Witaj na stronach serwisu WlasnaLegenda.pl

Serwis ten jest zbiorem wielu różnych i ciekawych historii, opowiadań, legend itp. Możesz się zarejestrować i dodawać własne historie. Możesz także po prostu poczytać historie które już tu są, ocenić je i skomentować. Życzę miłego użytkowania :)
środa, Sierpień 24, 2011

przeklęta miłość

Autor: miska96

Miłość to piękne uczuje, którym darzą się dwie osoby. Ale co jeżeli miłość jest przeklęta?
pewnej nocy, z cmentarzu zaczęły dochodzić dziwne dźwięki. Rano ludzie zastanawiali się co to za przerażające odgłosy. W miasteczku huczało. Przez parę nocy było słychać to samo wycie, jak można to tak nazwać. Potem wszystko się uspokoiło, gdy za kilka dni znów się zaczęło. Tym razem odgłosy dochodzące z cmentarza były głośniejsze i bardzie upiorne. Nocą gdy znowu z cmentarza dochodziły straszne odgłosy, pewna dziewczyna o imieniu Emili wybrała się na spacer do parku. Nie świadoma niebezpieczeństwa szła dróżką… Mijając cmentarz zauważyła chłopaka siedzącego przed grobem. Podeszła do niego i zapytał co tu robisz? Chłopak popatrzył na nią i powiedział : szukam miejsca w którym będę mógł odpocząć.
Emili zwątpiła. Zapytała jeszcze raz co tu robisz? Ale on nie odpowiedział.
Następnego dnia o tej samej porze co zawsze, było słychać straszne odgłosy, Emili znów wybrała się na spacer do parku, i gdy mijała cmentarz znów zauważyła chłopaka. W ręku miał nóż, a krew jego kapała na ziemię. Emili podbiegła do niego złapała go za rękę, wyrwała mu nóż i zaczęła po nim krzyczeć. Co ty robisz ! Nie wiedziała co ma robić zdjęła bluzkę porwała ją, robiąc z niej bandaże zawinęła mu zakrwawioną rękę, przytuliła i powiedziała że wszystko będzie dobrze.Chłopak powiedział tylko jedno ; jestem John .
Wtedy wszystko się zaczęło, chłopak poczuł że komuś na nim zależy i od tamtego czasu spotykali się na cmentarzu. Pewnej nocy rozpętała się straszna burza, Emili właśnie wracała do domu ze spotkania. Do którego nie doszło gdyż John się nie zjawił. Emili przemoczona deszczem, zziębnięta wróciła do domu. Całą noc myślała czemu jej kochany się nie zjawił. Nie dawało jej to spokoju. wstała z łóżka, usiadła przy oknie i wpatrywała się w deszcz. Nagle zobaczyła Johna pod swoim oknem. Szybko wybiegła na ulice przytuliła go i wtedy stało się coś dziwnego, oboje zaczęli okapywać krwią. Odsunęli się od siebie i popatrzyli sobie głęboko w oczy, nie wiedząc co się dzieję. Emili dotknęła Johna jeszcze raz i zemdlała. John poczuł tylko mocny ból. Wziął ją na ręce i niósł na cmentarz, krew kapała z nich a serce Emili przestawało bić. Gdy doszli na cmentarz John położył delikatnie Emili pod krzyżem i odszedł. Rano Emili obudziła się całą obolała, za bardzo nie pamiętała co się stało. Wstała i zaczęła krzyczeć John, John !!! W zakrwawionej sukience i mokrej od deszczu i łez pobiegła do domu.
W nocy znów było słychać przerażające odgłosy, ale tym razem trochę się różniły. Emili wsłuchując się w te dźwięki , usłyszała swoje imię. Pobiegła szybko na cmentarz, gdzie zobaczyła małą dziewczynkę podeszłą do niej. Dziewczynka siedziała skulona, nie było jej widać twarzy. Gdy Emili zapytała nic ci nie jest? Dziewczynka podniosła wzrok na Emili która zaczęła piszczeć, gdyż ta dziewczynka miała oczy wampira i posiniaczoną twarz a z ust kapała jej krew. Emili powoli zaczęła się cofać i wtedy dziewczynka złapała ją za rękę i dała jej nóż, mówiąc zabij go!… po czym zniknęła.
Emili uklęknęła na ziemi i zaczęła płakać, jej łzy zmieniały się w krew, a miłość którą darzyła Johna powoli wygasała. Serce Emili przestawało bić.
John przyszedł na cmentarz, podszedł do Emili i powiedział: przepraszam, wiesz że cię kocham.
Emili wstała i powiedziała mu to samo. pocałowała go i wtedy obojgu z ust zaczęła lać się czysta krew. John powiedział: przepraszam cię za to, ale nasza miłość jest przeklęta prze ze mnie, nie możemy dalej się kochać musisz zapomnieć, bo za każdym razem gdy się będziemy do siebie zbliżać będziesz czuła ból.
Bez Ciebie będzie mi jeszcze gorzej.

