagania. Dochodzi do wniosku, że wspinaczka górska jest wspaniałym zajęciem dla siedemdziesięciolatki. Przez następne dwadzieścia pięć lat całkowicie poświęca się tej nowej przygodzie.W ciągu tego czasu zdobyła wiele spośród najwyższych szczytów świata.</p>
<p>Hulda Crooks żyła 101 lat i była najstarszą kobietą, która kiedykolwiek wspięła się na Fuji.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/obudz-olbrzyma.jpg" alt="Obudź w sobie olbrzyma" width="40" height="58" />źródło: <a title="Obudź w sobie olbrzyma" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=13588&amp;idp=748" target="_blank">Obudź w sobie olbrzyma</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=22&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/22/hulda-crooks-wspinaczka-gorska-na-emeryturze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Le Van Vu i jego historia</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/14/le-van-vu-i-jego-historia/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/14/le-van-vu-i-jego-historia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 19:04:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[opowiada: John McCormack Kiedy 13 lat temu razem z moją żoną Maryanne budowaliśmy nasz salon fryzjerski w Greenspoint Mall, co dzień zatrzymywał się koło nas pewien Wietnamczyk i sprzedawał nam pączki. Ledwo mówił po angielsku, lecz był zawsze przyjazny, więc za pomocą uśmiechów i na migi jakość się zaznajomiliśmy. Nazywał się Le Van Vu. W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>opowiada: John McCormack</em><br />
<img class="alignleft" style="float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/bulki.jpg" alt="Bułki" width="96" height="64" />Kiedy 13 lat temu razem z moją żoną Maryanne budowaliśmy nasz salon fryzjerski w Greenspoint Mall, co dzień zatrzymywał się koło nas pewien Wietnamczyk i sprzedawał nam pączki. Ledwo mówił po angielsku, lecz był zawsze przyjazny, więc za pomocą uśmiechów i na migi jakość się zaznajomiliśmy. Nazywał się Le Van Vu.</p>
<p>W ciągu dnia Le pracował w piekarni, a wieczorami oboje z żoną słuchali taśm, żeby nauczyć się angielskiego. Dowiedziałem się później, że spali na workach wypchanych trocinami rozłożonych na podłodze jakiegoś pomieszczenia na zapleczu piekarni.<br />
<span id="more-14"></span><br />
W Wietnamie rodzina Van Vu zaliczała się do najbogatszych w Azji Południowo-Wschodniej. Byli właścicielami niemal jednej trzeciej Wietnamu Północnego, mając w szczególności olbrzymie udziały w przemyśle i nieruchomościach. Kiedy jednak jego ojciec został brutalnie zamordowany, Le przeniósł się wraz z matką do Wietnamu Południowego, gdzie chodził do szkoły i w końcu został prawnikiem.</p>
<p>Le cieszył się powodzeniem, podobnie jak wcześniej jego ojciec. Dostrzegł możliwości prac budowlanych stwarzane przez stale rosnącą obecność amerykańską w Wietnamie Południowym i wkrótce stał się jednym z czołowych budowniczych w tym kraju. Kiedy jednak udał się w podróż na Północ, został ujęty i wtrącony do więzienia na trzy lata. Uciekł, zabijając pięciu żołnierzy, i znalazł sobie drogę do Wietnamu Południowego, gdzie znów został aresztowany. Rząd południowo-wietnamski uznał, że jest „podrzutkiem&#8221; wywiadu Wietnamu Północnego.</p>
<p>Po wyjściu z więzienia Le znów wziął się do pracy i założył przedsiębiorstwo rybackie, stając się w końcu największym w Wietnamie Południowym producentem konserw.</p>
<p>Kiedy dowiedział się, że oddziały amerykańskie i personel ambasady Stanów Zjednoczonych przygotowują się do opuszczenia jego kraju, podjął życiową decyzję.</p>
<p>Wziął całe złoto, które wcześniej zgromadził, załadował je na jedną ze swych łodzi rybackich i pożeglował wraz z żoną ku okrętom amerykańskim, które stały w porcie. Tam wymienił całe swe bogactwo na bezpieczny przejazd z Wietnamu na Filipiny, gdzie wraz z żoną dostali się do obozu dla uchodźców.</p>
<p>Le postarał się o spotkanie z prezydentem Filipin, którego przekonał, by udostępnił mu jeden ze swych statków do rybołówstwa. W ten sposób znów wrócił do działalności gospodarczej. Zanim dwa lata później opuścił Filipiny, udając się do Stanów Zjednoczonych (co było jego największym marzeniem), stał się jedną z głównych postaci pracujących nad rozwojem rybołówstwa na Filipinach.</p>
