sobota, Styczeń 31, 2009

Dwa klejnoty

Autor: Ulo

Pewien bogobojny rabin żył szczęśliwie ze swą rodziną. Miał wspaniałą żonę i dwoje ukochanych dzieci. Kiedyś w związku ze swoją pracą musiał długo przebywać poza domem. Podczas jego nieobecności dzieci zginęły w wypadku samochodowym.

Osamotniona matka cierpiała w milczeniu. Była silną, głęboko wierzącą kobietą, ufającą Bogu, więc przetrwała tragedię z godnością i odwagą. Jednak jak miała przekazać mężowi smutną wiadomość? Mimo że również był człowiekiem głębokiej wiary, to nieraz przebywał w szpitalu z powodu kłopotów z sercem. Żona obawiała się, że wiadomość o tragedii spowoduje jego zgon.

Postanowiła więc pomodlić się do Boga o radę, jak postąpić. Dzień przed powrotem męża żarliwie się modliła i otrzymała łaskę odpowiedzi.

Następnego dnia wrócił rabin, długo witał się z żoną, po czym spytał o dzieci. Powiedziała, by się nie martwił, wziął kąpiel i odpoczął.

Po godzinie czy dwóch zasiedli do obiadu. Żona wypytywała o szczegóły podróży, on opowiadał o swoich przeżyciach, o miłosierdziu Boga, lecz po chwili znów spytał o dzieci.

Żona, nieco zdenerwowana, odparła:
- Zostaw dzieci, potem się nimi zajmiemy. Najpierw musisz mi pomóc rozwiązać pewną trudną sprawę.
Zaniepokojony mąż spytał:
- Co się stało? Zauważyłem, że jesteś przygnębiona. Powiedz, co ci leży na sercu, a jestem pewien, że z bożą pomocą rozwiążemy problem.
- Kiedy cię nie było, przyszedł nasz przyjaciel i poprosił, bym przechowała dla niego dwa bezcenne klejnoty. Są bardzo drogie. Nigdy nie widziałam równie pięknych. Przyjdzie po nie, a ja nie czuję się na siłach, by je oddać, tak się do nich przywiązałam.
- Moja droga! Nie rozumiem, jak możesz tak się zachowywać. Nigdy nie byłaś próżna.
- Bo nigdy nie widziałam czegoś równie pięknego. Nie umiem pogodzić się z myślą, że je stracę.
- Nie można stracić czegoś, czego się nie posiada. Jeśli je zatrzymasz, to tak, jakbyś je ukradła! Oddamy je, a ja pomogę ci uporać się z ich stratą. Zrobimy to razem, jeszcze dzisiaj.
- Dobrze, kochanie, będzie, jak zechcesz. Tak naprawdę już je oddałam. Te klejnoty to nasze dzieci. Bóg powierzył je nam i kiedy ciebie nie było, przyszedł je odebrać. Odeszły…

Rabin w mig wszystko pojął. Objął żonę i razem gorzko zapłakali. Zrozumiał jednak przesłanie i od tej pory wspólnie walczyli, by przezwyciężyć ból.

Być jak płynąca rzekaźródło: Być jak płynąca rzeka

Popularity: 35%

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...



Tagi: ,,,,,,



Podobne historie:
  • Trzy drzewa
  • To, co nigdy nie umiera
  • Słowik i jastrząb
  • Orzeł i strzała
  • Godzina życia za fortunę

  • 

    Napisz komentarz

    You must be logged in to post a comment.