Mijały tygodnie a Emili dalej kochała Johna i nie potrafiła o nim zapomnieć. Postanowiła wybrać się na cmentarz, w nadziei że jeszcze go spotka.
I rzeczywiście był tam, podbiegła do niego i pocałowała go.
krew znów zaczęła z nich kapać a ból był nie do zniesienia.
W pewnym momencie pojawiła się dziewczynka, ta która kazała Emili zabić Johna. Podeszła i wbiła mu nóż w serce.
Popatrzyła na Emili i rzuciła jej nóż i powiedziała teraz ty …
Nikt nie wie co stało się z Emili, czy jest razem z Johnem czy dalej żyje na tym świecie, ale jedno jest pewne ich miłość była czymś niezwykłym.

Popularity: 3%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...
środa, Listopad 17, 2010

Starszy brat

Autor: Ulo

Tematem kazania była przypowieść o synu marnotrawnym. Kaznodzieja mówił z głębokim przejęciem o niewiarygodnej miłości Ojca. Ale cóż dziwnego w miłości Ojca? Są tysiące ludzkich ojców (a prawdopodobnie matek jeszcze więcej) zdolnych do kochania w podobny sposób. Przypowieść iv rzeczywistości skierowana była bezpośrednio do faryzeuszy:

„Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: »Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi«. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść…”
(Łkl5,l-2)

Malkontent! Faryzeusz! Starszy brat! Tu jest cel przypowieści.

Razu pewnego Bóg przechadzał się po niebie
i ze zdumieniem zauważył, że byli tam wszyscy ludzie.
Ani jedna dusza nie została wysłana do piekła.
Zaniepokoiło Go to,
no bo czyż nie miał zobowiązań
wobec samego siebie, by być sprawiedliwym?
A ponadto, po cóż zostało stworzone piekło,
jeśli miałoby nie być używane?

Powiedział więc do anioła Gabriela:
— Zbierz wszystkich przed mym tronem
i przeczytaj im Dziesięć Przykazań.

Przeczytano pierwsze przykazanie. Bóg rzekł:
— Każdy, kto zgrzeszył przeciwko temu przykazaniu, ma natychmiast przenieść się do piekła. — Niektóre osoby oddzieliły się od tłumu
i poszły smutne do piekła.

Tak samo zrobiono z drugim przykazaniem,
z trzecim, z czwartym, z piątym…
Już wtedy zaludnienie nieba
obniżyło się znacznie.
Kiedy przeczytano szóste przykazanie,
wszyscy poszli do piekła
z wyjątkiem pustelnika,
grubego, starego i łysego.

Popatrzył Bóg na niego i powiedział do Gabriela:
— Czy to jest jedyny człowiek, który został w niebie?
— Tak — odpowiedział Gabriel.
— Masz ci los — powiedział Bóg. — Został coś za bardzo sam, nie sądzisz?
Idź i powiedz wszystkim, by wrócili.

Kiedy gruby, stary i łysy pustelnik usłyszał, że wszyscy otrzymali przebaczenie, skrzywił się i krzyknął do Boga:
— To niesprawiedliwe!
Dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej?

Aha! Następny faryzeusz! Następny starszy brat! Człowiek, który wierzy w nagrody i kary i który jest fanatykiem najbardziej ścisłej sprawiedliwości!


Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 6%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...
środa, Listopad 17, 2010

Joneyed i fryzjer

Autor: Ulo

Joneyed, święty człowiek, przybył do Mekki w przebraniu żebraka. Zobaczył fryzjera
golącego jakiegoś bogatego człowieka.
Gdy poprosił, by i jego ogolił,
fryzjer natychmiast zostawił bogatego
i zaczął golić Joneyeda.
Gdy skończył, nie chciał wziąć pieniędzy,
lecz dał jeszcze Joneyedowi jałmużnę.

Na Joneyedzie zrobiło to takie wrażenie,
że postanowił dać fryzjerowi wszystko,
co by tego dnia zebrał.
I zdarzyło się, że jakiś zamożny pielgrzym
zbliżył się do Joneyeda i dał mu sakiewkę złota.
Joneyed poszedł tego wieczora
i ofiarował złoto fryzjerowi.

Fryzjer krzyknął do niego:
— Co z ciebie za święty?
Nie wstyd ci, że chcesz płacić
za usługę wyświadczoną ci z miłością?

