środa, Luty 4, 2009

O miłości

Autor: Ulo

Ptak Był sobie ptak obdarzony parą doskonałych skrzydeł o bajecznie barwnych piórach, stworzony do swobodnego szybowania w przestworzach, ku radości tych, którzy obserwowali go w locie.

Pewnego dnia ptaka tego zobaczyła młoda kobieta i zakochała się w nim bez pamięci. Serce jej mocno zabiło, oczy zalśniły z zachwytu, gdy patrzyła, jak z gracją szybuje po błękitnym niebie. Ptak poprosił ją, by mu towarzyszyła, i polecieli razem w pełnej harmonii. Kobieta podziwiała, czciła, wielbiła ukochanego ptaka.
Lecz pewnego dnia pomyślała: „A może on zechce odkryć dalekie krainy, poznać odległe zakątki świata?”. I przestraszyła się własnych myśli. Przestraszyła się, że już nigdy nikogo tak mocno nie pokocha. I obudziła się w niej zazdrość, zazdrość o to, że ptak umie latać.

Poczuła się samotna.

„Zastawię na niego pułapkę – pomyślała. – Następnym razem, gdy się pojawi, już ode mnie nie odleci”.

Ptak, który również był bardzo zakochany, przyfrunął do niej nazajutrz. Wpadł do klatki i nie mógł się już z niej wydostać – stał się więźniem.

Kobieta napawała się jego widokiem. Był przedmiotem jej gorącej namiętności, pokazywała go przyjaciółkom, które wzdychały: „Naprawdę cudowny! Jaka jesteś szczęśliwa!”. Jednak z biegiem czasu zaszła w niej zadziwiająca przemiana: ponieważ ptak stał się jej własnością i nie musiała już go zdobywać, przestał ją interesować. A on, nie mogąc już łatać, z dnia na dzień pogrążał się w coraz głębszym smutku, pióra mu wyblakły, skrzydła opadły – a kobieta zwracała na niego uwagę tylko wtedy, kiedy przynosiła mu jedzenie.
Pewnego dnia, gdy podeszła do klatki, okazało się, że ptak jest martwy. Wpadła w rozpacz i odtąd ani na chwilę nie przestawała o nim myśleć. Ale nie pamiętała o klatce, pamiętała tylko dzień, kiedy ujrzała go po raz pierwszy, jak szybował wysoko w obłokach, swobodny i szczęśliwy.

Gdyby mogła przyjrzeć się sobie samej, zrozumiałaby, że tym, co tak naprawdę wzruszało ją w ukochanym, była jego wolność, ciekawość świata, energia jego silnych skrzydeł.

Utraciła sens życia i śmierć zapukała do jej drzwi.

- Czemu przyszłaś? – zapytała ją udręczona kobieta.
- Abyście mogli być znów razem – odpowiedziała śmierć. – Gdybyś pozwoliła mu odlatywać i wracać, kochałabyś go i podziwiała do dzisiaj. Teraz jestem ci potrzebna, byś mogła go odnaleźć.

Jedenaście minut
źródło: Jedenaście minut

Popularity: 24%

Tagi: ,,

dodajdo

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...



Podobne historie:
  • MÓJ PRZYJACIEL
  • NIE ZMIENIAJ SIĘ
  • MLECZE
  • Dlaczego tutaj jestem?
  • Serce matki

  • 

    Jeden Komentarz do “O miłości”

    1. piekna historia. pisze:

      a jesli orzel chce porwac pisklaka i go przecwiczy a on sie nie sprawdzi i okarze w doroslosci kakadu ??? pewnie odda go do zooooooo… :-( Jako pisklak kakadu moglby sam sie uczyc podpatrywajac orla, orzel robic swoje i tak obje majac wolnosc rozwijac sie obok siebie bez przymusu ale w zgodzie z ich naturami. I nikt nie musi nikogo zamykac w klatce ale oboje sie glaskac po glowkach i brzuszkach oraz razem latac. Kakadu oczywiscie troche nizej ale jej to nie przeszkadza. Najwazniejsze jest szczescie zyjac wspolnie i czerpiac radosc z tego co sie robi.

    Napisz komentarz