Kategoria: 'Legendy, Mity, Bajki'
Serce wuja Toma było bardzo słabe
i lekarz poradził mu, by na siebie uważał.
Tak więc, kiedy jego krewni dowiedzieli się,
że wujek odziedziczył miliard dolarów
po pewnym zmarłym krewnym,
bali się powiedzieć mu o tym,
aby nie spowodowało to ataku serca.
Poprosili więc o pomoc proboszcza, który zapewnił ich, że znajdzie sposób na przekazanie mu tej wiadomości.
- Powiedz mi, Tom — rzekł ojciec Murphy do starego sercowca. —
Gdyby Bóg w swoim miłosierdziu zesłał ci miliard dolarów, co byś z nimi zrobił?
Tom pomyślał chwilkę i powiedział bez cienia wątpliwości:
— Dałbym księdzu połowę na kościół.
Ojciec Murphy, gdy to usłyszał, dostał nagłego ataku serca.
Kiedy przemysłowiec dostał ataku serca na skutek wysiłków mających na celu rozwój jego przemysłowego imperium, łatwo było wykazać mu jego zachłanność i egoizm.
Kiedy na skutek rozwijania królestwa Bożego proboszcz dostał ataku serca, było rzeczą niemożliwą udowodnienie mu, że wchodzi w rachubę zachłanność i egoizm, choć w formie łagodniejszej. Czy rzeczywiście popierał on królestwo Boże, czy też siebie samego? Królestwo Boże nie potrzebuje poparcia, lecz przychodzi samo, bez konieczności naszej męczącej pomocy. Przypatrzmy się troskom. Czyż nie ukazują naszego egoizmu?
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 2%
Tagi: egoizm,pieniądze,zachłanność
W drodze do swojego klasztoru mnisi buddyjscy napotkali nad brzegiem rzeki przepiękną kobietę. Podobnie jak oni, chciała przejść przez rzekę, ale woda wezbrała za bardzo. Tak więc jeden z mnichów wziął ją na plecy i przeniósł na drugi brzeg.
Drugi mnich był wielce zgorszony. Przez dwie pełne godziny krytykował takie zaniedbanie w zachowaniu świętej reguły: Czyżby zapomniał, że jest mnichem? Jak mógł się odważyć dotknąć kobiety i przenosić ją na drugi brzeg rzeki? Co by ludzie powiedzieli? Czyż nie poddaje to w wątpliwość świętej religii? I tak dalej…
Oskarżony słuchał cierpliwie tego nie kończącego się kazania. Wreszcie zawołał:
— Bracie, ja zostawiłem tę kobietę nad rzeką, czy teraz niesiesz ją ty?
Mówi arabski mistyk, Abu Hassan Bushanja: „Grzeszny czyn jest znacznie mniej szkodliwy niż pragnienie i idea dokonania go. Jedna rzecz to ulec ciału w chwilowej przyjemności, a inna rzecz, bardzo różna, to ciągle to rozważać w umyśle i w sercu”.
Kiedy osoby religijne w kółko rozpamiętuję grzech innych, można podejrzewać, że to wgłębianie się daje im więcej przyjemności niż grzesznikowi.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 2%
Tagi: grzech,oskarżanie,świętość,wykroczenie
Sa’di di Shiraz opowiada taką historię o sobie samym:
Jako dziecko byłem chłopcem zapalonym do modlitwy i nabożeństw. Pewnej nocy brałem udział w czuwaniu, razem z ojcem,
trzymając święty Koran na kolanach.
Wszyscy, którzy byli z nami, zaczęli naraz zasypiać i po chwili już głęboko spali. Rzekłem więc do mego ojca:
— Nikt z tych śpiochów nie jest w stanie otworzyć oczu i podnieść głowę,
aby zmówić swą modlitwę. Pomyślałby ktoś, że pomarli.
Mój ojciec odpowiedział:
— Kochany synu, wolałbym, żebyś i ty spał zamiast obmawiać.
