<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Własna Legenda - opowiadania, historie, legendy &#187; Smutne Historie</title>
	<atom:link href="http://www.wlasnalegenda.pl/category/smutne-historie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wlasnalegenda.pl</link>
	<description>Legendy, opowiadania, historie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Sep 2011 08:17:39 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Ocalona aby mówić</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/109/ocalona-aby-mowic/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/109/ocalona-aby-mowic/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Feb 2009 20:47:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smutne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[ludobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[rzeź]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[strach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=109</guid>
		<description><![CDATA[Słyszałam, jak mordercy wołają mnie po imieniu. Byli po drugiej stronie ściany, oddzieleni ode mnie niespełna calową warstwą cementu i drewna. Ich głosy brzmiały zimno, twardo, zawzięcie. - Ona tutaj jest&#8230; Przecież wiemy, że jest gdzieś tu&#8230; Znajdźcie ją, znajdźcie Immaculée! &#8211; Głosów było wiele, wielu morderców. Mogłam zobaczyć ich w myślach: moi dawni znajomi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 5px; float: left;" src="http://www.wlasnalegenda.pl/img/maczeta.jpg" alt="Maczeta" width="50" height="82" /> Słyszałam, jak mordercy wołają mnie po imieniu. Byli po drugiej stronie ściany, oddzieleni ode mnie niespełna calową warstwą cementu i drewna. Ich głosy brzmiały zimno, twardo, zawzięcie.</p>
<p>- Ona tutaj jest&#8230; Przecież wiemy, że jest gdzieś tu&#8230; Znajdźcie ją, znajdźcie Immaculée! &#8211; Głosów było wiele, wielu morderców. Mogłam zobaczyć ich w myślach: moi dawni znajomi i sąsiedzi, ci, którzy niegdyś witali mnie z miłością i serdecznością, a którzy teraz przeczesywali dom z włóczniami i maczetami w ręku, wykrzykując moje imię.<br />
<span id="more-109"></span><br />
- Zabiłem już 399 tych karaluchów &#8211; mówił jeden z nich &#8211; Immaculée będzie 400. Co za okrągła liczba!<br />
Wcisnęłam się w kąt naszej maleńkiej sekretnej łazienki, nie poruszając nawet najmniejszym mięśniem. Razem z siedmioma innymi kobietami ukrywającymi się wraz ze mną przed niechybną śmiercią wstrzymałam oddech, by mordercy nie usłyszeli ani szmeru.</p>
<p>Ich głosy wbijały mi się w ciało. Czułam się tak, jak gdyby położono mnie na łożu pełnym rozżarzonych węgli, jak gdyby ktoś mnie podpalił. Fala bólu przeszła przez moje ciało, wbijało się we mnie tysiące niewidzialnych igieł. Nigdy nie przypuszczałam, że strach może być tak potworną fizyczną męką.</p>
<p>Próbowałam przełknąć ślinę, ale w gardle całkiem mi zaschło. Nie miałam ani grama śliny, moje usta były suchsze niż piasek. Zamknęłam oczy, chciałam zniknąć, stać się niewidzialna, lecz głosy za ścianą wciąż narastały. Wiedziałam, że mordercy będą bezlitośni, a w mózgu kołatała mi jedna uporczywa myśl: Jak mnie znajdą, to mnie zabiją. Jak mnie znajdą, to mnie zabiją. Jak mnie znajdą, to mnie zabiją&#8230;</p>
<p>Stali akurat tuż przed drzwiami i byłam pewna, że znajdą mnie już za moment. Zaczęłam myśleć, jak to jest, gdy ostrze maczety przecina skórę i wbija się głęboko w ciało aż do kości. Przypomnieli mi się moi bracia i moi ukochani rodzice, o których nie wiedziałam nawet, czy żyją, i pomyślałam, że wkrótce wszyscy spotkamy się w niebie.</p>
<p>Złożyłam ręce, zaciskając w dłoniach różaniec mego ojca, i modliłam się bezgłośnie: O Boże, proszę, proszę, pomóż mi! Nie pozwól mi umrzeć w ten sposób, nie tak. Nie pozwól, żeby ci mordercy mnie znaleźli. Sam powiedziałeś w Biblii, że jeśli będziemy prosić, to otrzymamy&#8230; więc, Boże, proszę Cię. Proszę, żeby ci mordercy poszli sobie. Nie pozwól mi umierać tu, w tej łazience. Proszę, Boże, proszę, proszę, PROSZĘ, ocal mnie! Ocal mnie!</p>
<p>Banda morderców opuściła dom i wszystkie zaczęłyśmy znów oddychać. Poszli, ale w czasie następnych trzech miesięcy mieli tu wrócić jeszcze nie raz. Wierzę, że Bóg darował mi wtedy życie, lecz w ciągu kolejnych 91 dni spędzonych w potwornym strachu wraz z pozostałymi siedmioma kobietami miałam się jeszcze przekonać, że darowanie życia nie oznacza wcale pełnego ocalenia&#8230; A lekcja ta na zawsze mnie zmieniła. Była to lekcja, dzięki której w samym wirze masowych mordów nauczyłam się, jak kochać tych, którzy mnie nienawidzą i polują na mnie, i jak przebaczyć tym, którzy zmasakrowali całą moją rodzinę.</p>