<p>W drodze do Ameryki Le pogrążył się jednak w strapieniu i rozpaczy, jakimi napawała go perspektywa rozpoczynania wszystkiego jeszcze raz od zera. Jego żona opowiadała nam, jak znalazła go raz przy balustradzie statku, gdy gotował się już, by rzucić się za burtę.</p>
<p>„Le &#8211; powiedziała mu &#8211; jeśli się utopisz, co stanie się ze mną? Jesteśmy ze sobą od tak dawna i tyle razem przeszliśmy. Możemy zrobić to razem&#8221;. Był to cały głos otuchy, jakiej Le Van Vu potrzebował.</p>
<p>Kiedy wraz z żoną przybyli do Houston w roku 1972, byli całkiem spłukani i nie mówili ani słowa po angielsku. W Wietnamie członkowie jednej rodziny wzajemnie się o siebie troszczą, toteż Le i jego żona znaleźli sobie schronienie w pomieszczeniu na zapleczu piekarni w Greenspoint Mall, której właścicielem był jego kuzyn. Nasz salon fryzjerski budowaliśmy o kilkaset stóp dalej.</p>
<p>A teraz, jak to się mówi, czas na „przesłanie&#8221; całej tej historii. Kuzyn Le zaproponował mu i jego żonie pracę w piekarni. Po odliczeniu podatków Le miał dostawać do ręki 175 dolarów tygodniowo, a jego żona 125 dolarów. Innymi słowy, ich całkowity dochód roczny wynosił 15 600 dolarów. Co więcej, kuzyn zaproponował im, że sprzeda im piekarnię, jeśli zgromadzą 30000 dolarów gotówką. Na pozostałe 90 000 dolarów był gotów przyjąć skrypt dłużny.</p>
<p>I oto co zrobili Le i jego żona: dysponując dochodem 300 dolarów tygodniowo, postanowili jednak nadal mieszkać na zapleczu. Przez dwa lata myli się wyłącznie za pomocą gąbki w toaletach pasażu handlowego. Przez dwa lata ich dieta składała się niemal wyłącznie z produktów piekarni. Przez dwa lata żyli za jedyne &#8211; naprawdę jedyne &#8211; 600 dolarów rocznie, zaoszczędzając 30 000 dolarów na wpłatę gotówkową.</p>
<p>Le tak wyjaśniał później swe rozumowanie: „Gdybyśmy wynajęli mieszkanie, na co mogliśmy sobie pozwolić, mając 300 dolarów tygodniowo, musielibyśmy płacić czynsz. Następnie musielibyśmy też oczywiście kupić meble. Następnie musielibyśmy dojeżdżać do pracy, a to oznacza, że musielibyśmy kupić samochód. Następnie musielibyśmy kupować benzynę do samochodu i opłacać ubezpieczenie. Następnie zapewne gdzieś byśmy wyjeżdżali samochodem, a to oznacza, że musielibyśmy kupować ubrania i artykuły toaletowe. Tak więc wiedziałem, że jeśli wynajmiemy mieszkanie, nigdy nie uzbieramy tych 30 000 dolarów&#8221;.</p>
<p>Myślisz teraz, że wiesz już wszystko o Le? Otóż opowiem ci więcej. Kiedy zaoszczędzili już 30000 dolarów i kupili piekarnię, Le usiadł z żoną do poważnej rozmowy. Powiedział, że wciąż są winni kuzynowi 90 000 dolarów, i choć ostatnie dwa lata były dla nich tak trudne, to powinni pozostać na zapleczu przez jeszcze jeden rok.</p>
<p>Z dumą mogę powiedzieć, że w ciągu tego jednego roku mój przyjaciel i mentor Le Van Vu i jego żona, oszczędzając właściwie każdy grosz, jaki przynosiła im firma, spłacili kuzynowi całe 90 000 dolarów pożyczki. W ten sposób w ciągu zaledwie trzech lat stali się właścicielami niezwykle rentownego przedsiębiorstwa wolnego od wszelkich obciążeń.</p>
<p>Wtedy &#8211; i dopiero wtedy &#8211; przenieśli się do swego pierwszego mieszkania. Po dziś dzień oszczędzają bardzo regularnie, żyją z niesłychanie drobnego ułamka swych dochodów i oczywiście za wszystkie zakupy płacą gotówką.</p>
<p>Czy myślisz, że Le Van Vu jest dziś milionerem? Z przyjemnością mogę powiedzieć, że wielokrotnym.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=14&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/14/le-van-vu-i-jego-historia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pieniądze za nic</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/13/pieniadze-za-nic/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/13/pieniadze-za-nic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 18:32:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=13</guid>