Czasem można usłyszeć, jak ludzie mówię: „Panie, zrobiliśmy tak dużo dla Ciebie. Jak nam się odwdzięczysz?” Ilekroć się daje lub też szuka odpłaty, miłość robi się kupiecka.


Fantazja:

Uczeń zawołał do Pana:
— Co z Ciebie za Bóg?!
Nie wstyd Ci, że chcesz płacić
za usługę wyświadczoną Ci z miłości?

Pan uśmiechnął się i rzekł:
— Ja nie płacę nikomu; jedynie cieszę się twoją miłością.

Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 5%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 2,50 out of 5)
Loading ... Loading ...
środa, Listopad 17, 2010

Dobra Nowina

Autor: Ulo

Oto Dobra Nowina ogłoszona przez naszego Pana Jezusa Chrystusa:

Jezus nauczał swych uczniów w przypowieściach. Mówił im:

Królestwo niebieskie podobne jest do dwóch braci, którzy żyli szczęśliwi i zadowoleni, aż powołał ich Bóg, by zostali uczniami.

Starszy z nich odpowiedział wielkodusznie
na wezwanie,
choć krajało mu się serce,
gdy żegnał się z rodziną i z dziewczyną,
którą kochał i z którą pragnął się ożenić.
W rezultacie udał się do odległego kraju,
gdzie spędził życie w służbie najuboższych
wśród ubogich.
Wybuchło w tym kraju prześladowanie, został aresztowany, fałszywie oskarżony, torturowany i skazany na śmierć.

I Pan mu powiedział: „Bardzo dobrze, sługo wierny i sumienny. Służyłeś mi za cenę tysiąca talentów. Chcę cię wynagrodzić miliardem talentów. Wejdź do radości twego Pana”.
Odpowiedź młodszego była o wiele mniej wielkoduszna.

Postanowił zignorować wołanie, iść swoją drogą
i ożenić się z dziewczyną, którą kochał.
Cieszył się szczęśliwym małżeństwem,
powodziło mu się w interesach
i udało mu się być sławnym i bogatym.
Od czasu do czasu dawał jałmużnę
jakiemuś żebrakowi lub okazywał hojność żonie
i dzieciom.

Również od czasu do czasu
wysyłał jakąś drobną sumkę swojemu starszemu bratu, który znajdował się w odległym kraju. Pisał mu: „Być może, dzięki temu będziesz mógł więcej pomóc tym biedaczyskom”.

Kiedy przyszła jego godzina, Pan mu powiedział: „Bardzo dobrze, sługo wierny i sumienny. Służyłeś mi za cenę dziesięciu talentów. Chcę cię wynagrodzić miliardem talentów. Wejdź do radości twego Pana”.

Starszy brat zdziwił się, słysząc, że jego brat miał otrzymać tę samą nagrodę co on. Ale ucieszył się tym niezmiernie. I rzekł: „Panie, nawet wiedząc o tym, gdybym miał się na nowo urodzić i żyć na powrót,
zrobiłbym dla Ciebie dokładnie to, co zrobiłem”.

To jest prawdziwa Dobra Nowina: Wielkoduszny Pan i uczeń, który Mu służy z czystej radości służenia, z miłością.


Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 5%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...
środa, Listopad 17, 2010

Złote jajko

Autor: Ulo

Fragment Tekstu Świętego:

Tak mówi Pan: „Była raz gęś,
która znosiła codziennie złote jajka.
Żona właściciela gęsi rozkoszowała się bogactwem,
jakie te jajka jej przynosiły.
Była to jednak kobieta zachłanna
i nie mogła znieść cierpliwie
wyczekiwania z dnia na dzień na jajko.
Postanowiła więc zabić gęś i wziąć wszystkie jajka na raz.

I tak zrobiła:
zabiła gęś i jedyne, co uzyskała,
to jedno jajko w połowie ukształtowane
i martwą gęś, która nie mogła już znosić jajek”.

Tyle słowa Bożego!