<p>Mam na imię Immaculée Ilibagiza. Ta historia opowiada o tym, jak podczas jednej z najkrwawszych rzezi w historii świata odkryłam Boga.</p>
<p>Wstęp do książki: Ocalona aby mówić</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/ocalona.jpg" alt="Ocalona aby mówić" width="40" height="61" /><br />
źródło: <a title="Ocalona aby mówić" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=115483&#038;idp=748" target="_blank">Ocalona aby mówić</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=109&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/109/ocalona-aby-mowic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa klejnoty</title>
		<link>http://www.wlasnalegenda.pl/56/dwa-klejnoty/</link>
		<comments>http://www.wlasnalegenda.pl/56/dwa-klejnoty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Jan 2009 13:40:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ulo</dc:creator>
				<category><![CDATA[Smutne Historie]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[modlitwa]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wlasnalegenda.pl/?p=56</guid>
		<description><![CDATA[Pewien bogobojny rabin żył szczęśliwie ze swą rodziną. Miał wspaniałą żonę i dwoje ukochanych dzieci. Kiedyś w związku ze swoją pracą musiał długo przebywać poza domem. Podczas jego nieobecności dzieci zginęły w wypadku samochodowym. Osamotniona matka cierpiała w milczeniu. Była silną, głęboko wierzącą kobietą, ufającą Bogu, więc przetrwała tragedię z godnością i odwagą. Jednak jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pewien bogobojny rabin żył szczęśliwie ze swą rodziną. Miał wspaniałą żonę i dwoje ukochanych dzieci. Kiedyś w związku ze swoją pracą musiał długo przebywać poza domem. Podczas jego nieobecności dzieci zginęły w wypadku samochodowym.</p>
<p>Osamotniona matka cierpiała w milczeniu. Była silną, głęboko wierzącą kobietą, ufającą Bogu, więc przetrwała tragedię z godnością i odwagą. Jednak jak miała przekazać mężowi smutną wiadomość? Mimo że również był człowiekiem głębokiej wiary, to nieraz przebywał w szpitalu z powodu kłopotów z sercem. Żona obawiała się, że wiadomość o tragedii spowoduje jego zgon.<br />
<span id="more-56"></span><br />
Postanowiła więc pomodlić się do Boga o radę, jak postąpić. Dzień przed powrotem męża żarliwie się modliła i otrzymała łaskę odpowiedzi.</p>
<p>Następnego dnia wrócił rabin, długo witał się z żoną, po czym spytał o dzieci. Powiedziała, by się nie martwił, wziął kąpiel i odpoczął.</p>
<p>Po godzinie czy dwóch zasiedli do obiadu. Żona wypytywała o szczegóły podróży, on opowiadał o swoich przeżyciach, o miłosierdziu Boga, lecz po chwili znów spytał o dzieci.</p>
<p>Żona, nieco zdenerwowana, odparła:<br />
- Zostaw dzieci, potem się nimi zajmiemy. Najpierw musisz mi pomóc rozwiązać pewną trudną sprawę.<br />
Zaniepokojony mąż spytał:<br />
- Co się stało? Zauważyłem, że jesteś przygnębiona. Powiedz, co ci leży na sercu, a jestem pewien, że z bożą pomocą rozwiążemy problem.<br />
- Kiedy cię nie było, przyszedł nasz przyjaciel i poprosił, bym przechowała dla niego dwa bezcenne klejnoty. Są bardzo drogie. Nigdy nie widziałam równie pięknych. Przyjdzie po nie, a ja nie czuję się na siłach, by je oddać, tak się do nich przywiązałam.<br />
- Moja droga! Nie rozumiem, jak możesz tak się zachowywać. Nigdy nie byłaś próżna.<br />
- Bo nigdy nie widziałam czegoś równie pięknego. Nie umiem pogodzić się z myślą, że je stracę.<br />
- Nie można stracić czegoś, czego się nie posiada. Jeśli je zatrzymasz, to tak, jakbyś je ukradła! Oddamy je, a ja pomogę ci uporać się z ich stratą. Zrobimy to razem, jeszcze dzisiaj.<br />
- Dobrze, kochanie, będzie, jak zechcesz. Tak naprawdę już je oddałam. Te klejnoty to nasze dzieci. Bóg powierzył je nam i kiedy ciebie nie było, przyszedł je odebrać. Odeszły&#8230;</p>
<p>Rabin w mig wszystko pojął. Objął żonę i razem gorzko zapłakali. Zrozumiał jednak przesłanie i od tej pory wspólnie walczyli, by przezwyciężyć ból.</p>
<p class="zrodlo"><img class="alignright" style="float: right;" src="http://batorowicz.civ.pl/wl2/img/ksiazki/byc-rzeka.jpg" alt="Być jak płynąca rzeka" width="40" height="58" />źródło: <a title="Być jak płynąca rzeka" rel="nofollow" href="http://www.lideria.pl/sklep/opis?nr=94712&#038;idp=748" target="_blank">Być jak płynąca rzeka</a></p>
<img src="http://www.wlasnalegenda.pl/?ak_action=api_record_view&id=56&type=feed" alt="" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wlasnalegenda.pl/56/dwa-klejnoty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