		<description><![CDATA[Cindy Cashman wzięła stary pomysł, „podkręciła&#8221; go i zrobiła fortunę w branży informacji. Cindy kupiła sobie wielką posiadłość nad jeziorem w Teksasie, ponieważ zarobiła milion dolarów na sprzedaży swej szczególnej książki, którą wydała wraz z partnerem. Książkę tę mogłeś kiedyś widzieć: dr Alan Francis (pseudonim Cindy), Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach. Jest ona naprawdę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cindy Cashman wzięła stary pomysł, „podkręciła&#8221; go i zrobiła fortunę w branży informacji. Cindy kupiła sobie wielką posiadłość nad jeziorem w Teksasie, ponieważ zarobiła milion dolarów na sprzedaży swej szczególnej książki, którą wydała wraz z partnerem. Książkę tę mogłeś kiedyś widzieć: dr Alan Francis (pseudonim Cindy), <em>Wszystko, co mężczyźni wiedzą o kobietach.</em> Jest ona naprawdę zdumiewająca: całkiem nie zadrukowana! Na 128 stronach tej książki w miękkiej oprawie nie ma ani słowa! A jednak kobiety kupowały ją całymi skrzyniami. Sto książek naraz &#8211; by rozdać je przyjaciołom! Cindy zarobiła dość, by przejść w stan spoczynku.<br />
<span id="more-13"></span><br />
Stan Miller uwielbiał cytaty. Zaczął je kolekcjonować, gdy miał 16 lat, i kontynuował to zajęcie już po tym, jak się ożenił. Przed którymś Bożym Narodzeniem wraz z żoną Sharon wpadli na pomysł, że wybór cytatów z jego kolekcji będzie dobrym prezentem gwiazdkowym. Udali się więc do drukarza i spytali, ile kosztowałby druk i oprawa stu egzemplarzy. Dowiedzieli się, że taniej będzie wydrukować 1000 egzemplarzy &#8211; miało to wynieść łącznie 1000 dolarów. Stan pomyślał że to dobra cena, więc zamówił tysiąc egzemplarzy. Kiedy jednak przyszedł rachunek, okazała się rzecz fatalna: zamiast na 1000, opiewał na 10 000 dolarów! Sekretarka sporządzająca ofertę cenową opuściła <em>jedno zero!</em></p>
<p>Stan i Sharon byli zrujnowani. Zrozpaczony Stan zaniósł kilka egzemplarzy do lokalnej księgarni uniwersyteckiej, ale księgarz nie chciał ich kupić. Zgodził się tylko przyjąć kilkadziesiąt egzemplarzy w komis. Kiedy po tygodniu Stan znów przyszedł do księgarni, okazało się, że wszystkie książki poszły &#8211; ku powszechnemu zdumieniu. Książka sprzedawała się jak gorące bułeczki, łączny nakład kilku kolejnych wersji przekroczył obecnie milion egzemplarzy. Było to ponad 25 lat temu, a czeki napływają do dziś. Głupia pomyłka sekretarki spadła Millerom jak z nieba. Nawiasem mówiąc, książka Stana nosi tytuł <em>Specjalnie dla Mormonów</em>. Obecnie jest to sześć tomów cytatów, opowiadań i myśli &#8211; a całość zestawiona tak, by inspirować i rozgrzewać serca.</p>
<p>Również i ty możesz przekształcić swe doświadczenia, pasję czy zamiłowanie w nieprzerwane strumienie gotówki, które będą płynąć przez całe twe życie. Jest w tobie książka. I istnieją odbiorcy zainteresowani tą książką. Na podstawie jednej i tej samej informacji możesz stworzyć nieskończoną rozmaitość produktów. Dochód będzie trwały. Stworzysz książkę raz, a ona będzie płaciła ci stale nawet przez całe dziesięciolecia.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&#038;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=13&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/13/pieniadze-za-nic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>George de Mestral &#8211; zapięcie na rzepy</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/12/george-de-mestral-zapiecie-na-rzepy/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/12/george-de-mestral-zapiecie-na-rzepy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 18:07:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=12</guid>
		<description><![CDATA[Pewnego dnia w roku 1948 kierownik warsztatu i wynalazca nazwiskiem George de Mestral wybrał się z psem na spacer niedaleko swego domu w Alpach szwajcarskich. Wrócili do domu pokryci rzepami. De Mestral musiał wyskubywać je, co najpierw go irytowało, a potem &#8211; zaintrygowało. Zastanowiło go, dlaczego tak mocno trzymają się ubrania. Kiedy umieścił rzep pod [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/rzep.jpg" alt="Rzep" width="77" height="58" />Pewnego dnia w roku 1948 kierownik warsztatu i wynalazca nazwiskiem George de Mestral wybrał się z psem na spacer niedaleko swego domu w Alpach szwajcarskich. Wrócili do domu pokryci rzepami. De Mestral musiał wyskubywać je, co najpierw go irytowało, a potem &#8211; zaintrygowało. Zastanowiło go, dlaczego tak mocno trzymają się ubrania.<br />
