﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Własna Legenda - opowiadania, historie, legendy &#187; biznes</title>
	<atom:link href="http://www.wlasnalegenda.pl/tag/biznes/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wlasnalegenda.pl</link>
	<description>Niezwykłe historie zwykłych ludzi.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 Aug 2010 19:54:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Sprzedaję kwiaty, bo nie mam za co kupić jedzenia</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/368/sprzedaje-kwiaty-bo-nie-mam-za-co-kupic-jedzenia/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/368/sprzedaje-kwiaty-bo-nie-mam-za-co-kupic-jedzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2009 23:37:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=368</guid>
		<description><![CDATA[ Po pierwszym roku studiów wyjechałem za granicę na prawie dwa miesiące – na stypendium do Centrum Informacji Europejskiej w Niemczech. Mając 21 lat, marzyłem o karierze w którymś z międzynarodowych koncernów. Właściwie było mi obojętne, czy będzie to producent samochodów, sprzętu domowego, mebli&#8230; Miała to być bardzo duża, międzynarodowa firma, w której chciałem po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/kwiat-origami.jpg" alt="Kwiat - origami" width="60" height="80" /> Po pierwszym roku studiów wyjechałem za granicę na prawie dwa miesiące – na stypendium do Centrum Informacji Europejskiej w Niemczech. Mając 21 lat, marzyłem o karierze w którymś z międzynarodowych koncernów. Właściwie było mi obojętne, czy będzie to producent samochodów, sprzętu domowego, mebli&#8230; Miała to być bardzo duża, międzynarodowa firma, w której chciałem po 20 latach pracy zostać prezesem. Byłem przekonany, że w moim życiorysie staż w Centrum Informacji Europejskiej prezentowałby się świetnie, dlatego też pojechałem.<br />
<span id="more-368"></span><br />
Sama praca na miejscu nie była ani w połowie tak ekscytująca, jak nazwa instytucji, do której pojechałem. Chyba nawet nie wspomniałbym o tym epizodzie, gdyby nie fakt, że nie miałem za co kupić jedzenia. Jak do tego doszło?</p>
<p>Kupiłem bilet w obie strony, wziąłem jeszcze jakieś 100 $ kieszonkowego – i w drogę. Po co mi więcej, jeżeli nocleg opłacany miał być przez ową instytucję, a ja miałem otrzymać zwrot kosztów poniesionych na dojazd oraz za każdy miesiąc około 550 $ stypendium do ręki?</p>
<p>Wszystko się zgadzało – oprócz jednej rzeczy: całość, czyli zwrot kosztów dojazdu plus stypendium, miałem dostać, ale dopiero w momencie zakończenia stażu, czyli w przeddzień wyjazdu. Efekt był taki, że nie miałem za co kupić bułki czy iść gdzieś na obiad. Do tego za własne pieniądze musiałem kupować tam na miejscu bilety komunikacji miejskiej. Nie było mi do śmiechu. Tylko jak tu zarabiać, nie mając czasu, by iść do pracy? W końcu musiałem dziennie osiem godzin pracować w Centrum Informacji Europejskiej.</p>
<p>Przez pierwszy tydzień jeszcze utrzymywałem się z zabranych z domu oszczędności, ale kurczyły się z dnia na dzień coraz bardziej, a mnie w oczy zaglądało widmo głodu. Nie chciałem też prosić nikogo o pożyczkę. I nagle: eureka!</p>
<p>Nim powiem, co wymyśliłem, napiszę, jak na to wpadłem. Było to milionowe miasto, z tysiącami turystów i mieszkańców. Dziennie przechodziłem w drodze do biura przez gęsto oblegany przez nich rynek główny. Turystycznym hitem był przebrany i pomalowany na złoto pan, który stał nieruchomo na małym podeście. Stał tak, aż ktoś mu wrzucił coś do skarbonki. Wtedy zmieniał pozycję i wszyscy z zachwytu klaskali. To właśnie on zwrócił moją uwagę na hojność turystów. Nie chciałem jednak robić mu konkurencji. Tak oto wpadłem na pomysł minihandlu kwiatami.</p>
<p>Zapytasz, co w tym szczególnego. Już odpowiadam: kwiaty robiłem sam z papieru, tak że mnie nic nie kosztowały. Nauczył mnie tego kolega w szkole średniej. Jest to naprawdę bardzo proste i zarazem efektowne.</p>
<p>W biurze było pełno różnych papierów, więc kwiatki robiłem z różnokolorowej tektury, by były ciekawsze niż tylko białe. Z jakiegoś pudełka zrobiłem coś w rodzaju skarbonki: okleiłem je ładnie, a na górze wyciąłem otworek, by można było do niego wrzucać pieniądze.</p>
<p>Mając coś na podobieństwo skarbonki, mając kilkanaście kwiatków papierowych, ładnie się ubrałem w koszulę i marynarkę i przyjechałem do miasta godzinę wcześniej niż zwykle. Ten czas poświęciłem na zarabianie.</p>
<p>Nie miałem żadnego doświadczenia w sprzedaży, pierwsze pół godziny okazało się klapą: nie sprzedałem ani jednego kwiatka. Dlatego szybko zmieniłem strategię – zamiast sprzedawać, obdarowywałem kwiatami przechodniów. Byłem przecież studentem, więc mówiłem, że to prezent od studentów. Każdy wie, że student to biedny gość i chyba dlatego to tak dobrze działało.</p>