Pewien ateista słyszał o tej opowieści ze Świętych Pism i kpił.
— I to wy nazywacie słowem Bożym!
Gęś, która znosi złote jajka! To pokazuje tylko,
ile można wierzyć temu, kogo nazywacie „Bogiem”… —
Kiedy przeczytał tekst człowiek
obeznany ze sprawami religijnymi,
zareagował w następujący sposób:

— Pan nasz mówi wyraźnie, że była taka gęś, która znosiła złote jajka.
A jeśli Pan mówi,
musi to być prawdą, mimo że naszym biednym
ludzkim umysłom wydaje się to nieprawdopodobne.
Zresztą, studia archeologiczne
dają nam kilka niejasnych wskazówek,
że w jakimś tam momencie starożytnych dziejów
istniała rzeczywiście jakaś tajemnicza gęś,
która znosiła złote jajka.
No więc dobrze, zapytacie nie bez racji,
jak może jajko, nie przestając być jajkiem,
być równocześnie ze złota?
Naturalnie, nie ma na to odpowiedzi.
Różne szkoły myśli religijnej próbują to wyjaśnić
na różne sposoby.
To jednak, czego się tutaj wymaga
w ostatniej instancji,
to jest akt wiary w tę tajemnicę
zaskakującą ludzki umysł.

Był nawet pewien kaznodzieja, który po przeczytaniu tego tekstu jeździł po wsiach i miastach, nawołując gorliwie ludzi, by zaakceptowali fakt, że Bóg w określonym momencie historycznym stworzył złote jajka. Czyż nie użyłby lepiej swojego czasu, gdyby się poświęcił nauczaniu o zgubnych skutkach chciwości, zamiast podbudowywać wierzenie w złote jajka? Bo czyż nie jest nieskończenie mniej ważne mówić: „Panie, Panie”, niż pełnić wolę naszego Ojca w niebie?


Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 6%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 1,00 out of 5)
Loading ... Loading ...
środa, Listopad 17, 2010

Spojrzenie Jezusa

Autor: Ulo

W Ewangelii świętego Łukasza czytamy:

„Piotr zaś rzekł: »Człowieku, nie wiem, co mówisz«.

I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił,

kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra”.

(…) I Piotr „Wyszedł na zewnątrz

i gorzko zapłakał” (Łk 22, 60-62).

Utrzymywałem dość dobre stosunki z Panem. Prosiłem Go o różne rzeczy, mówiłem z Nim, śpiewałem Mu chwałę, dziękowałem…

Kłopot w tym, że zawsze miałem wrażenie, że On chciał, bym Mu spojrzał w oczy…, czego nie robiłem. Mówiłem do Niego, ale odwracałem wzrok, kiedy czułem, że On na mnie patrzy.

Patrzyłem zawsze gdzie indziej. I wiedziałem, dlaczego: bałem się. Myślałem, że w Jego oczach napotkam spojrzenie wyrzucające mi jakiś grzech, za który nie żałowałem. My­ślałem, że w jego oczach odkryję jakieś wymaganie: że było coś, czego On żądał ode mnie.

Wreszcie któregoś dnia zdobyłem się na odwagę i spojrza­łem. W Jego oczach nie było ani wyrzutu, ani wymagań. Jego oczy mówiły jedynie: „Kocham cię”. Patrzyłem uważ­nie przez dłuższą chwilę. Oczy miały ten sam wyraz: „Kocham cię”.

I tak jak Piotr, wyszedłem na zewnątrz i rozpłakałem się.

Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 6%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading ... Loading ...
środa, Listopad 17, 2010

Znać Chrystusa

Autor: Ulo

Dialog między nowo nawróconym ku Chrystusowi a jego niewierzącym przyjacielem:


—     Tak więc nawróciłeś się ku Chrystusowi?

—     Tak.

—     W takim razie na pewno dużo o Nim wiesz. Powiedz mi, w jakim kraju się urodził?

—     Nie wiem.

—     Ile miał lat, gdy umarł?

—     Nie wiem.

—     Wiesz przynajmniej, ile kazań wygłosił?!

—     Nie wiem.

—     Prawdę mówiąc, wiesz bardzo mało jak na człowieka, który twierdzi,

że nawrócił się ku Chrystusowi.

— Masz rację. Wstydzę się, że tak mało o Nim wiem.

Ale coś jednak wiem:

Przed trzema laty byłem pijakiem. Miałem długi.

Moja rodzina rozpadała się. Moja żona i dzieci bały się

moich nocnych powrotów do domu.

A teraz przestałem pić, nie mamy długów,

nasz dom jest szczęśliwym domem, dzieci z tęsknotą

wyglądają co wieczór mojego powrotu.

Wszystko to zrobił Chrystus dla mnie.

I to jest to, co wiem o Chrystusie.

Znać naprawdę, znaczy zostać przemienionym przez to, co się zna.


Śpiew ptakaźródło: Śpiew ptaka

Popularity: 5%

Dodaj do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Wykop
  • MySpace
  • Gwar
  • LinkedIn
  • RSS
  • PDF
  • email
  • Print



1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading ... Loading ...
 
Więcej poradników


Wypromuj sie za darmo:
Darmowe Pozycjonowanie
Katalogowanie stron