<span id="more-12"></span><br />
Kiedy umieścił rzep pod mikroskopem, zobaczył małe haczyki, które zaczepiały się o pętelki włókna tkaniny. W ten sposób zrodziła się idea „zapięcia na rzepy&#8221;. Okazało się jednak, że komercyjne wykorzystanie tego pomysłu nie było zadaniem łatwym. De Mestral wybrał się najpierw do Francji, do Lyonu, żeby przedstawić swą koncepcję ekspertom w branży tekstylnej. Wyśmiali go. Ale jeden z tkaczy zainteresował się tym pomysłem. Obaj rozpoczęli współpracę, która doprowadziła do wyprodukowania praktycznego prototypu nowego zapięcia.</p>
<p>De Mestral znalazł później szwajcarskiego producenta, który zgodził się wytwarzać nowy produkt. Okazało się to jednak zbyt trudne -i producent zrezygnował.</p>
<p>De Mestral był zmuszony zająć się sprawą samodzielnie. Przez cale miesiące przeprowadzał najróżniejsze eksperymenty. Ale miesiące minęły &#8211; wciąż bez rozwiązania. Mestral stracił poparcie wszelkich dotychczasowych sponsorów. Zbankrutował. Pogrążony w rozpaczy, wycofał się gdzieś do samotnej górskiej chatki, by tam przemyśleć problem.</p>
<p>Po powrocie z gór znów skontaktował się ze znajomym tkaczem, by omówić z nim nowe podejście do problemu. We dwóch zbudowali specjalny warsztat tkacki, który się sprawdził. Jakiś inwestor zgodził się sfinansować przedsięwzięcie. De Mestral opatentował swój wynalazek w roku 1955, a już w roku 1959 sprzedał ponad 60 milionów jardów nowej tkaniny. Roczna sprzedaż jego firmy przekraczała ostatnio 250 milionów dolarów, a pracowało w niej 3300 ludzi.</p>
<p>George de Mestral został hojnie nagrodzony za osiem lat wytrwałości.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=12&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/12/george-de-mestral-zapiecie-na-rzepy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marshall Thurber &#8211; inwestycje w San Fracisco</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/11/marshall-thurber/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/11/marshall-thurber/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 17:48:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[Marshall Thurber przybył do San Francisco pod koniec lat sześćdziesiątych, aby rozpocząć tu studia prawnicze. Od pierwszej chwili oczarowało go klasyczne piękno wiktoriańskich budynków tego miasta. Wciąż jeszcze studiując, Marshall pożyczył 10 tysięcy dolarów od własnej babci i kupił swój pierwszy zrujnowany wiktoriański dom w dzielnicy Haight Ashbury. Czerpiąc wskazówkę ze swobodnego ducha dzielnicy, pomalował [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/SanFrancisco.jpg" alt="San Francisco" width="84" height="56" />Marshall Thurber przybył do San Francisco pod koniec lat sześćdziesiątych, aby rozpocząć tu studia prawnicze. Od pierwszej chwili oczarowało go klasyczne piękno wiktoriańskich budynków tego miasta.</p>
<p>Wciąż jeszcze studiując, Marshall pożyczył 10 tysięcy dolarów od własnej babci i kupił swój pierwszy zrujnowany wiktoriański dom w dzielnicy Haight Ashbury. Czerpiąc wskazówkę ze swobodnego ducha dzielnicy, pomalował budynek z zewnątrz na jaskrawe, kontrastujące kolory. Od razu sprzedał go ze znacznym zyskiem.<br />
<span id="more-11"></span><br />
Nagle olśniło go: dlaczego nie upiększyć San Francisco, przekształcając wiktoriańskie budynki w „umalowane panie&#8221;? Będąc marzycielem, Marshall wiedział, że nie osiągnie tego sam; potrzebny mu był zespół marzeń. Znalazł doskonałą parę w osobach Roba Cassila i Bilia Raymonda. Zjednoczeni wizją i misją, założyli we trzech firmę Hawthorne/Stone Real Estate and Investments.</p>
<p>W ciągu kolejnych trzech lat przekształcili w podobny sposób ponad sto budynków. Kryteria zakupu zawsze były te same: jeśli nie da się natychmiast powiększyć wartości, zakup odpada.</p>