Świadomość własnej cnoty jest niebezpieczeństwem, na jakie narażeni są ci, którzy wchodzą na drogę modlitwy i pobożności.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 3%
Tagi: modlitwa,obmawianie,pycha,samouwielbienie,świętość
Starożytna legenda chrześcijańska:
Kiedy Syn Boży został przybity do krzyża i oddał ducha,
zstąpił prosto z krzyża do piekła i uwolnił wszystkich grzeszników, którzy cierpieli tam męki.
I diabeł zasmucił się i płakał, gdyż myślał, że nie będzie już miał więcej grzeszników w piekle.
Wtedy powiedział Bóg:
— Nie płacz, będę musiał ci wysłać wszystkich
tych świętych ludzi, którzy mają upodobanie
w samoświadomości swej dobroci
i we własnym przekonaniu o potępieniu grzeszników.
I piekło znowu się napełni na całe pokolenia,
aż przyjdę powtórnie.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 4%
Tagi: Bóg,piekło,pycha,świętość
Pewien chrześcijanin
odwiedził mistrza zen i powiedział:
— Pozwól, że przeczytam ci parę zdań z Kazania na Górze.
— Posłucham z największą przyjemnością — odparł mistrz.
Chrześcijanin przeczytał kilka zdań i popatrzył na niego. Mistrz uśmiechnął się i rzekł:
— Kimkolwiek był ten, kto powiedział te słowa, na pewno był Człowiekiem Oświeconym.
Ucieszyło to chrześcijanina, czytał więc dalej. Mistrz przerwał mu i powiedział:
— Człowieka, który wygłaszał te słowa, naprawdę można by nazwać Zbawicielem ludzkości.
Chrześcijanin wzruszył się. Doczytał do końca, wtedy mistrz powiedział:
— To kazanie zostało wygłoszone przez Człowieka, który promieniał boskością.
Radość chrześcijanina nie miała granic. Odszedł zdecydowany wrócić raz jeszcze i przekonać mistrza zen, że powinien zostać chrześcijaninem.
Wracając do domu, spotkał siedzącego przy ścieżce Chrystusa. „Panie!”, powiedział rozentuzjazmowany. „Doprowadziłem tego człowieka do wyznania, że jesteś boski!” Jezus uśmiechnął się i powiedział: „I cóż innego osiągnąłeś poza tym, że nadęło się twoje chrześcijańskie ego?”
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 4%
Tagi: chrześcijanizm,ego,zen
Myślał, że najważniejsze to być ascetą. Nigdy nie zdawał sobie sprawy, że to, co naprawdę ważne, to odrzucić swoje ego, że ego jednakowo dobrze tuczy się na tym, co święte, jak na tym, co światowe, na ubóstwie i na bogactwie, na surowości życia i na luksusach. Nie ma nic takiego, czym ego nie posłużyłoby się, aby się nadymać.
Uczeń: — Przychodzę do ciebie z niczym w rękach.
Mistrz: — Więc wypuść to natychmiast!
Uczeń: — Ale jak mam wypuścić, jeśli to jest nic?
Mistrz: — W takim razie zabierz je sobie!
Z twojego nic możesz zrobić prawdziwa własność. I nieść z sobą własną rezygnację jak trofeum. Nie zostawiaj swojej własności. Zostaw swoje ego.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 2%
Tagi: ascetyzm,ego
Uczeń: — Przychodzę zaofiarować ci moją służbę.
Mistrz: — Jeśli odrzucisz swoje „ja”, będziesz służył naprawdę.
Możesz oddać wszystkie swoje dobra, by pomóc biednym, i wydać swoje ciało na spalenie, a nie mieć absolutnie miłości.
Zachowaj swoje dobra, a odrzuć swoje „ja”. Nie pal ciała; spal swoje ego. A miłość wypłynie sama.
źródło: Śpiew ptaka
Popularity: 4%
Tagi: ego,miłość,oświecenie