<p>Jakie było moje zdziwienie, gdy po kolejnych 30 minutach miałem zarobionych prawie 10 $. Na obiad i kolację wystarczało mi jakieś 5 $, więc poszedłem do Centrum Informacji na swoje 8 godzin.</p>
<p>Od tamtego dnia codziennie rano przyjeżdżałem godzinę wcześniej do miasta, zarabiałem moje kilka, czasami kilkanaście dolarów i szedłem do biura. Wieczorem w mieszkaniu robiłem kilkanaście nowych kwiatków, by mieć „prezenty” dla turystów na kolejny ranek.</p>
<p>Może umiejętność robienia papierowych kwiatków kiedyś komuś pomoże, tak jak mnie pomogła, dlatego na mojej stronie internetowej podaję instrukcję, jak je zrobić: http://www.robertmaicher.pl/bonus. Jest to też świetny pomysł na obdarowanie bliskiej naszemu sercu osoby – taki własnoręcznie zrobiony bukiet kwiatów w różnych kolorach robi naprawdę wrażenie.</p>
<p>Moja nauczycielka często powtarzała nam na lekcjach: „Nie trzeba być mądrym, ale trzeba zawsze umieć sobie pomóc”.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/trusk-milion.jpg" alt="Truskawkowy milioner" width="40" height="60" /><br />
źródło: <a title="Truskawkowy milioner" rel="nofollow" href="http://zostac-milionerem.zlotemysli.pl/13224,wl/" target="_blank">Truskawkowy milioner</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=368&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/368/sprzedaje-kwiaty-bo-nie-mam-za-co-kupic-jedzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Efekt motyla</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/365/efekt-motyla/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/365/efekt-motyla/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 22:45:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=365</guid>
		<description><![CDATA[Mój najlepszy biznes trwał 15 sekund
Moja największa lekcja zarabiania i zarazem najlepszy biznes, jaki kiedykolwiek zrobiłem, trwała około 15 sekund. Być może nawet krócej. Mój przyjaciel i mentor w bardzo prosty sposób uświadomił mi wiele spraw.
Mój przyjaciel działa w branży ogrodniczej. Jak co roku na wiosnę odbywały się targi branżowe, na które zostałem zaproszony. Była [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Mój najlepszy biznes trwał 15 sekund</strong></p>
<p>Moja największa lekcja zarabiania i zarazem najlepszy biznes, jaki kiedykolwiek zrobiłem, trwała około 15 sekund. Być może nawet krócej. Mój przyjaciel i mentor w bardzo prosty sposób uświadomił mi wiele spraw.</p>
<p>Mój przyjaciel działa w branży ogrodniczej. Jak co roku na wiosnę odbywały się targi branżowe, na które zostałem zaproszony. Była to świetna okazja do poznania wielu osób i wyrwania się zza biurka. Kiedy wysiadłem na dworcu kolejowym, przyjaciel wyjechał po mnie. Postanowiłem zostawić rzeczy w przechowalni bagażu na dworcu i udać się na miejsce targów.<br />
<span id="more-365"></span><br />
We Wrocławiu na dworcu kolejowym są automaty, podobne do szafek w supermarkecie, gdzie można pod kluczem zostawić bagaż. Było dwa rodzaje automatów: duży, który kosztował 8 zł i mały za 4 zł. Moja torba była średniego rozmiaru, ale nie chciałem się męczyć, dlatego podszedłem do większego i zacząłem wyjmować drobne. Nagle kolega zapytał: „Co ty robisz? Przecież torba zmieści się do małego!”. Zabrał mi torbę, obrócił ją pionowo (tak, aby się zmieściła) i schował do mniejszego schowka. Na moje pytanie, dlaczego to zrobił, odpowiedział słowami, które zapamiętałem do tej pory:</p>
<p>„Cztery złote w 15 sekund to 16 zł na minutę i 960 zł na godzinę, licząc na etat, to by było jakieś 5 tysięcy tygodniowo i 20 tysięcy miesięcznie. Gdybyś znajdował ciągle takie okazje do zarabiania pieniędzy, nie musiałbyś otwierać firmy.”</p>
<p>Z jego wypowiedzi wyniosłem poważną lekcję. Nigdy do tej pory nie patrzyłem w ten sposób na zarabianie pieniędzy. Uświadomiłem sobie, że biznes to nie jest wielka rzecz, tylko zbiór o wiele mniejszych spraw, drobnostek. Nie jest to praca, ale raczej filozofia życia. Akurat w tamtym okresie zaczynałem swoją przygodę z biznesem i najbardziej odczuwałem problem braku pieniędzy do inwestowania. Kolega jednym zdaniem uświadomił mi, że gdybym zmienił swój światopogląd, mógłbym przyciągać do siebie o wiele więcej pieniędzy niż do tej pory. Wystarczy wpoić sobie pewne nawyki szukania podobnych okazji.</p>
<p>Jak wynika z mojej przygody na dworcu jedna myśl i trochę chęci wystarczy, aby zarobić naprawdę duże pieniądze. Dwadzieścia tysięcy złotych to więcej, niż otrzymuje prezydent Polski. Włożenie torby do małego schowka zajmuje tyle samo czasu, co umieszczenie jej w dużym. Uzmysłowiłem sobie, że ludzie postawieni przed podobnymi problemami, rozwiążą je każdy na swój sposób. Jeden będzie bardziej skuteczny, drugi mniej. Jednego wyjazd na targi będzie kosztował 8 zł, a drugiego tylko 4 zł. Jeden na inwestycję będzie potrzebował 8 tys. zł, a inny przeprowadzi ją za 4 tys. Wszystko zależy od mądrości, wiedzy, inteligencji, doświadczenia i co najważniejsze &#8211; chęci konkretnej osoby.</p>