<p>Jednym z ich projektów był budynek w Ventura w stanie Kalifornia z 287 mieszkaniami do wynajęcia. Wspólnicy kupili go, po czym przekształcili mieszkania we własnościowe, natychmiast sprzedając je lokatorom za cenę znacznie niższą od rynkowej. Wniosek o takie przekształcenie został najpierw odrzucony przez radę miejską. W trybie odwoławczym został jednak jednogłośnie przyjęty, ponieważ w zebraniu rady uczestniczyły setki lokatorów domagających się prawa do tego, by z najemców stać się właścicielami mieszkań.</p>
<p>Najemcy kupili swe mieszkania po cenie znacznie niższej od rynkowej (korzyść), agent, który wypatrzył nieruchomość, uzyskał udział w jej zwiększonej wartości (korzyść), a wspólnicy w ciągu 90 dni zamienili inwestycję 100 tysięcy dolarów na 3 miliony!</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=11&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/11/marshall-thurber/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prawdziwa historia Rocky&#8217;ego</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/9/prawdziwa-historia-rockyego/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/9/prawdziwa-historia-rockyego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 12:02:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=9</guid>
		<description><![CDATA[W roku 1974 Sylvester Stallone był załamanym, zniechęconym aktorem i scenarzystą. Kiedyś, obserwując mecz bokserski, zainspirował się kompletnie nieznanym bokserem, który „wytrzymał&#8221; z wielkim Mohammedem Alim. Popędził do domu i w trzydniowej erupcji sił twórczych napisał pierwszy szkic scenariusza zatytułowanego Rocky. Mając przy duszy ostatnie 106 dolarów, Stallone przedstawił scenariusz swemu agentowi. Wytwórnia zaproponowała 20 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/rocky.jpg" alt="Rocky" width="80" height="57" />W roku 1974 Sylvester Stallone był załamanym, zniechęconym aktorem i scenarzystą. Kiedyś, obserwując mecz bokserski, zainspirował się kompletnie nieznanym bokserem, który „wytrzymał&#8221; z wielkim Mohammedem Alim.</p>
<p>Popędził do domu i w trzydniowej erupcji sił twórczych napisał pierwszy szkic scenariusza zatytułowanego Rocky.<br />
<span id="more-9"></span><br />
Mając przy duszy ostatnie 106 dolarów, Stallone przedstawił scenariusz swemu agentowi. Wytwórnia zaproponowała 20 tysięcy dolarów: główną rolę w filmie miał odtwarzać Ryan O&#8217;Neal lub Burt Reynolds. Stallone był podekscytowany tą ofertą, lecz sam chciał zagrać główną rolę. Zaproponował, że zagra za darmo. Powiedziano mu: „W Hollywood tego się nie robi&#8221;. Stallone odrzucił więc ofertę, choć rozpaczliwie potrzebował pieniędzy.</p>
<p>Potem zaproponowano mu 80 tysięcy dolarów pod warunkiem, że nie zagra w filmie. Znów odmówił.<br />
Powiedziano mu, że rolą zainteresował się Robert Redford, wobec czego mogą mu zapłacić za scenariusz 200 tysięcy dolarów. Odmówił.</p>
<p>Podniesiono ofertę do 300 tysięcy dolarów. Odpowiedział, że nie chciałby przez całe dalsze życie zastanawiać się, „co by było, gdyby&#8230;&#8221;.</p>
<p>Zaproponowano 330 tysięcy dolarów. Powiedział, że raczej wolałby, żeby filmu w ogóle nigdy nie nakręcono, niż żeby nie miał w nim grać głównej roli.</p>
<p>Wytwórnia zgodziła się wreszcie, żeby zagrał główną rolę. Zapłaciła mu 20 tysięcy dolarów za scenariusz plus minimalne wynagrodzenie aktorskie &#8211; 340 dolarów za tydzień. Po potrąceniu kosztów, prowizji agenta i podatków, zarobił na czysto 6 tysięcy zamiast 330 tysięcy dolarów.</p>
<p>W roku 1976 Stallone uzyskał nominację do Oscara dla najlepszego aktora. Rocky zdobył trzy statuetki: za najlepszy film, reżyserię i montaż. Seria filmów z Rockym przyniosła jak dotąd niemal 1 miliard dolarów, czyniąc z Sylvestra Stallone międzynarodową gwiazdę filmu.</p>
<p>Kieruj się intuicją. Nigdy się nie poddawaj.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=9&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/9/prawdziwa-historia-rockyego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

