poniedziałek, Październik 6, 2008

Dwaj mnisi

Autor: Ulo

Było sobie dwóch mnichów, szli droga przy rzece. Jeden z nich był stary, drugi był młody. Zakon do, którego należeli miał bardzo surowe reguły, nie wolno im było dotykać kobiet, ani też nie wolno im się było odzywać za dnia, dopiero po zmroku mogli coś powiedzieć.

Idąc, zobaczyli nad brzegiem rzeki kobietę. Zwróciła się do nich z prośbą:

- Muszę przedostać się na drugi brzeg, nie umiem niestety pływać. Tam czeka na mnie dziecko.

Stary mnich milcząc wziął ją na ręce i przeniósł. Po tym wydarzeniu ruszyli w dalszą drogę. Gdy dopadł ich wieczór i wreszcie mogli się odezwać, młodszy mnich powiedział:

- Mistrzu! Popełniłeś grzech, przecież nam nie wolno dotykać kobiet.

Stary mnich odrzekł:

- Ja tą kobietę zostawiłem na brzegu rzeki, a Ty ją nadal nosisz…

źródło: Jesteś większy od Einsteina!

Popularity: 25%

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...



Tagi: ,,



Podobne historie:
  • O roli kota w medytacji
  • Pięciu mnichów
  • Trzy sznurki (sen ks. Bosko)
  • My jesteśmy trzej, Ty jesteś Trzej
  • Dlaczego na świecie są pustynie?

  • 

    4 Komentarze do “Dwaj mnisi”

    1. Maciek pisze:

      Niestety nie rozumiem ostatniego zdania.. czy ktoś mógłby mi wytłumaczyc?

    2. Mariusz pisze:

      Według mnie, chodzi o to, że młodszy mnich „nosił ją” cały czas w myślach, czyli, nie żył jak przebudzony człowiek w teraźniejszości, tylko w przeszłości. Zamiast cieszyć się chwilą, zamartwiał się przeszłością, tym co już nie miało żadnego praktycznego znaczenia. :)

    3. Tomasz pisze:

      super!!!

    4. Emi pisze:

      A ja myślę że chodzi o coś zupełnie innego.Surowe zasady miały ograniczyć popełnienie grzechu. Tak więc nie można im było mówić za dnia, bo to w ciągu dnia mówi się najwięcej..rozmawia etc.Łatwo jest skłamać, obrazić kogoś czy powiedzieć coś przykrego.Jeśli można rozmawiać tylko po zmroku, to tego czasu jest stosunkowo niewiele..noc to czas na sen.Jeśli natomiast chodzi o kobiety nie mozna ich było dotykać, by nie wywoływać w sobie dodatkowych emocji, grzesznych myśli, by zachować czystość umysłu. Ostatnie zdanie nawiązuje do tego że jeden z mnichów przeniósł kobietę na drugi brzeg, bo była taka potrzeba. Zrobił to w kategoriach dobrego uczynku i pomocy. Drugi natomiast mimo ze jej nawet nie dotknął cały czas o niej myślał, co z racji posługi było nieprzyzwoite i mogło być początkiem do grzechu, a w efekcie oddalenia sięod drogi którą się wybrało.

    Napisz komentarz

    You must be logged in to post a comment.