<p>Właśnie wtedy, na początku mojej kariery, kiedy pociągiem wracałem z targów, postanowiłem wykorzystać najbardziej efektywnie każdą chwilę swojego życia. Postanowiłem zdobywać praktyczną wiedzę i trenować swój umysł, abym to ja stał się człowiekiem, który na przeprowadzenie inwestycji nie będzie potrzebował 8 tysięcy złotych, a wystarczą mu tylko 4.</p>
<p>Jak pomyślałem, tak zrobiłem. To między innymi dzięki temu wydarzeniu możesz teraz czytać tę książkę. To ono zapoczątkowało we mnie świadomy proces zmiany światopoglądu, który doprowadził mnie do sukcesu. Od tego czasu ciągle uczę się biznesu i staję się coraz efektywniejszym człowiekiem.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/efekt-motyla.jpg" alt="Efekt motyla" width="40" height="60" /><br />
źródło: <a title="Efekt motyla" rel="nofollow" href="http://efekt-motyla.zlotemysli.pl/13224,wl/" target="_blank">Efekt motyla</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=365&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/365/efekt-motyla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Henry Ford</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/339/henry-ford/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/339/henry-ford/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 19:30:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój osobisty]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[wiedza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=339</guid>
		<description><![CDATA[ Historia opowiada o tym, jak Henry Ford został poproszony
o poddanie się testowi przygotowanemu przez tak zwanych
intelektualistów ze świata akademickiego. W wyznaczony dzień
grupa tychże ludzi przybyła, aby przeprowadzić ustny test. Chcieli
udowodnić, że Henry Ford jest nieukiem.

Test rozpoczął jeden z intelektualistów, pytając Forda, jaka jest siła
napięcia zwiniętej stali, której używał. Ford, nie znając odpowiedzi,
sięgnął po jedną [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/ford.jpg" alt="Henry Ford" width="60" height="76" /> Historia opowiada o tym, jak Henry Ford został poproszony<br />
o poddanie się testowi przygotowanemu przez tak zwanych<br />
intelektualistów ze świata akademickiego. W wyznaczony dzień<br />
grupa tychże ludzi przybyła, aby przeprowadzić ustny test. Chcieli<br />
udowodnić, że Henry Ford jest nieukiem.<br />
<span id="more-339"></span><br />
Test rozpoczął jeden z intelektualistów, pytając Forda, jaka jest siła<br />
napięcia zwiniętej stali, której używał. Ford, nie znając odpowiedzi,<br />
sięgnął po jedną ze słuchawek telefonicznych na swoim biurku<br />
i poprosił wiceprezesa, który znał odpowiedź. Wiceprezes wszedł,<br />
Henry Ford zadał mu pytanie, które postawiono mu wcześniej, a ten<br />
na nie odpowiedział.</p>
<p>Następna mądra osoba zadała kolejne pytanie i Ford znów, nie<br />
znając odpowiedzi, poprosił kogoś innego spośród swoich<br />
pracowników, który znał odpowiedź.</p>
<p>Proces się powtarzał, aż w końcu jeden z intelektualistów<br />
wykrzyknął: „No widzi pan, to dowodzi, że jest pan nieukiem. Nie<br />
zna pan odpowiedzi na żadne z pytań”. Henry Ford odpowiedział:<br />
„Ja nie znam odpowiedzi, ponieważ nie potrzebuję zaprzątać mojej<br />
głowy odpowiedziami, których wy poszukujecie. Zatrudniłem<br />
zdolnych ludzi z waszych szkół, którzy zapamiętali odpowiedzi na<br />
pytania, których oczekiwaliście ode mnie. Moja praca nie polega na zapamiętywaniu informacji, które wy uważacie za przejaw inteligencji.<br />
Moja praca polega na trzymaniu mojego umysłu z dala od<br />
takich informacji, abym mógł myśleć”.</p>
<p>Po wygłoszeniu tej opinii poprosił tych wszystkich mądrych ludzi ze<br />
świata akademickiego o wyjście.</p>
<p><a href="http://www.sukceslink.pl/milionerzy/27-Ludzie-Sukcesu/444-henry-ford.html" target="_blank"><strong>Zapoznaj się także z krótką biografią Henrego Forda</strong></a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=339&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/339/henry-ford/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sprzedawca pomidorów</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/334/sprzedawca-pomidorow/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/334/sprzedawca-pomidorow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 18:30:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[bogacenie się]]></category>
		<category><![CDATA[handel]]></category>
		<category><![CDATA[microsoft]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=334</guid>
		<description><![CDATA[ Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.
Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym stwierdza:
– Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę ci formularz do
wypełnienia oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy.
Zrozpaczony człowiek odpowiada:

– Nie mam komputera ani, tym bardziej, e-maila.
Wtedy personalny mówi mu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/pomidory.jpg" alt="Pomidory" width="80" height="53" /> Pewien bezrobotny stara się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.<br />
Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test (zamiatanie podłogi), po czym stwierdza:</p>
<p>– Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę ci formularz do<br />
wypełnienia oraz datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy.</p>
<p>Zrozpaczony człowiek odpowiada:<br />
<span id="more-334"></span><br />
– Nie mam komputera ani, tym bardziej, e-maila.<br />
Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie<br />
ma e-maila, wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, nie może<br />
dostać tej pracy.</p>
<p>Człowiek wychodzi przybity. W kieszeni ma tylko 10$ i nie wie, co<br />
ma zrobić. Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić<br />
dziesięciokilogramową skrzynkę pomidorów. Potem, chodząc od<br />
drzwi do drzwi, sprzedaje cały towar po kilogramie i w ciągu dwóch<br />
godzin podwaja swój kapitał. Powtarza te transakcje jeszcze trzy razy<br />
i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.</p>
<p>Uświadamia sobie, że w ten sposób może z powodzeniem przeżyć.<br />
Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i tak każdego<br />
dnia pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę,<br />
a po jakimś czasie posiada całą kolumnę samochodów dostawczych.<br />
Po pięciu latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największych<br />
sieci dystrybucyjnych w Stanach. Postanawia zabezpieczyć<br />
przyszłość swojej rodziny i wykupuje polisę ubezpieczeniową. Wzywa<br />
agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę i wtedy agent prosi go<br />
o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.<br />
Mężczyzna mówi mu wtedy, że nie ma e-maila.</p>
<p>– Ciekawe – mówi agent – nie ma pan e-maila, a zbudował pan to<br />
imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby pan, gdyby<br />
go miał!</p>
<p>Mężczyzna zamyślił się i odpowiada:</p>
<p>– Byłbym zamiataczem w Microsofcie!</p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=334&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/334/sprzedawca-pomidorow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cegła</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/188/cegla/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/188/cegla/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Feb 2009 17:03:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[mądrość]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=188</guid>
		<description><![CDATA[ Młody, odnoszący sukcesy szef dużej firmy jechał do pracy. Jechał
trochę za szybko swoim nowym, błyszczącym jaguarem, przyglądając
się ludziom w samochodach i przechodniom na chodnikach.
