czwartek, Luty 5, 2009

Zło che, by powstało dobro

Autor: Ulo

Lucyfer Irański poeta Rumi opowiedział mi o Muawii, pierwszym kalifie z dynastii Omajjadów. Kiedy pewnego dnia spał w swoim pałacu, obudził go nieznajomy.

- Ktoś ty? – spytał kalif.
- Lucyfer – padła odpowiedź.
- Czego chcesz?
- Już czas na modlitwę, a ty jeszcze śpisz. Muawija był zaskoczony. Książę ciemności, ten,
który czyha na dusze ludzi małej wiary, przypomina mu o religijnych powinnościach?

Lucyfer wyjaśnił:
- Wiesz, że zostałem stworzony jako anioł światła. Wiele w życiu przeszedłem, ale nie potrafię zapomnieć o moim pochodzeniu. Człowiek może pojechać nawet do Rzymu albo do Jerozolimy, ale zawsze zabiera w sercu to, co w jego ojczyźnie było najlepsze. Ze mną jest tak samo. Nadal kocham Stwórcę za to, że mnie karmił za młodu i nauczył czynić dobro. Kiedy zbuntowałem się przeciw Niemu, zrobiłem to nie dlatego, że Go nie kochałem, przeciwnie, kochałem Go tak bardzo, że stałem się zazdrosny, gdy stworzył Adama. Wyzwałem Pana na pojedynek i to był mój koniec. Jednak mimo wszystko nadal pamiętam o łaskach, których dostąpiłem. Może wrócę do raju, jeśli zrobię coś dobrego.

Muawija odpowiedział:
- Trudno mi uwierzyć w twoje słowa. Jesteś odpowiedzialny za zniszczenia i śmierć wielu ludzi na ziemi.
- Uwierz mi – nalegał Lucyfer. – Tylko Bóg może tworzyć i niszczyć, gdyż jest wszechwładny. To On, tworząc człowieka, dał mu takie uczucia, jak pożądanie, żądza zemsty, współczucie i strach. Dlatego gdy widzisz wokół zło, nie obwiniaj mnie, gdyż ja jestem tylko odbiciem tych nieszczęść.

Muawija zaczął się żarliwie modlić, by Bóg go oświecił. Całą noc przesiedział, rozmawiając i spierając się z Lucyferem, i mimo błyskotliwych argumentów nie dawał się przekonać.

Gdy zaczęło świtać, Lucyfer wreszcie dał za wygraną i wyjaśnił:
- Dobrze, masz rację. Kiedy po południu przyszedłem, żeby cię zbudzić, abyś nie przegapił pory modlitwy, wcale nie zależało mi, żebyś zbliżył się do boskiego światła. Wiedziałem, że jeżeli nie zmówisz modlitwy, ogarnie cię wielki smutek i przez następne dni będziesz modlił się ze zdwojoną żarliwością, prosząc, by Bóg wybaczył ci niedopełnienie obowiązków. A w oczach Boga każda modlitwa pełna miłości i skruchy jest warta tyle, co dwieście wyklepanych bezmyślnie pacierzy. Dzięki temu dostępujesz oczyszczenia i natchnienia, Bóg kocha cię jeszcze bardziej, a ja oddalam się od twojej duszy.

Lucyfer zniknął i pojawił się świetlisty anioł.
- Nie zapomnij dzisiejszej lekcji – zwrócił się do Muawii. – Czasem zło przychodzi pod maską dobra, lecz jego prawdziwym celem jest szerzenie zniszczenia.

Tego dnia i przez wiele następnych Muawija modlił się z pokorą, żarliwością i wiarą. Bóg po stokroć wysłuchał jego próśb.

Być jak płynąca rzekaźródło: Być jak płynąca rzeka

Popularity: 22%

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 2,00 out of 5)
Loading ... Loading ...



Tagi: ,,,,



Podobne historie:
  • Dobro i zło
  • Okaleczony lis
  • Mędrzec Narada
  • Modlitwa może być niebezpieczna
  • My jesteśmy trzej, Ty jesteś Trzej

  • 

    Jeden Komentarz do “Zło che, by powstało dobro”

    1. Adam Kopeć pisze:

      Również inni ludzie wyczuwają, że robisz coś z pasją i uczuciem. Ta pasja jest zaraźliwa. Ludzie chętniej Cię wysłuchają jeśli robisz coś z uczuciem. Chętniej Ci też pomogą.
      P.S. Jesteś w stanie wyczuć, że człowiek uśmiecha się po samym tonie głosu.

    Napisz komentarz

    You must be logged in to post a comment.