Jadąc tak sobie przez spokojną okolicę, nagle poczuł i usłyszał, że coś
z dużym hukiem uderzyło w boczne drzwi jego auta. Zatrzymał się
gwałtownie i cofnął do miejsca, w którym usłyszał uderzenie. Okazało
się, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/cegla.jpg" alt="Cegła" width="80" height="80" /> Młody, odnoszący sukcesy szef dużej firmy jechał do pracy. Jechał<br />
trochę za szybko swoim nowym, błyszczącym jaguarem, przyglądając<br />
się ludziom w samochodach i przechodniom na chodnikach.</p>
<p>Jadąc tak sobie przez spokojną okolicę, nagle poczuł i usłyszał, że coś<br />
z dużym hukiem uderzyło w boczne drzwi jego auta. Zatrzymał się<br />
gwałtownie i cofnął do miejsca, w którym usłyszał uderzenie. Okazało<br />
się, że leży tam roztrzaskana cegła, którą przed chwilą ktoś w niego<br />
rzucił. Zdenerwowany wybiegł z samochodu i zobaczył, że za zaparkowanym<br />
samochodem stoi dziecko. Złapał je i zaczął krzyczeć:<br />
<span id="more-188"></span><br />
— Co ci odbiło, szczeniaku? Czemu to zrobiłeś?</p>
<p>Młody chłopak zaczął przepraszać:</p>
<p>— Proszę pana… przepraszam… nie chciałem tego zrobić, ale nie<br />
wiedziałem, co robić. Rzuciłem cegłą, bo nikt się nie zatrzymywał —<br />
mówił przez łzy. — Mój brat — mówił dalej łamiącym się głosem —<br />
wywrócił się i spadł z wózka, a ja nie mogę go podnieść. Proszę, niech<br />
mi pan pomoże, sam nie daję rady.</p>
<p>Kiedy kierowca usłyszał tę historię, cała złość mu przeszła i natychmiast<br />
pomógł chłopcu i jego bratu. Podniósł chorego chłopca i posadził<br />
go na wózku. Na pożegnanie powiedział jeszcze chłopakowi, że<br />
nic się nie stało i żeby nie przejmował się rozwalonymi drzwiami.</p>
<p>— Dziękuję panu — powiedział wdzięczny chłopiec i zaczął pchać<br />
wózek do domu.</p>
<p>Kierowca wrócił powoli do samochodu. Wgłębienie i rysy rzucały się<br />
w oczy już z odległości kilku metrów, ale mimo to postanowił, że je<br />
zostawi. Zostawił je po to, aby przypomniały mu tę historię i przesłanie<br />
z nią związane.</p>
<p>Nie jedź za szybko przez życie, żeby jakaś rzucona cegła nie musiała<br />
Cię zatrzymywać.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/msz.jpg" alt="Mądre szczęśliwe życie" width="45" height="59" /><br />
źródło: <a title="Mądre szczęśliwe życie" rel="nofollow" href="http://zlotemysli.pl/13224,wl/publication/show/6462/Madre-szczesliwe-zycie.html" target="_blank">Mądre szczęśliwe życie</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=188&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/188/cegla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poczucie pewności Billa Gates&#8217;a</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/25/poczucie-pewnosci-billa-gatesa/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/25/poczucie-pewnosci-billa-gatesa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 17:50:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[komputery]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=25</guid>
		<description><![CDATA[Nazwa „Microsoft&#8221; jest z pewnością znana każdemu użytkownikowi komputera. Jednak większość z nas nie zdaje sobie sprawy z faktu, że współzałożyciel tej firmy, Bill Gates, nie jest geniuszem, któremu się powiodło, ale człowiekiem, który zaczynał bez żadnych odniesień mogących wesprzeć jego przekonanie.

Kiedy dowiedział się, że pewna firma w Albuquerque pracuje nad czymś, co nazwali „komputer [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="/img/ms.jpg" alt="Microsoft" width="68" height="54" />Nazwa „Microsoft&#8221; jest z pewnością znana każdemu użytkownikowi komputera. Jednak większość z nas nie zdaje sobie sprawy z faktu, że współzałożyciel tej firmy, Bill Gates, nie jest geniuszem, któremu się powiodło, ale człowiekiem, który zaczynał bez żadnych odniesień mogących wesprzeć jego przekonanie.<br />
<span id="more-25"></span><br />
Kiedy dowiedział się, że pewna firma w Albuquerque pracuje nad czymś, co nazwali „komputer osobisty&#8221;, który ma działać w oparciu o PODSTAWOWE oprogramowanie, zatelefonował do nich i obiecał, że dostarczy im takie właśnie podstawowe oprogramowanie. Kiedy się do tego zobowiązał, musiał znaleźć jakieś rozwiązanie. Jego prawdziwy geniusz polegał na umiejętności tworzenia w sobie poczucia pewności. Było wielu ludzi równie inteligentnych jak on, ale właśnie on dzięki poczuciu pewności wykorzystał tkwiące w nim możliwości.</p>
<p>W ciągu kilku tygodni razem ze współpracownikiem stworzył język, dzięki któremu komputery osobiste stały się rzeczywistością. Tylko dlatego, że rzucił się na głęboką wodę i musiał znaleźć jakiś sposób wyjścia z tej sytuacji, Bill Gates zapoczątkował cały łańcuch wydarzeń, które całkowicie zmieniły świat biznesu i uczyniły zeń miliardera przed ukończeniem trzydziestego roku życia. Poczucie pewności daje wielką siłę!</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/obudz-olbrzyma.jpg" alt="Obudź w sobie olbrzyma" width="40" height="58" />źródło: <a title="Obudź w sobie olbrzyma" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=13588&amp;idp=748" target="_blank">Obudź w sobie olbrzyma</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=25&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/25/poczucie-pewnosci-billa-gatesa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marshall Thurber &#8211; inwestycje w San Fracisco</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/11/marshall-thurber/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/11/marshall-thurber/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 17:48:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[Marshall Thurber przybył do San Francisco pod koniec lat sześćdziesiątych, aby rozpocząć tu studia prawnicze. Od pierwszej chwili oczarowało go klasyczne piękno wiktoriańskich budynków tego miasta.
Wciąż jeszcze studiując, Marshall pożyczył 10 tysięcy dolarów od własnej babci i kupił swój pierwszy zrujnowany wiktoriański dom w dzielnicy Haight Ashbury. Czerpiąc wskazówkę ze swobodnego ducha dzielnicy, pomalował budynek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/SanFrancisco.jpg" alt="San Francisco" width="84" height="56" />Marshall Thurber przybył do San Francisco pod koniec lat sześćdziesiątych, aby rozpocząć tu studia prawnicze. Od pierwszej chwili oczarowało go klasyczne piękno wiktoriańskich budynków tego miasta.</p>
<p>Wciąż jeszcze studiując, Marshall pożyczył 10 tysięcy dolarów od własnej babci i kupił swój pierwszy zrujnowany wiktoriański dom w dzielnicy Haight Ashbury. Czerpiąc wskazówkę ze swobodnego ducha dzielnicy, pomalował budynek z zewnątrz na jaskrawe, kontrastujące kolory. Od razu sprzedał go ze znacznym zyskiem.<br />
<span id="more-11"></span><br />
Nagle olśniło go: dlaczego nie upiększyć San Francisco, przekształcając wiktoriańskie budynki w „umalowane panie&#8221;? Będąc marzycielem, Marshall wiedział, że nie osiągnie tego sam; potrzebny mu był zespół marzeń. Znalazł doskonałą parę w osobach Roba Cassila i Bilia Raymonda. Zjednoczeni wizją i misją, założyli we trzech firmę Hawthorne/Stone Real Estate and Investments.</p>
<p>W ciągu kolejnych trzech lat przekształcili w podobny sposób ponad sto budynków. Kryteria zakupu zawsze były te same: jeśli nie da się natychmiast powiększyć wartości, zakup odpada.</p>
<p>Jednym z ich projektów był budynek w Ventura w stanie Kalifornia z 287 mieszkaniami do wynajęcia. Wspólnicy kupili go, po czym przekształcili mieszkania we własnościowe, natychmiast sprzedając je lokatorom za cenę znacznie niższą od rynkowej. Wniosek o takie przekształcenie został najpierw odrzucony przez radę miejską. W trybie odwoławczym został jednak jednogłośnie przyjęty, ponieważ w zebraniu rady uczestniczyły setki lokatorów domagających się prawa do tego, by z najemców stać się właścicielami mieszkań.</p>
<p>Najemcy kupili swe mieszkania po cenie znacznie niższej od rynkowej (korzyść), agent, który wypatrzył nieruchomość, uzyskał udział w jej zwiększonej wartości (korzyść), a wspólnicy w ciągu 90 dni zamienili inwestycję 100 tysięcy dolarów na 3 miliony!</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=11&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/11/marshall-thurber/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nauka mentora-miliardera Robert G. Allen</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/10/nauka-mentora-miliardera-robert-g-allen/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/10/nauka-mentora-miliardera-robert-g-allen/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 17:04:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[pieniądze]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy miałem 19 lat, przeżyłem doświadczenie, które wywarło niezatarte wrażenie na moim młodym umyśle. Pewnego lata pracowałem jako kierowca w firmie organizującej wycieczki autokarowe nad pięknym jeziorem Lake Louise w kanadyjskich Górach Skalistych. I tak, wiozłem kiedyś niewielką grupę bogatych turystów z Filipin. Było to starsze małżeństwo &#8211; państwo Lopez &#8211; oraz ich towarzystwo: około [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy miałem 19 lat, przeżyłem doświadczenie, które wywarło niezatarte wrażenie na moim młodym umyśle. Pewnego lata pracowałem jako kierowca w firmie organizującej wycieczki autokarowe nad pięknym jeziorem Lake Louise w kanadyjskich Górach Skalistych. I tak, wiozłem kiedyś niewielką grupę bogatych turystów z Filipin. Było to starsze małżeństwo &#8211; państwo Lopez &#8211; oraz ich towarzystwo: około dziesięciu członków rodziny, przyjaciół i partnerów w interesach. Rodzina Lopezów posiadała na Filipinach wiele dobrze prosperujących firm, między innymi stację telewizyjną, rozgłośnie radiowe, gazetę i wielkie przedsiębiorstwo użyteczności publicznej &#8211; jak na dzisiejszą miarę miało to z pewnością wartość przynajmniej miliarda dolarów.<br />
<span id="more-10"></span><br />
Pod koniec wycieczki stary dżentelmen uprzejmie zaprosił mnie, abym przyłączył się do jego towarzystwa w dalszej części podróży. Byłem oszołomiony. I już następnego dnia należałem do orszaku miliardera, mając na grzbiecie nowe ubranie, a w kieszeni &#8211; pieniądze na wydatki. To było jak w bajce.</p>
<p>Po krótkim postoju w San Francisco, w jednej z posiadłości rodziny Lopezów, polecieliśmy na Filipiny, gdzie zacząłem rozkoszować się wszystkimi przyjemnościami życia w luksusie &#8211; pokojówki, kucharze, szoferzy. Po kilku dniach wysłano mnie na objazd posiadłości Lopezów w różnych częściach kraju: od Davao na południu po Baguio na północy. Widziałem rezydencje i samochody, mogłem bezpośrednio doświadczyć bogactwa. Imponujące.</p>
<p>Po kilku tygodniach udałem się z grupą w dalszą podróż: do Tokio. Kolejny tydzień zwiedzania &#8211; <em>carte blanche</em>. A potem wróciłem do domu, zawadzając jeszcze o Hawaje, gdzie spędziłem trzy wspaniałe dni ze wszystkimi opłaconymi atrakcjami.</p>
<p>Minęło jakieś siedem lat. Ukończyłem studia na Brigham Young University i byłem w interesach w San Francisco. Zajrzałem do rezydencji rodziny Lopezów i dowiedziałem się, że pan Lopez zmarł, a jego rodzina doświadczyła całkowitej zmiany fortuny.</p>
<p>Kiedy w roku 1972 prezydent Marcos ogłosił na Filipinach stan wojenny, wziął więcej niż tylko władzę. Przejął wszystkie media -gazety, stacje radiowe i telewizyjne &#8211; i znacjonalizował je (eufemistyczne określenie wielkiej kradzieży). Podczas późniejszego chaosu porwano prezesa jednej ze stacji telewizyjnych. Tak się zdarzyło, że był to syn pana Lopeza. Krótko później ktoś zadzwonił do Stanów Zjednoczonych do pana Lopeza i przedstawił mu wybór: albo zrezygnuje z praw do wszystkich swych przedsiębiorstw filipińskich, albo jego syn zostanie zabity. Wątpię, by staremu człowiekowi potrzeba było więcej niż jednej chwili, by podjąć decyzję. Syna uwolniono. Aktywa zostały przekazane rządowi Filipin.</p>
<p>Wyobraź sobie podobną rozmowę telefoniczną &#8211; z żądaniem, byś zrezygnował ze wszystkiego, co masz, dla ratowania życia jednego z twoich dzieci. To ustawia wszystko w swoistej perspektywie, prawda?</p>
<p>Z upływem lat, gdy moja fortuna rosła, malała i znów rosła, starałem się nigdy nie zapominać tej lekcji, jakiej udzielił mi miliarder.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/jednominutowy-milioner-m.jpg" alt="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" width="40" height="60" />źródło: <a title="Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=36343&amp;idp=748" target="_blank">Jednominutowy milioner. Światła droga do bogactwa.</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=10&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/10/nauka-mentora-miliardera-robert-g-allen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia Soichiro Hondy</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/5/historia-soichiro-hondy/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/5/historia-soichiro-hondy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 17:10:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspirujące Historie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[motoryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://batorowicz.civ.pl/wl2/?p=5</guid>
		<description><![CDATA[Historia Soichiro Hondy, założyciela słynnej korporacji noszącej jego imię.
Podobnie jak wszystkie inne firmy, nawet te największe, korporacja Hondy zaczęła się od podjęcia decyzji i pełnego pasji dążenia do osiągnięcia rezultatów.
W 1938 roku, jeszcze ucząc się, Honda zainwestował wszystko, co posiadał, w mały warsztat, w którym pracował nad swoją koncepcją pierścienia tłokowego. Chciał sprzedać swoje dzieło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/honda.jpg" alt="Honda" width="60" height="43" />Historia Soichiro Hondy, założyciela słynnej korporacji noszącej jego imię.<br />
Podobnie jak wszystkie inne firmy, nawet te największe, korporacja Hondy zaczęła się od podjęcia decyzji i pełnego pasji dążenia do osiągnięcia rezultatów.</p>
<p>W 1938 roku, jeszcze ucząc się, Honda zainwestował wszystko, co posiadał, w mały warsztat, w którym pracował nad swoją koncepcją pierścienia tłokowego. Chciał sprzedać swoje dzieło firmie Toyota, a więc harował w dzień i w nocy po łokcie w smarze. Niemal nocował w swoim warsztacie i ani przez moment nie tracił wiary, że jego pracę uwieńczy w końcu sukces. Zastawił nawet w komisie biżuterię własnej żony, aby móc utrzymać swój mały warsztat. Wreszcie ukończył swoje pierścienie tłokowe i przedstawił je Toyocie, ale usłyszał, że nie spełniają one standardów tej firmy. Odesłano go z powrotem do szkoły, gdzie przez kolejne dwa lata wysłuchiwał złośliwych komentarzy nauczycieli i innych studentów, którzy naśmiewali się z absurdalności jego pomysłów.<br />
<span id="more-5"></span><br />
Mimo to jednak nie oddał się użalaniu nad sobą. Postanowił dalej działać i osiągnąć swój cel. I w końcu po kolejnych dwóch latach Toyota podpisała z panem Hondą kontrakt, o którym tak marzył. Jego pasja i wiara opłaciły się, ponieważ wiedział, czego chce, przystąpił do działania, uczył się na własnych błędach i zmieniał strategie dopóty, dopóki nie osiągnął tego, co chciał osiągnąć.</p>
<p>Rząd japoński szykował się wtedy do wojny, więc nie przyznał mu pozwolenia na zakup cementu, który był niezbędny do wybudowania jego fabryki. Czy poddał się wtedy? Nie! Czy ubolewał nad tym, że życie traktuje go po macoszemu? Czy znaczyło to dla niego konieczność porzucenia własnych marzeń? Absolutnie nie. Znów postanowił wykorzystać własne doświadczenie i opracował zupełnie nową strategię. Razem ze swoimi pracownikami wymyślił nową technologię produkcji betonu i zbudował swoją fabrykę. Podczas wojny została ona dwukrotnie zbombardowana i wybuchy zniszczyły główną część linii produkcyjnej. Reakcja Hondy? Natychmiast zwołał swoich ludzi i zaczął zbierać wyrzucone przez żołnierzy amerykańskich kanistry na benzynę. Nazywał je „darami prezydenta Trumana”, ponieważ dostarczały mu nieosiągalnego wtedy w Japonii surowca do produkcji. W końcu, gdy przetrwał wszystkie te kłopoty, jego fabrykę całkowicie zniszczyło trzęsienie ziemi. Postanowił wtedy sprzedać technologię produkcji pierścieni tłokowych Toyocie.</p>
<p>Oto człowiek, który podejmował właściwe decyzje, by odnieść swój sukces. Robił wszystko z pasją i wiarą. Miał wspaniały plan, przystąpił do działania, próbował różnych metod, a jednak nie osiągnął tego, czemu się poświęcił. Mimo to postanowił nie ustępować.</p>
<p>Po wojnie Japonia cierpiała na straszliwy brak benzyny i pan Honda nie mógł jeździć samochodem nawet po jedzenie dla własnej rodziny. Zdesperowany, zamontował mały motor w swoim rowerze. Natychmiast sąsiedzi zaczęli go prosić, by zrobił taki „zmotoryzowany rower” również i dla nich. Bardzo prędko zabrakło mu silników. Zdecydował więc postawić fabrykę produkującą silniki do jego nowego wynalazku, jednak niestety nie miał kapitału.</p>
<p>Podobnie jak poprzednio postanowił znaleźć jakieś rozwiązanie, wszystko jedno jakie! Napisał list do każdego z osiemnastu tysięcy właścicieli sklepów z rowerami w całej Japonii. Przekonywał ich, że wspólnie mogą przyczynić się do ponownego ożywienia gospodarczego kraju, ponieważ jego wynalazek spowoduje mobilność siły roboczej. Przekonał pięć tysięcy z nich, by wsparli jego przedsięwzięcie własnym kapitałem. Mimo to jednak znalazł nabywców tylko wśród najbardziej zagorzałych zwolenników roweru, ponieważ jego wynalazek był zbyt duży i toporny. Dokonał więc kilku ulepszeń i wyprodukował nową, mniejszą i zgrabniejszą wersję motoroweru, która nazwał Super Cub. Tym razem odniósł natychmiastowy sukces, który uwieńczony został nagrodą cesarza. Później zaczął eksportować motorowery do Europy i Stanów Zjednoczonych. Po motorowerach przyszły w latach siedemdziesiątych samochody, które są dzisiaj tak popularne.</p>
<p>Obecnie Honda Corporation zatrudnia ponad 160 tysięcy ludzi, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Japonii, i jest uznawana za jedno z największych imperiów samochodowych Japonii. W Stanach Zjednoczonych lepiej od hondy sprzedaje się tylko toyota. Firma odnosi tak wielkie sukcesy, ponieważ jeden człowiek zrozumiał kiedyś potęgę prawdziwej decyzji, którą wykonuje się – nie zważając na warunki zewnętrzne – bez wytchnienia.</p>
<p>Honda z pewnością wiedział, że czasem, kiedy podejmie się decyzję i przystąpi do działania, może się nam wydawać, że nic z tego nie wychodzi. Ale to tylko chwilowe wrażenie, a by odnieść sukces, musisz patrzeć daleko przed siebie.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/obudz-olbrzyma.jpg" alt="Obudź w sobie olbrzyma" width="40" height="58" />źródło: <a title="Obudź w sobie olbrzyma" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=13588&amp;idp=748" target="_blank">Obudź w sobie olbrzyma</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=5&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/5/historia-soichiro-hondy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
